Reklama

Jarocin Festiwal 2022. Radny Tomasz Klauza wyprowadzony przez ochronę

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jarocin Festiwal 2022. Radny Tomasz Klauza wyprowadzony przez ochronę. Co się wydarzyło?

Reklama

Wizyta radnego w strefie VIP nagrywana telefonem

Nie obyło się jednak bez incydentów. W jednym z nich uczestniczył radny jarocińskiej opozycji Tomasz Klauza. 

Relacje z zajścia są różne. Radny Klauza twierdzi, że chciał porównać dwie różne strefy na terenie festiwalu - strefę mieszkańca oraz strefę VIP. Z kolei burmistrz Adam Pawlicki zastanawia się, czy zachowanie rajcy wyglądało "na poważne, czy na pijanego radnego".

Radny Klauza tak opisuje motywy swojego działania:

- Na utworzenie strefy mieszkańca rada miejska przekazała 100 tysięcy złotych. Te pieniądze miały zostać przeznaczone między innymi na telebim, doprowadzenie światłowodu i posianie trawy. Miało to być sielankowe miejsce dla mieszkańców, którzy nie kupili biletów i za okazaniem Karty Mieszkańca, mogli tam obserwować to, co dzieje się na festiwalu. Z moich obserwacji wynikało, że tak nie było, bo nic z tych zapowiadanych rzeczy nie zostało wykonane - relacjonuje Tomasz Klauza.

Dlatego radny postanowił sprawdzić, czy na terenie festiwalowym jest miejsce, gdzie przekazane 100 tysięcy złotych zostało zainwestowane. Jego „śledztwo” było nagrywane telefonem "przez inną osobę". 

- Zobaczyłem miejsce, z którego wychodzą prezesi spółek i niektórzy radni. Postanowiłem tam wejść. Nie byłem świadomy, że to jest strefa VIP, ponieważ nie była ona w żaden sposób oznakowana - twierdzi Klauza.

I relacjonuje dalej:

- W pewnym momencie podszedł do mnie wiceburmistrz Bartosz Walczak z ochroną i nakazał, żeby mnie wyprowadzono, a kiedy zobaczył, że jest nagrywany, założył kurtkę na głowę. Ja, zgodnie z poleceniem wyszedłem. W tym momencie pojawił się szef ochrony. Stwierdził, że mam wyjść poza teren festiwalu, mimo że miałem karnet, który mnie upoważniał do tego, żeby na tym festiwalu być. Wyszedłem, ale cały czas nagrywałem telefonem. W pewnym momencie podbiegł do mnie ochroniarz, wyrwał mi telefon z ręki i się oddalił.

W tej sytuacji Tomasz Klauza zawiadomił o incydencie policję.

Telefon z nagraniem wizyty radnego w strefie VIP znaleziony w koszu na śmieci

- 17 lipca o wpół do pierwszej w nocy mieliśmy zgłoszenie, że sprawca uciekł z telefonem zgłaszającego.  Funkcjonariusze udali się na miejsce. Kierownik ochrony znalazł telefon w koszu na śmieci w strefie VIP - informuje st. asp. Agnieszka Zaworska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie. - Zgłaszający nie wniósł żadnego, innego zawiadomienia, dlatego nasze czynności na tym się zakończyły - dodaje.

Tomasz Klauza potwierdza, że odzyskał telefon, ale był on uszkodzony.    

- Utraciłem wszystkie materiały i nagrania z festiwalu. Zachował się tylko fragment ze strefy VIP nagrywany "przez inną osobę" - stwierdza opozycyjny radny

Po wizycie radnego w strefie VIP burmistrz pyta: „To jest zachowanie poważne, czy pijanego radnego?”

Dzień po zakończeniu festiwalu - w poniedziałek, 18 lipca, sytuacja, która miała miejsce w trakcie imprezy była tematem dyskusji podczas posiedzenia rady miejskiej.

- Pan uciekał ochronie, nagrywał filmiki i udostępniał wizerunek osób, które tam przebywały, bez ich zgody. To jest zachowanie poważne, czy pijanego radnego? - pytał burmistrz Adam Pawlicki.

- Spotkałem młodego człowieka z ochrony, który był tak roztrzęsiony po tej całej sytuacji, że nie wiedzieliśmy czy wzywać karetkę czy podać mu jakieś środki uspokajające.

Radny Klauza podkreślił, że nie ma sobie nic do zarzucenia.

- Strefa VIP nie była oznakowana, nie wiedziałem, że wszedłem gdzieś, gdzie nie powinienem być. Reakcja ochrony i to, że zostałem wyprowadzony poza teren festiwalu, było dla mnie zupełnie niezrozumiałe - podkreślił opozycjonista.

Radny wszedł do strefy VIP z premedytacją?

Z kolei wiceburmistrz Bartosz Walczak jest przekonany, że Tomasz Klauza „dobrze wiedział, co robi i gdzie wchodzi”.

- To była prywatna strefa, którą przygotował organizator imprezy i wstęp miały tam tylko osoby zaproszone. Radny dobrze wiedział, gdzie się znajduje i wszedł tam z pełną premedytacją - stwierdza Bartosz Walczak.

I dodaje: 

- Żal mi radnego, bo zamiast uczestniczyć w koncertach, które były naprawdę świetne, chodził i szukał haków.      

Jaka jest Wasza ocena zaistniałej sytuacji, kto ma rację, kto przekroczył swoje uprawnienia - ochrona, czy radny?

Szanowni Internauci. Komentujcie, dyskutujcie, przedstawiajcie swoje argumenty, wymieniajcie poglądy - po to jest nasze forum i możliwość dodawania komentarzy. Prosimy jednak o merytoryczną dyskusję, o rezygnację z wzajemnego obrażania, pomawiania itp. Szanujmy się.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy