Burza wokół schroniska dla zwierząt. Gorzkie słowa o współpracy i rażących błędach rachunkowych

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Burza wokół schroniska dla zwierząt. Gorzkie słowa o współpracy i rażących błędach rachunkowych - Zdjęcie główne
Autor: Zdjęcie poglądowe (WSZPT-W) | Opis: Burza wokół schroniska dla zwierząt. Czy zmieni się prowadzący i dlaczego miałoby to nastąpić?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościGmina Jarocin chce zmienić prowadzącego Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Radlinie i proponuje, żeby placówką zajęła się gminna spółka Zakład Usług Komunalnych. Sprawa wywołała burzliwą dyskusję na sesji rady miejskiej i w środowisku związanym ze schroniskiem. Zapraszamy do merytorycznej dyskusji w komentarzach.
reklama

Schronisko w Radlinie od dwóch lat prowadzi jarocińska Fundacja Bliżej Domu.

Organizację, w której działają wolontariusze, zarejestrowano - przypomnijmy - w dniu, w którym upływał termin zgłoszeń w konkursie ogłoszonym przez gminę w 2024 roku.

Niespodziewanie do programu ostatniego posiedzenia rady miejskiej wprowadzony został projekt uchwały w sprawie powierzenia placówki gminnej spółce Zakład Usług Komunalnych. 

reklama

Schronisko w Radlinie na 10 lat w zarząd Zakładu Usług Komunalnych

W uzasadnieniu propozycji, żeby to właśnie ZUK prowadził schronisko w Radlinie, napisano między innymi, że „spółka gwarantowałaby uporządkowanie kwestii majątkowych schroniska i stworzenie odpowiednich podstaw, między innymi finansowych, do rozbudowy placówki”.   

Według zapisów uchwały schronisko miałoby zostać powierzone ZUK-owi na okres 10 lat - od stycznia 2027 r. do grudnia 2037 r. 

- Wszystkim nam zależy na dobrostanie zwierząt, ale i na godnych warunkach dla ludzi, którzy pracują w schronisku. Dlatego przygotowujemy proces inwestycyjny, który ma doprowadzić do rozbudowy i modernizacji schroniska - argumentowała w trakcie posiedzenia burmistrz Urszula Wyremblewska-Korzyniewska. 

reklama

W przekonaniu władz Jarocina powierzenie schroniska ZUK-owi ma przynieść:

  • uporządkowanie kwestii związanych z majątkiem wykorzystywanym do realizacji tego zadania,
  • stwarzanie możliwości organizacyjnych i prawnych dotyczących rozbudowy schroniska,
  • możliwość długofalowego planowania inwestycji i rozwoju infrastruktury schroniska,
  • finansowanie przeznaczone dla spółek komunalnych.

Prezes Zakładu Usług Komunalnych zapowiedział, że jeśli spółka przejmie zarządzanie schroniskiem, ogłoszony zostanie proces rekrutacyjny pracowników - utworzonych ma zostać 9,5 etatu. 

- Skoro chcemy się tego podjąć, to nie po to, żeby to walnęło, tylko, żeby funkcjonowało. Bo wszyscy ostrzegają, że będzie ciężko - przyznał Wojciech Wiszniewski. 

reklama

Pieniądze dla schroniska ze zbiórek, a wyposażenie z PSZOK-u

Podczas posiedzenia rady prezes Zakładu Usług Komunalnych przedstawił przewidywane koszty utrzymania schroniska. Duży nacisk położył na udział w tym utrzymaniu zbiórek - nie tylko pieniędzy, ale i na przykład karmy dla zwierząt. 

- Chodzi o to, żeby przy współudziale stowarzyszeń i innych organizacji można było prowadzić zbiórki i darowizny, jak zwał, tak zwał, które pozwoliłyby zmniejszyć koszty utrzymania schroniska. Dlatego życzyłbym sobie, żeby tych zbiórek było jak najwięcej - stwierdził Wojciech Wiszniewski.        

reklama

Obniżenie kosztów prezes ZUK-u widzi także w pozyskiwaniu wyposażenia dla schroniska między innymi z Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK).  

Według wyliczeń Wojciecha Wiszniewskiego koszt utrzymania schroniska kierowanego przez ZUK wyniósłby ponad 1,8 mln zł. 

- Ten sam koszt w 2026 roku szacowany jest na ponad 1,7 mln zł - podał prezes spółki.  

Wiceburmistrz: Nie wyobrażam sobie, że ZUK będzie działał bez wolontariuszy i organizacji

W trakcie dyskusji głos zabrał między innymi wiceburmistrz Radosław Żyto, który zaznaczył:

- Prowadzenie schroniska przez ZUK nie wyklucza współpracy z ludźmi, którzy dzisiaj w tym schroniskiem są, pracują i którzy dla tego schroniska działają. Bo robią to przecież dla zwierząt a nie dla prowadzącego. Nie wyobrażam sobie, że ZUK będzie działał w tym temacie sam, bez wolontariuszy i bez organizacji.

Wiceburmistrz przyznał, że gminy, które mają podpisaną umowę ze schroniskiem w Radlinie na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami, pytają kto będzie tę placówkę prowadził i czy będzie zapewniona stabilność działań na następne lata. 

- Stąd propozycja powierzenia schroniska spółce ZUK. I to na 10 lat, żeby zapewnić też stabilność działań nie tylko dla nas, ale i dla gmin, które chcą z nami współpracować - stwierdził wiceburmistrz.       

Do tej pory gmina ogłaszała konkursy na prowadzenie schroniska, a umowy z wybraną organizacją były podpisywane na rok - ostatnia, z Fundacją Bliżej Domu, kończy się z końcem tego roku. 

- Musieliśmy przy tym przewidzieć koszty utrzymania schroniska w tym okresie. Przy powierzeniu ZUK-owi będzie obowiązywała zasada rekompensaty, a to oznacza, że spółka wyłoży pieniądze na prowadzenie schroniska, a później zwróci się do gmin o rekompensatę tych kosztów - tłumaczył Radosław Żyto. 

Wątpliwości i pytania radnych w sprawie przyszłości schroniska w Radlinie  

Propozycja powierzenia schroniska ZUK-owi wywołała wiele kontrowersji wśród radnych, którzy stwierdzili, że mają wiele pytań, które pozostają bez odpowiedzi. 

- Dlaczego chcecie powierzyć schronisko na 10 lat, a nie na przykład na 5? Skąd wiecie, że dacie radę, że to rozwiązanie się sprawdzi? Mówicie o potrzebie stabilności, o tym, że gminy nie będą dawać do nas zwierząt, jeśli jej nie będzie, ale przez ostatnie lata jej nie było i gminy i tak dawały nam zwierzęta, więc nie wiem o co tu chodzi? - pytała Anna Iwicka, przewodnicząca rady miejskiej.   

Z kolei radny Bartosz Walczak wytknął prezesowi ZUK-u, że nie spotkał się z przedstawicielami fundacji, która prowadzi schronisko.

- Nie orientuje się ile osób, ilu wolontariuszy, na jakich zasadach i w jaki wymiarze czasu - między innymi nocnym i świątecznym tam pracuje. Według mnie dopiero to jest podstawa do jakichkolwiek wyliczeń. Nie chcę oceniać czy taki model, który proponujecie na prowadzenie schroniska jest dobry, ale uważam, że przede wszystkim zabrakło spotkania i rozmowy z osobami, którym temat zwierząt jest bliski - argumentował Bartosz Walczak. 

Radni zaproponowali też, aby schronisko funkcjonowało na zasadzie porozumienia międzygminnego, które dawałoby gwarancję udziału pozostałych samorządów z terenu których zwierzęta trafiają do Radlina, w pokrywaniu kosztów funkcjonowania placówki i w niezbędnych inwestycjach.  

Gorzkie słowa prezesa fundacji prowadzącej schronisko w Radlinie pod adresem burmistrza

Przed radnymi wystąpił prezes Fundacji Bliżej Domu, Krzysztof Kasperczyk, który wyraził swoje zdziwienie ostatnimi decyzjami władz Jarocina. 

- Jesteśmy bardzo zawiedzeni sposobem, w jaki podchodzi się do naszej fundacji po tych dwóch latach prowadzenia schroniska i w jaki sposób chce się nas po prostu stamtąd wyrzucić. Nie ma żadnej rozmowy z nami na ten temat - zaznaczył.   

I dodał:

- To schronisko powinno być już dawno zamknięte. My prosiliśmy i wnioskowaliśmy, żeby pewne rzeczy zostały zrobione, ale nic się w tych tematach nie działo. Dopiero po kolejnych kontrolach inspekcji weterynaryjnej, mogliśmy liczyć na wykonanie tego, co było w zaleceniach pokontrolnych. A teraz próbuje się zupełnie inaczej to przedstawić. 

Prezes fundacji mówił o trudnych relacjach z władzami Jarocina i braku odzewu na postulaty dotyczące zmian w schronisku.   

- Pani burmistrz prosi o współpracę i rozmowę. Tej rozmowy i współpracy, nie było, żadnej, do dzisiaj. Proszę więc nie wprowadzać opinii publicznej w błąd. Już nieważne, kto będzie prowadził schronisko, ale od takie rozmowy z nami trzeba było rozpocząć, a nie odwrotnie i teraz obiecywać, że będzie to spotkania i ta rozmowa. My w to nie wierzymy, bo im dłużej to trwa, od momentu wygrania wyborów, tym gorzej ta współpraca wygląda - stwierdził wyraźnie oburzony Krzysztof Kasperczyk.   

Do radnych zwróciła się również Marta Stefaniak, prawnik Fundacji Bliżej Domu, która twierdziła między innymi, że „wyliczenia kosztów prowadzenia schroniska zawierają rażące błędy rachunkowe, nierealne założenia przychodowe oraz niebezpieczne pod kątem prawnym niedoszacowania kosztów weterynaryjnych oraz wyżywienia zwierząt”.    

Radni ostatecznie nie zgodzili się na głosowanie w sprawie powierzenia schroniska ZUK-owi i postanowili odłożyć podjęcie decyzji. Padła też propozycja zorganizowania „okrągłego stołu” dla wszystkich zainteresowanych losem tej placówki. 

W najbliższy piątek - 18 września, o godz. 16.00, rozpocznie się w Ratuszu kolejna sesja rady miejskiej, w programie której ponownie jest projekt uchwały w sprawie powierzenia schroniska ZUK-owi, tym razem jednak na 5 lat.  

Zapraszamy do merytorycznej dyskusji w komentarzach i głosowanie w sondzie.  

SONDA

Czy uważasz, że przekazanie schroniska w Radlinie do prowadzenia Zakładowi Usług Komunalnych to dobry pomysł?

Zagłosowało 28 osób
Zagłosuj
Głosy można oddawać od 16.09.2026 od godz 15:52
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo