Schronisko w Radlinie od dwóch lat prowadzi jarocińska Fundacja Bliżej Domu. To miało się zmienić. Do programu posiedzenia Rady Miejskiej w Jarocinie już po raz drugi wprowadzony został projekt uchwały w sprawie powierzenia placówki gminnej spółce Zakład Usług Komunalnych [o dyskusji na temat schroniska na poprzednim posiedzeniu rady - czytaj TUTAJ]. W pierwszej uchwale powierzenie miało nastąpić na 10 lat, w drugiej na 5. Spółka ma już związek ze schroniskiem, ponieważ jest właścicielem terenu oraz infrastuktury placówki w Radlinie. Trzeba też pamiętać, że do schroniska trafiają bezdomne zwierzęta (tylko psy) nie tylko z gminy Jarocin, ale czterech innych gmin: Koźmina Wlkp., Kotlina, Żerkowa i Dobrzycy. Na końcu sierpnia w schronisku było 179 psów (z 5 grmi) i 49 kotów (tylko z gminy Jarocin).
Najpierw pikieta w obronie schroniska, a później dyskusja i decyzja rady miejskiej
W miniony piątek na pół godziny przed rozpoczęciem posiedzenia rady miejskiej przed Ratuszem zebrała się grupa osób, która przyszła poprzeć Fundację Bliżej Domu, jako prowadzącego schronisko dla zwierząt w Radlinie. Niektórzy przybyli ze swoimi psami.
Wszyscy mieli transparenty i kartony z hasłami wyrażającymi to poparcie, na przykład: „Zwierzęta to nie przedmiot targów” albo „NIE dla ZUK, zostawcie zwierzęta w spokoju”.
Następnie cała ta grupa udała się na salę sesyjną i uczestniczyła w posiedzeniu rady miejskiej. Wszystko dlatego, że w programie obrad był projekt uchwały w sprawie powierzenia prowadzenia schroniska w Radlinie gminnej spółce Zakład usług Komunalnych.
Z apelem o przyjęcie tej uchwały zwróciła się do radnych burmistrz Jarocina Urszula Wyremblewska-Korzyniewska.
- Myślę, że naszym wspólnym celem jest, aby schronisko funkcjonowało stabilnie, na dobrym poziomie i zgodnie z przepisami. A przede wszystkim, żebyśmy mogli w przyszłości w jak największym stopniu ograniczyć ryzyko jego zamknięcia, chociażby z takich powodów, jak przepełnienie czy brak realizacji pokontrolnych służb weterynaryjnych. Nasza propozycja wyka również z planów modernizacyjnych i rozwoju schroniska. Tutaj (w przypadku prowadzenia przez ZUK - przyp. red.) możliwość odpowiedzialnego i długofalowego planowania i jego funkcjonowania - argumentowała burmistrz. - Na tę chwilę jest tak, że schronisko jest prowadzone przez fundację (…) W przypadku ZUK-u zmienia się sposób w jaki my, jako gmina możemy sprawować nadzór nad tym zadaniem - dodała.
Po chwili zwróciła się o też do uczestników pikiety w obronie schroniska.
- To nie jest propozycja przeciwko państwu i fundacji. To propozycja, jak chcemy zorganizować to zadanie w przyszłości i że chcemy przejąć za nie odpowiedzialność. Chcę podkreślić, nie chcemy zamykać schroniska, wręcz przeciwnie, chcemy żeby funkcjonowało i chcemy zabezpieczyć jego sytuację - zapewniała Urszula Wyremblewska-Korzyniewska.
Radni mieli okazję wysłuchać Wojciech Wiszniewskiego, prezesa Zakładu Usług Komunalnych, który przedstawił koncepcję działania schroniska, które miałby prowadzić ZUK. O sytuacji placówki mówiła też dyrektor wydziału ochrony środowiska jarocińskiego magistratu Honorata Nawrocka.
- Spółka gwarantuje legalne, stabilne warunki zatrudnienia przez 365 dni w roku, co eliminuje problem rotacji. Wstępna struktura przewiduje zatrudnienie kierownika schroniska, koordynatora do spraw adopcji i wolontariatu, opiekunów zwierzą i pracowników gospodarczych - razem 8 etatów. Poza tym planujemy pół etatu dla behawiorysty i stałą współpracę z lekarzem weterynarii - zapowiadał Wojciech Wiszniewski.
Radna: „ZUK nie przedstawił argumentów, dlatego będę głosowała przeciwko przekazaniu schroniska”
Pierwsza w dyskusji głos zabrała radna Dorota Kubiak, która podkreśliła, że jest osobą, dla której dobro zwierząt jest bardzo ważne.
- (…) Odwiedzam schronisko, jako wolontariuszka. Znam tych ludzi (prowadzących schronisko - przyp. red.), którzy bez reszty poświęcają się opiece nad zwierzętami. Oddają swój czas, serce, miłość i zdrowie. Wiem, że nie jest im lekko. Oczywiście popełniają błędy, które można poprawić, pewne rzeczy usprawnić, ale to oni powinni dalej zajmować się schroniskiem. Ten model się sprawdza, dlaczego go zmieniać? A ZUK, chcąc prowadzić schronisko, właściwie nie przedstawił konkretnych argumentów, dlatego będę głosowała przeciwko przekazaniu schroniska spółce ZUK - zadeklarowała radna.
Do radnych i zebranych osób zwróciła się także Justyna Daniel-Korzyniewska, która opiekuje się zwierzętami i od lat działa na ich rzecz. W swoim wystąpieniu odwróciła wagę problemu, o którym - jej zdaniem - powinno się dyskutować i nad nim pracować.
- Pytanie, które powinniśmy sobie zadać, to nie, kto ma prowadzić schronisko, ale jaki system miasto i gmina Jarocin chce stworzyć, żeby liczba zwierząt bezdomnych się zmniejszyła. Schronisko jest bowiem elementem systemu, a nie głównym narzędziem zapobiegania bezdomności zwierząt. Ono powinno być jego ostatnim ogniwem, bo dobre schronisko, to puste schronisko. Fundamentem tego systemu są czipowanie i rejestracja zwierząt połączone z kastracją i sterylizacją - mówiła Justyna Daniel-Korzyniewska.
I zaapelowała do zebranych:
- (…)Nie głosujcie dzisiaj za powierzeniem schroniska spółce ZUK na 5 lat, jeśli najpierw można sprawdzić rozwiązanie przejściowe, wyciągnąć wnioski i wtedy podjąć decyzję. Dajmy szansę na kilka miesięcy rzeczywistej współpracy, kontroli i rozliczania efektów. Jeśli ten model się nie sprawdzi, będziemy mieli dane, które uzasadnią zmianę. A jeśli się sprawdzi, też będziemy mieli dane, które pokażą, co należy utrzymać, a co poprawić. Nie podejmujmy tej decyzji dzisiaj, bo ona jest nieodwracalna - podkreśliła.
Radni przeciwni przekazaniu prowadzenia schroniska dla zwierząt spółce ZUK
Z kolei radny Bartosz Walczak poruszył temat współpracy, na którą liczy Zakład Usług Komunalnych w prowadzeniu schroniska.
- Gminna spółka liczy na współpracę z organizacjami i wolontariuszami. W jaki sposób sobie to wyobrażacie, skoro przygotowując uchwałę w tej sprawie nie konsultowaliście tego z żadną z tych organizacji ani z wolontariuszami. W mojej ocenia ci ludzie dzisiaj czują się oszukani i rozgoryczeni tą sytuacją. I ja nie wiem, czy oni będą chcieli współpracować, jeśli tak ich się traktuje - stwierdził radny, były wiceburmistrz Jarocina.
Głos zabrał również Krzysztof Kasperczyk, prezes Fundacji Bliżej Domu, która prowadzi schronisko. Odniósł się do ostatnich kontroli inspekcji weterynaryjnej w schronisku, wykrytych uchybień i zaleceń pokontrolnych.
- Przy takiej liczbie zwierząt może się zdarzyć otwarta puszka, rozwalony worek z karmą. My już zwiększyliśmy zatrudnianie o jedną osobę, żeby to wyeliminować. Jest też nowy kierownik schroniska. Myślę wiec, że będzie tylko lepiej - Krzysztof Kasperczyk, prezes Fundacji Bliżej Domu, która prowadzi schronisko.
Po czterech godzinach dyskusji, radni w głosowaniu nie powierzyli prowadzenia schroniska dla zwierząt w Radlinie spółce Zakład Usług Komunalnych.
„Za” było 6 radnych: Kira Andrzejewska, Grzegorz Gajewski, Tomasz Klauza, Krzysztof Kłosowski, Marta Zaniewska i Marta Zaworska-Zielińska.
Przeciwko zagłosowało 11: Szymon Dutkiewicz, Anna Iwicka, Dorota Kubiak, Ireneusz Lamprecht, Marcin Półrolniczak, Tomasz Radomski, Marek Tobolski, Bartosz Walczak, Beata Walczak-Silińska, Katarzyna Wyderkiewicz i Julian Zegar.
Wynik głosowania oznacza, że schronisko w Radlinie nadal będzie prowadziła Fundacja Bliżej Domu. Tak jednak będzie tylko do końca roku, bo do tego czasu obowiązuje umowa z gminą. Na dalsze prowadzenie schroniska ogłoszony zostanie kolejny konkurs, w którym każdy podmiot może złożyć ofertę.
Komentarze (0)