Kiedy Papież zaczął chorować w mediach przetoczyła się fala dyskusji na temat ewentualnej abdykacji. Szczególnie dla Polaków wyobrażenie sobie Kościoła katolickiego bez Papieża - Polaka było trudne do przyjęcia i to niezależnie od tego, czy chodziłoby o przejście na "emeryturę" czy śmierć.
Osoby, które urodziły się w latach 70. czy 80., były świadkami tego wyjątkowego pontyfikatu. Ojciec Święty spowodował, że urząd biskupa Rzymu stał się bliższy ludziom. Żaden papież przed nim nie podróżował tyle i nie odwiedzał ludzi na różnych kontynentach. Nie zwracał się do nich w ich ojczystych językach. Kiedyś wiedziano, że w Watykanie mieszka Ojciec Święty. Teraz każdy mógł się z nim spotkać i na żywo słuchać jego słów. Dorastając byliśmy świadkami nie tylko kolejnych podróży apostolskich i pielgrzymek do Polski, ale i tego, że Jan Paweł II stawał się coraz starszy. Poruszanie się sprawiało mu coraz więcej problemów. Nie bez znaczenia dla jego zdrowia był nie tylko wiek, ale i skutki zamachu, do którego doszło 13 maja 1981 roku. Nie sposób było nie zauważyć drżenia rąk i słabnącego głosu. A później przed Wielkanocą 2005 roku byliśmy świadkami niemego cierpienia papieża. Po raz pierwszy nie było go na Drodze Krzyżowej w rzymskim Koloseum. Telewizja pokazała, jak w kaplicy trzymał przytulał do piersi krzyż - znak męki Pana Jezusa. Później ten krzyż stał się swego rodzaju relikwią... Nie wziął też udziału w uroczystościach Wielkiego Tygodnia i Zmartwychwstania Pańskiego.
W sobotę 2 kwietnia o godz. 21.37 cały świat dowiedział się, że Jan Paweł II powrócił do Domu Ojca. Była to wigilia Niedzieli Miłosierdzia Bożego. Pamiętam, że byliśmy wtedy wraz z grupą młodzieży z parafii św. Marcina w Jarocinie umówieni na modlitwę. To miało być czuwanie w intencji powrotu do zdrowia. Stało się czasem, w którym smutek i łzy z powodu straty mieszały się z dzięczynieniem za jego życie i pontyfikat. To była dziwna noc. Kościoły były zamknięte. Ktoś przyniósł na rynek zapalone znicze, które ustawił na rynku, przy wejściu do kościelnych krużganków. Kolejne dni spowodowały, że tych zniczy przy ratuszu pojawiły się setki. Obok, w podcieniach ratusza wystawiona została księga kondolencyjna. Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wprowadził żałobę narodową, która obowiązywała od 3 do 8 kwietnia, czyli do dnia pogrzebu. W wielu jarocińskich kościołach przez ten tydzień organizowano msze św. i czuwania. Były też okolicznościowe apele i gazetki ścienne w szkołach. Na znak żałoby pojawiły się czarne wstążki na flagach i sztandarach, a młodzież nosiła przypięte białe wstążeczki. W witrynach sklepowych pojawiły się dekoracje z portretami Jana Pawła II. Pasmanterie i sklepy z dewocjonaliami przeżywały prawdziwe oblężenie.
Tłumy na rynku w Jarocinie po śmierci papieża Jana Pawła II
Msza św. na jarocińskim rynku, którą odprawiono w środę 6 kwietnia, zgromadziła prawdziwe tłumy. Nieoficjalnie mówiło się o 5 tysiącach. Większość ludzi przyjęła Komunię św. w intencji papieża. Kapłani musieli donosić kolejne kielichy. Wiele osób płakało. Nie wstydzili się łez jak po stracie kogoś, kto był im bardzo bliski. Dzień później na rynku znów zgromadziło się mnóstwo jarociniaków.W czwartkowy wieczór w ciemności widoczne były morze światełek. Były to zapalone lampiony, świece i znicze. Modlitewne czuwanie na rynku połączone z wykonaniem papieskich poezji zostało zorganizowane z inicjatywy Jarocińskiego Ośrodka Kultury. Mimo deszczu ludzie nie odchodzili. Trwali. To poczucie wspólnoty, a może poczucie, że jesteśmy świadkami niezwykłych, historycznych wręcz chwil, łączyło ludzi przez te kilka kwietniowych dni.
Kiedy 8 kwietnia w Watykanie odbywały się uroczystości pogrzebowe, Jarocin, podobnie jak i wiele innych miejscowości, wyglądał jak wymarły. Na ulicach nie było widać ludzi. Zamarł ruch samochodowy. Ludzie zgromadzili się przed telewizorami. Sklepy pozostały zamknięte, podobnie jak i przychodnie. Życie wróciło na swoje zwyczajne tory już po godzinie 13.00, gdy zakończyła się transmisja.
Ci, którzy mogli sobie na to pozwolić, podjęli trud podróży na uroczystości do Rzymu, aby na przedmieściach Wiecznego Miasta, na telebimach obserwować pożegnanie Jana Pawła II. Na placu św. Piotra zgromadzili się kapłani, przywódcy państw. Wymowne stała się scena, gdy wiatr zamknął leżący na trumnie ewangeliarz. Zakończył się bezpowrotnie jakiś rozdział. W piątek o 21.37 w całym kraju zgasły światła. Tak Polacy pożegnali swojego rodaka.
W galerii znajdziecie wyjątkowe zdjęcia dokumentujące tamten czas, w tym mszę św. i czuwanie na rynku po śmierci Jana Pawła II.
W "Gazecie Jarocińskiej", w wydaniu które ukazało się po śmierci Jana Pawła II wydrukowaliśmy olbrzymie zdjęcie modlącej się społeczności na rynku w Jarocinie.
A jak Wy zapamiętaliście wydarzenia sprzed 20 lat? Co Wam zapadło w pamięć z tego czasu?
*********
Dzisiaj o godz. 21.37 we wszystkich kościołach diecezji kaliskiej zabiją dzwony. Msza św. dziękczynna za życie i pontyfikat św. Jana Pawła II, który trwał prawie 27 lat i był jednym z najdłuższych w historii papiestwa, zostanie odprawiona w kaliskiej katedrze o godz. 18.30. Mszy św. będzie przewodniczył ksiądz biskup Damian Bryl. Od godz. 21.30 trwać będzie modlitewne czuwanie na placu św. Józefa, przy pomniku upamiętniającym wizytę Jana Pawła II w Kaliszu, która miała miejsce w 1997 roku.
W Poznaniu arcybiskup Stanisław Gądecki odprawi mszę św. w 20. rocznicę śmierci Papieża w katedrze poznańskiej o godz. 19.30. Po Eucharystii odbędzie się także "wieczornica" w czasie którego można będzie usłyszeć fragmenty tekstów poetyckich Jana Pawła II i jego testamentu w interpretacji aktora Aleksandra Machalicy. O godz. 21.37 arcybiskup udzieli zgromadzonym pasterskiego błogosławieństwa.
Na modlitewne czuwanie w 20. rocznicę śmierci Jana Pawła II zaprasza parafia Chrystusa Króla w Jarocinie. Początek o godz. 21.00 w kościele, a zakończenie o godz. 21.37 pod pomnikiem.
Również dzisiaj (środa, 2 kwietnia) do kin wejdzie film "21.37" w reżyserii Mariusza Pilisa, który jest dokumentalną opowieścią o wydarzeniach, które miały miejsce w Polsce po śmierci Ojca Świętego. Ukazuje wyjątkowy okres „papieskiego tygodnia", w którym codzienność ustąpiła miejsca głębokiej refleksji i wspólnej modlitwie. W kinie "Echo" w Jarocinie środowy seans rozpocznie się symbolicznie, bo o godz. 21.37.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Pożegnanie Włodzimierza Jankowskiego. Bez niego nie byłoby "Kwiatów" i Wielkopolskich Rytmów Młodych