Program wczorajszego posiedzenia Rady Miejskiej w Jarocinie nie zapowiadał tego, co się wydarzyło w sali sesyjnej ratusza. Dopiero wprowadzone zmian w programie już po rozpoczęciu obrad odsłoniło ostateczny scenariusz.
Radni Ziemi Jarocińskiej wracają do władz w radzie miejskiej
W wyniku wprowadzenia dodatkowych punktów do programu możliwe było przegrupowanie w radzie - odwołanie wiceprzewodniczących i powołanie nowych, przejęcie kilku najważniejszych funkcji przez opozycję a w konsekwencji utrata większości w radzie przez burmistrza Jarocina. To zdominowało wczorajsze, pierwsze w tym roku posiedzenie.Te wydarzenia umożliwiły powrót do władzy w radzie miejskiej radnych z klubu Ziemi Jarocińskiej, związanych z byłym burmistrzem Jarocina Adamem Pawlickim. Stało się to możliwe dzięki koalicji, która zawiązała się z częścią radnych skupionych wokół obecnej burmistrz Urszuli Wyremblewskiej-Korzyniewskiej.
Skład nowej koalicji ujawniają podpisy pod wnioskiem o zmianę programu obrad. Złożyło je 12 radnych: Bartosz Walczak, Karolina Wielińska-Kuś, Szymon Dutkiewicz, Dorota Kubiak, Tomasz Radomski, Julian Zegar, Marek Tobolski, Ireneusz Lamprecht (radni opozycji, między innymi z klubu Ziemi Jarocińskiej - przyp. red.) oraz Beata Walczak-Silińska, Anna Iwicka, Marcin Półrolniczak i Katarzyna Wyderkiewicz (radni do niedawna skupieni wokół obecnej burmistrz Jarocina - przyp. red.).
Jakie zmiany nastąpiły w Radzie Miejskiej w Jarocinie?
Do programu obrad na wniosek tych 12 radnych wprowadzone zostały punkty dotyczące odwołania wiceprzewodniczących rady - Tomasz Klauzy i Marty Zielińskiej-Zaworskiej. W uzasadnieniu napisano między innymi, że celem zmian jest „lepsze dostosowanie sposobu prowadzenia obrad do aktualnych potrzeb i oczekiwań radnych”.Uczestnicy sesji dopytywali, czego brakowało w dotychczasowym prowadzeniu obrad, tym bardziej, że zazwyczaj nie prowadzili ich wiceprzewodniczący, tylko szefowa rady - Anna Iwicka. Można więc wysnuć wniosek, że ta ostania, podpisując wniosek o odwołanie swoich zastępców z takim uzasadnieniem, potwierdziła, że dotychczasowe prowadzone obrad nie spełniało jednak potrzeb i oczekiwań radnych.
Anna Iwicka nie odpowiedziała wprost na pytanie radnych, podkreśliła tylko:
- Chcę mieć wokół siebie i pracować z osobami, do których mam stuprocentowe zaufanie i które mnie nigdy nie zawiodły. Nie są to żadne moje osobiste animozje.
Wśród argumentów, na które powoływali się autorzy wniosku w przypadku odwołania Tomasza Kluzy była właśnie utrata zaufania i rzekomy konflikt interesów. Radny Klauza krótko po wyborze został powołany na stanowisko dyrektora w gminnej spółce Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Jarocinie. Zdaniem niektórych radnych w tej sytuacji zachodzi konflikt interesu z pełnioną funkcją wiceszefa rady miejskiej.
- Uważam, że w imię zasad i wartości, o które w kampanii walczyła pani burmistrz i wspierający ją wtedy między innymi Tomasz Klauza, osoba, która pełni funkcję wiceprzewodniczącego rady miejskiej powinna się zdecydować, czy chce być tym wiceprzewodniczącym, czy dyrektorem w PWiK-u, na specjalnie utworzonym stanowisku bez przeprowadzenia konkursu. Dla mnie zachodzi tu konflikt interesów albo daje to dwuznaczne sytuacje - stwierdził radny Bartosz Walczak, były wiceburmistrz Jarocina.
I dodał:
- Moglibyśmy podać całą litanię równych żali i zarzutów, ale chcieliśmy to napisać bardzo ogólnie i dyplomatycznie, bo decyzje zapadły i są niezmienne i tak naprawdę dalsze dyskusje na ten temat nic nie dadzą.
Radny Jerzy Walczak zwrócił uwagę na to, że „służby wojewody wielkopolskiego wydały opinię, z której wynika, że nie ma konfliktu interesu między pełnieniem funkcji wiceprzewodniczącego rady miejskiej i dyrektora w gminnej spółce”.
Zdaniem Tomasz Klauzy wniosek o jego odwołanie to element „brudnej polityki, które zaznał w poprzedniej kadencji” (za rządów burmistrza Adama Pawlickiego - przyp. red.).
- Rozmawiając z nowymi radnymi na początku tej kadencji, twierdzili, że nie idą tym tropem, co Adam Pawlicki. Tracąc dzisiaj stanowisko wiceprzewodniczącego nadal będę dążył do uczciwej pracy i reprezentowania interesu publicznego - zapewnił.
W wyniku głosowania oboje wiceprzewodniczący - Tomasz Klauza i Marta Zielińska-Zaworska zostali odwołani z funkcji wiceprzewodniczących rady 12 głosami „za” i 8 „przeciw”.
Na ich miejsce głosami koalicyjnej większości powołani zostali nowi zastępcy: Beata Walczak-Silińska (prezesa jarocińskiego szpitala - przyp. red.) oraz Marcin Półrolniczak (przedsiębiorcę z Goliny, szefa lokalnego PSL-u - przyp. red.).
Lawina zmian w komisjach stałych Rady Miejskiej w Jarocinie. Opozycja przejmuje komisję kontrolną
Te decyzje spowodowały prawdziwą lawinę kolejnych zmian, tym razem na najważniejszych funkcjach w komisjach stałych rady. I tak:
- w komisji rozwoju - przewodniczącego Marcina Półrolniczaka zastąpił Ireneusz Lamprecht, wiceprzewodnicząca Beatą Walczak-Silińską zastąpił Szymon Dutkiewicz,
- w komisji oświaty, kultury i spraw społecznych - przewodniczącego Pawła Kistowskiego zastąpiła Dorota Kubiak, wiceprzewodniczącą Martę Zaniewską zastąpił Marek Tobolski,
- w komisji budżetu i finansów - przewodniczącego Michała Żabińskiego zastąpiła Karolina Wielińska-Kuś, wiceprzewodniczącą Kirę Andrzejewską zastąpił Marcin Półrolniczak,
- w komisji energii i ochrony środowiska - przewodniczącą pozostała Katarzyna Wyderkiewicz, wiceprzewodniczącego Tomasza Klauzę zastąpił Julian Zegar,
- w komisji rewizyjnej - przewodniczącego Jerzego Walczaka zastąpił Tomasz Radomski, wiceprzewodniczącego Grzegorza Gajewskiego zastąpił Bartosz Walczak,
- w komisji skarg, wniosków i petycji nie nastąpiły zmiany - przewodniczącym pozostał Krzysztof Kłosowski.
Burmistrz Jarocina: „Nie oceniajcie naszej pracę przez pryzmat układów i emocji politycznych”
Zmiany wprowadzone przez radnych skomentowała pod koniec posiedzenia burmistrz Jarocina Urszula Wyremblewska-Korzyniewska.
- Chciałabym, żeby radni w swojej pracy kierowali się sumieniem, pracowitością i przede wszystkim odpowiedzialnością, a nie tak zwaną logiką bieżącą i polityką, bo samorząd nie może być areną do waliki politycznej - stwierdziła.
I dodała:
- Nie ukrywam, że dzisiejsze wydarzenia budzą we mnie pewne emocje. Widzę w tym dużo polityki. O sprawach mieszkańców rozmawialiśmy dzisiaj trochę na początku i trochę na końcu, a cała część sesji rady miejskiej naprawdę niewiele do spraw mieszkańców wnosiła. Mimo to deklaruję, że jestem gotowa do dalszej rozmowy ze wszystkimi klubami radnych.
Urszula Wyremblewska-Korzyniewska odniosła się także do - jak to nazwała - „doniesień z miasta”.
- W przestrzeni publicznej pojawił się komentarz, że burmistrz straciła większość w radzie i w związku z tym powinna podać się do dymisji. Chciałabym powiedzieć wszystkim, którzy myślą podobnie, że burmistrz nie jest powoływany przez radę miejską i nie pełni swojej funkcji dzięki większościom klubowym, burmistrz został wybrany w wyborach bezpośrednich przez mieszkańców (…). Dlatego chciałabym zaapelować do mieszkańców, aby oceniali naszą pracę przez pryzmat tego, jak ją wykonujemy, a nie przez pryzmat układów i emocji politycznych - podkreśliła.
Już po sesji, w głównie w mediach społecznościowych ukazało się mnóstwo komentarzy i opinii dotyczących wczorajszych wydarzeń na sesji - piszą urzędnicy, radni, a także szefowie klubów.
Co sądzicie o nowej sytuacji w Radzie Miejskiej w Jarocinie i jak oceniacie zmiany - zagłosujcie w naszej SONDZIE i piszcie w komentarzach - czekamy na merytoryczne opinie.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.