Imiona wozów strażackich kryją za sobą fascynujące historie, związane zarówno z życiem jednostki jak i poszczególnych druhów np. szczególnie zaangażowanych w pozyskanie sprzętu. Nie jest tajemnicą, że pojazdy pożarnicze są oczkiem w głowie ochotników. Wystarczy w sobotnie przedpołudnie przejechać po okolicznych miejscowościach by przekonać się, jak członkowie dbają o remizy i pojazdy właśnie. Nie jest ważne, czy auto jest nowe, czy ma już kilkadziesiąt lat.
Będziemy o niego dbać, jak o swój. Bogu na chwałę, ludziom na ratunek - tak nowy pojazd witali strażacy z OSP Osiek.
Wszyscy wiedzą, że nie ma w tych słowach ani grama przesady. Nierzadko wozy dostają wyjątkowe nazwy. Czasami imię jest oficjalne, trafia na kabinę czy karoserię pojazdu. Innym razem jest umowne, nierzadko pieszczotliwe. Zna je tylko ekipa ochotników.
Na nasz wóz mówimy Babcia. Nie było jakiegoś chrzczenia, po prostu wszyscy wiedzą, że na akcję jedziemy Babcią. Dlaczego? No wystarczy spojrzeć, kiedy został wyprodukowany - śmieje się jeden z ochotników.
Członkowie OSP w Wilkowyi postanowili uhonorować swój poprzedni wóz - Stara 244. Auto jeździło na akcję z dumnym napisem "Już 40 lat w służbie"...
Wozy strażackie z wyjąątkowymi imionami
Jednak w naszym powiecie istnieje wiele wozów, którym strażacy postanowili nadać indywidualne imię i oznaczyć je na pojeździe. Całkiem niedawno dołączył do nich kolejny.Wóz został wyprodukowany w roku 2020 i właśnie wtedy trafił do strażaków OSP Twardów. Pojazd marki Volvo FL 280 już otrzymał nazwę "Smaka".
Imię, które będzie nosił nasz wóz związane jest z naszym ponad 20-letnim kierowcą, który teraz już obejmuje posadę rezerwowego. ,,Smaka” było jego ulubionym powiedzeniem, ale i też w ten sposób nazywał od początku nasz wóz strażacki - tłumaczy nam źródło jeden ze strażaków Ochotniczej Straży Pożarnej w Twardowie.
Wóz otrzyma swoje oficjalne imię 2023 roku. Uroczystość nstąpiła 30 grudnia. Jednak takich pojazdów, z ciekawymi imionami, z którymi wiąże się niezwykła historia, jest więcej.
OSP KSRG w Witaszycach ma ,,Szamana”
Strażacy z Witaszyc odebrali swój samochód ratowniczo-gaśniczy GCBA-Rt 6/40 na podwoziu MAN z fabryki Pana Stolarczyka w 2017 roku. "Szaman", bo takie imię nosi ich pojazd, został nazwany na cześć zmarłego Druha. Oficjalnie imię otrzymał w 2018 roku.
Na początku grudnia zmarł nasz kolega Dh Krzysztof Szymański w wieku 48 lat, który bardzo cieszył się z zakupu nowego wozu. Niestety nie doczekał odbioru pojazdu z fabryki, dlatego dla uczczenia wóz został poświęcony i nazwany na cześć zmarłego - tłumaczył wtedy prezes OSP Witaszyce.
Wóz otrzymał imię "Szaman", takie samo, jak pseudonim, którym nazywany był Krzysztof Szymański.
OSP Boguszyn ma "Grzechotnika" z 1989 roku
Nazwa tego pojazdu prawdopodobnie związana jest z charakterystycznymi odgłosami, jakie wydaje Jelcz podczas pracy. Jest to pojazd z 1989 roku, co sprawia, że jego dźwięki inne w porównaniu do nowoczesnych pojazdów.Wóz strażacki o imieniu "Grzechotnik", został strażakom przekazany w 2018 roku. Trafił tu z OSP Poznań-Głuszyna.
Nazwę tą nadali już właśnie strażacy z poznańskiego OSP, a my przejmując wóz, nie chcieliśmy jej zmieniać - precyzuje strażak OSP Boguszyn.
Mówi się, że nazwa jest zasługą nie do końca dobrze wystrojonej przekładni. Wrzucenie biegu wiąże się z charakterystycznym grzechotaniem, kóre trudno pomylić z czymkolwkiek innym.
Wóz choć grzechocze, jeszcze nie zawiódł strażaków i potrzebujących pomocy.
Jelcz od od momentu przekazania w roku 2019 do dzisiaj wyjeżdżał 138 razy do akcji ratowniczo - gaśniczych - informuje Ochotnicza Straż Pożarna z Boguszyna.
,,Kali” w OSP Jarocin pojawił się całkiem niedawno
Na początku grudnia Ochotnicza Straż Pożarna w Jarocinie odebrała nowy wóz marki Volvo, który został uroczyście powitany na Jarocińskim rynku. Natychmiast nadano mu imię Kali. Co się za tym kryje?
Imię Kali pochodzi od nazwiska Macieja Kaliszaka, bo często mówiliśmy do niego Kali. w ten sposób chcieliśmy uhonorować wkład jaki Maciej włożył w rozwój i rozkwit jednostki OSP w Jarocinie - wyjaśnia Piotr Janiuk, wiceprezes OSP Jarocin.
Maciej Kaliszak poważnie zachorował w ubiegłym roku. Kiedyś, jako szef miejscowej OSP, niemal codziennie był w remizie. Po przejściu nagłego zatrzymania krążenia każdego dnia walczy o zdrowie i życie. Wymaga kosztownej rehabilitacji. Rodzinę druha wspierają strażacy.
Wóz w OSP Potarzyca też ma swoje imię?
Wóz strażacki, obecnie używany przez strażaków w OSP Potarzyca, to rezultat wysiłków wielu osób. Jednak w jego pozyskanie szczególnie zaangażowany był druh Sławek Kurzawa, wówczas aktywny zawodowy strażak w jednostkach PSP na terenie Poznania. Obecnie, od kilku lat, cieszy się zasłużoną emeryturą.
Jako człowiek z zewnątrz, na co dzień wykonujący zawód strażaka, miał nowe spojrzenie na działalność jednostki OSP, podzielił się swoimi pomysłami, zaoferował pomoc, nasza jednostka wstąpiła na nowe tory rozwoju - informuje Jarosław Rodziak, Prezes Zarządu OSP w Potarzycy.
Przez lata jednostka rozwijała się, zdobywając sprzęt i wyposażenie ochrony osobistej, przy wsparciu druha Sławka. Po wielu latach pojawiła się myśl o pozyskaniu nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego.
Druh Sławek Kurzawa rzucił hasło, żeby spróbować ,,chodzić” za nowym pojazdem. Każdy, kto mógł, starał się o pozyskiwanie środków, uzyskanie poparcia dla nowego pojazdu we władzach samorządowych, Komendzie Powiatowej PSP, Komendzie Wojewódzkiej PSP. Efektem tych działań był przyjazd do jednostki OSP w Potarzycy w grudniu 2018 r. nowego ratowniczo - gaśniczego VOLVO - podaje Prezes Zarządu OSP w Potarzycy.
Z uwagi na duży wkład druha Sławka Kurzawy w rozwój jednostki oraz zdobycie nowego pojazdu, wóz ten otrzymał imię "Zadyma", nawiązujące do ksywki druha używanej w PSP w Poznaniu.
,,Antek” w OSP KSRG Jaraczewo
Nie wszyscy młodzi strażacy z Jaraczewa wiedzą, dlaczego wóz, którym jeżdżą, nazywa się "Antek". Pojazd został wyprodukowany w 2009 roku, a do Jaraczewa trafił po nowym roku, w 2010 roku - wtedy też otrzymał swoje imię. Prezesowi zarządu udało się dowiedzieć, dlaczego akurat tak został nazwany.Nazwa pochodzi od drugiego imienia burmistrza, czyli Dariusza Antoniego Strugały. Był to pierwszy samochód w gminie Jaraczewo o tak zaawansowanej technologii, a burmistrz odegrał znaczącą rolę w pozyskaniu tego pojazdu - informuje Rafał Ludwiczak, Prezes Zarządu OSP KSRG Jaraczewo.
Druhowie z Jaraczewa chcieli się odwdzięczyć, więc z tej okazji nazwali ten wóz strażacki od zdrobnienia drugiego imienia burmistrza, czyli "Antek".
Druhowie z OSP Cielcza jeżdżą "Bestią"
Nowy samochód ratowniczo - gaśniczy otrzymali strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Cielczy. Druhowie Mana za blisko 1,4 mln zł nazwali „Bestią”. Dlaczego?
- Jest potężny. Kiedy pojechaliśmy do fabryki i zobaczyliśmy ten pojazd gotowy do odbioru, to wtedy powiedziałem do kolegów: „To jest „Bestia” i tak już zostało - mówi Krzysztof Frąckowiak, prezes OSP Cielcza.
W Jaraczewie upamiętniono wieloletniego działacza OSP
W połowie grudnia nowe auto trafiło do OSP Jaraczewo. Man kosztował 1.435.410 zł. Z gminnej kasy na ten cel wydano 1 mln zł. Pozostałe pieniądze pochodziły z budżetu państwa oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Ten ostatni zakup auta dofinansował w kwocie 100 tys. zł. Druhowie z Jaraczewa auto nazwali „Stefek”, aby upamiętnić wieloletniego działacza OSP Jaraczewo Stefana Andruszkiewicza.Smaka, Szaman, Grzechotniki, Kali, Zadyma i Antek - to nie jedyne wozy z ciekawymi imionami. W sąsiednim powiecie pleszewskim też takie znajdziesz. Sprawdź, jakie imiona noszą wozy strażackie w powiecie pleszewskim!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.