Kaliska spółka Oświetlenie Uliczne i Drogowe zdemontowała z centrum Jarocina stylowe latarnie (każda waży ok. 55 kg - przyp. red.), których jest właścicielem.
Demontaż lamp bez wiedzy magistratu i właścicieli kamienic
Decyzja o demontażu miała związek ze złym stanem technicznym części latarnianych instalacji. Poza tym, od ostatniej rewitalizacji centrum Jarocina były nieużywane. W związku z tym właściciel infrastruktury - spółka Oświetlenie Uliczne i Drogowe Sp. z o.o. z Kalisza - rozpoczęła demontaż starych opraw w centrum miasta.
To wywołało kontrowersje. Mieszkańcy w komentarzach w mediach społecznościowych pod naszą informacją o sprawie nie kryli oburzenia decyzją o demontażu lamp. Wiele osób zastanawiało się, dlaczego na to pozwolono i czy latarnie wrócą do miasta.
Okazało się też, że demontaż starego oświetlenia został przeprowadzony bez wiedzy i zgody jarocińskiego magistratu i właścicieli kamienic.
Zebranie w sprawie latarni w Kamienicy Kultury
Demontażem latarni zainteresowała się między innymi grupa jarocińskich radnych i przewodniczący osiedla Stare Miasto, Adam Martuzalski, który stwierdził, że „sprawę trzeba wyjaśnić do końca” i zwołał zebranie osiedlowe.
Wszyscy zainteresowani sprawą spotkali się w Kamienicy Kultury. Zebranie prowadził Adam Martuzalski, a uczestniczyli w nim - oprócz mieszkańców, między innymi burmistrz Urszula Wyremblewska-Korzyniewska, jej zastępca Radosław Żyto, sekretarz gminy Robert Kaźmierczak i prezes Zakładu Usług Komunalnych w Jarocinie Wojciech Wiszniewski oraz niektórzy radni.
Zdemontowane lampy przekazano do jarocińskiego ZUK-u
Burmistrz wyjaśniła, jak doszło do demontażu lamp i co poprzedziło ten fakt.
- Pod koniec lutego wysłaliśmy pismo do kaliskiej spółki Oświetlenie Uliczne i Drogowe w związku z tym, że jedna z tych lamp spadła i uszkodziła kamienicę. Wezwaliśmy do przeprowadzenia przeglądu technicznego tych lamp - relacjonowała Urszula Wyremblewska-Korzyniewska.
Stwierdziła też, że gmina nie dostała żadnej odpowiedzi, w zamian na jarocińskim rynku pojawiła się ekipa, która zdemontowała wszystkie żeliwne lampy. Jak poinformowała burmistrz - bez wiedzy magistratu i właścicieli kamienic. Wywołało to oburzenie i kontrowersje wśród mieszkańców.
- Po zdemontowaniu lamp otrzymaliśmy maila od spółki Oświetlenie Uliczne i Drogowe, który był odpowiedzią na nasze pismo z lutego - mówiła na zebraniu burmistrz Jarocina.
Jak relacjonowała, poinformowano w nim między innymi, że „kaliska spółka nie zamierza dłużej utrzymywać i odpowiadać za lampy, które od czasu zamontowania na Rynku nowego oświetlenia (w 2023 r., w trakcie rewitalizacji - przyp. red.), nie działają”. Dlatego nastąpił ich demontaż.
- Skontaktowałam się z kaliską spółką i zapytałam, czy jest możliwe, żeby te lampy po odpowiednim odnowieniu, wróciły na swoje miejsce. Dostałam informację, że ze względu na ich stan techniczny oraz na to, że instalacje, które je zasilały zostały odłączone, nie jest to możliwe. Ale kaliska spółka zdecydowała się na przekazanie tych zdemontowanych lamp naszej spółce - Zakładowi Usług Komunalnych - informowała na zebraniu Urszula Wyremblewska-Korzyniewska.
I dodała:
- Czasu nie cofniemy. Musimy się zastanowić, co zrobić, żeby elewacje kamienic po zdjęciu tych lamp, wyglądały tak, jak wcześniej. A Zakład Usług Komunalnych zdecydował się, że spróbuje je (latarnie - przyp. red.) wypiaskować i zobaczy, co można z nimi zrobić.
Gmina chciała, żeby lampy należały do Jarocina, a nie Kalisza
Mieszkańcy, uczestnicy zebrania, byli oburzeni samowolnym - jak podkreślali - działaniem osób, które demontowały lampy.
- Nie może tak być, że wjeżdża na Rynek ekipa i robi, co chce - mówiła jedna z mieszkanek.
Dlatego Urszula Wyremblewska-Korzyniewska - jak przypomniała - podjęła natychmiastową interwencję w tej sprawie.
Obecny na zebraniu radny i były wiceburmistrz Jarocina Bartosz Walczak, zwrócił uwagę na to, że gmina projektując rewitalizację Śródmieścia chciała, żeby nowe oświetlenie należało do jarocińskiej gminnej spółki, a nie kaliskiej.
- Oni mają w Jarocinie lampy, chociażby przy ulicy Wojska Polskiego czy Wrocławskiej i gmina płaci im za to niemałe pieniądze - argumentował Bartosz Walczak.
Co, Waszym zdaniem, powinno się stać z latarniami z jarocińskiego rynku? Piszcie w komentarzach i zagłosujcie w naszej SONDZIE.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.