reklama

Meble z Jarocina były kiedyś tak popularne, że 50 lat temu rozpoczęto budowę drugiego zakładu [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Meble z Jarocina były kiedyś tak popularne, że 50 lat temu rozpoczęto budowę drugiego zakładu [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Zobacz
galerię
47
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości14 marca 1975 roku miało miejsce uroczyste wmurowanie aktu erekcyjnego pod budowę nowego zakładu JFM na terenie Ługów. Budowę zakończono w 1977 roku. Inwestycja była istotnym krokiem w rozwoju przedsiębiorstwa, które w latach 70. XX wieku dynamicznie się rozwijało. Praktycznie w każdej rodzinie czy sąsiedztwie był ktoś, kto był związany z JFM.
reklama

Kopia aktu erekcyjnego została niedawno odnaleziona przez pracowników firmy RBB Stal, która przejęła po dawnej fabryce mebli hale produkcyjne. Jak podkreślił dyrektor Maciej Frąckowiak, do przejrzenia było ponad 250 pomieszczeń i to właśnie w jednym z nich, wśród pozostawionych papierów znajdował się ten historyczny już dokument.

Uroczyste przekazanie eksponatu do Muzeum Regionalnego w Jarocinie wraz z publicznym podpisaniem umowy darowizny odbyło się  dokładnie w 50. rocznicę wmurowania, w piątek 14 marca. Rozpoczęto od wyświetlenia nagrania, który w czasie uroczystość pół wieku temu zrealizowali członkowie Amatorskiego Klubu Filmowego JAR. Jest on dostępny na fanpage'u jarocińskich filmowców na fb [ZOBACZ TUTAJ].    

reklama

"Realizując uchwałę szóstego zjazdu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w zakresie rozwoju gospodarki narodowej oraz wydatnej poprawy warunków życia ludzi pracy i ich rodzin, w myśl hasła: aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej, dnia 14 marca 1975 roku wmurowano kamień węgielny pod budowę Fabryki Mebli Skrzyniowych. Życzeniem projektantów, inwestora i wykonawcy jest, by wyroby tego zakładu znane były na całym świecie i przynosiły sławę załodze, miastu i przemysłowi meblarskiemu, a plany produkcyjne były zawsze w pełni i terminowo wykonywane" - odczytała treść aktu Bożena Kubacka, pełniąca obowiązki dyrektora Muzeum Regionalnego w Jarocinie. 

Byli pracownicy Jarocińskich Fabryk Mebli w muzeum wspominali początki zakładu

Na spotkaniu obecni byli też byli pracownicy JFM: Zbigniew Pilarczyk, Mieczysław Katona, Edward Misiek, Maria Musielak, Franciszek Krukowski oraz Ryszard Misiek, który był później również dyrektorem Ośrodka Techniki Leśnej w Jarocinie. Wspominali oni o tym, że przed uruchomieniem zakładu zostali wysłani na szkolenie do Francji. 

reklama

- Uczestniczyłem w grupie technicznej, która była na szkoleniu pod Paryżem, a później objechaliśmy wszystkich głównych dostawców maszyn z grupą kolegów z Ostrowi Mazowieckiej i Białegostoku jako przygotowanie do montażu maszyn. Byliśmy u kluczowych dostawców, żeby poznać, co to są za maszyny, jak działają i jak się nimi opiekować. Poznawaliśmy, jaki jest ich system przygotowania, fundamentowania, zaopatrzenia w te wszystkie media typu prąd i tak dalej. Cały ten proces praktycznie przeszliśmy przez około dwa i pół miesiąca. No i później, w 1976 roku, rozpoczęły się dostawy maszyn. I trzeba powiedzieć, że tak jak tutaj widzieliśmy na zdjęciach fabryka powstawała od magazynu płyt. Do tego kompleksu były dostarczane maszyny wielkogabarytowe, bo na przykład niektóre maszyny miały po 10 metrów długości, a niektóre i po 20 ton wagi. I to wszystko trzeba było złożyć. No i w tym czasie, gdy fabryka była budowana, to był teren otwarty. Absolutnie otwarty - opowiadał Ryszard Misiek. - Pamiętam, że to była sroga zima. A oprócz tego na tym terenie była glina. Jeżeli ktoś by dostał się poza teren utwardzony płytami, no to po prostu żaden samochód nie miał prawa tam przejechać. Ale to było budowane w szybkim tempie, bo rzeczywiście od tego aktu erekcyjnego to już przez lato powstała prawie ta hala płyt, do której dostarczano maszyny i dalej budowano fabrykę, tą część produkcyjną i praktycznie ją budowano, stawiano fundamenty, stawiano podłoże, a my praktycznie żeśmy przygotowywali te maszyny do montażu. To była gigantyczna praca, ponieważ no tego było mnóstwo. Możemy sobie wyobrazić, że całe wyposażenie technologiczne tak potężnej fabryki przyjechało tutaj. W Polsce prawie że nic nie było robione, a to były ciągi do całej obróbki mechanicznej, cały system lakierniczy, czyli przygotowania powierzchni i wykończenia jej, a jednocześnie cały kompleks magazynów pośrednich i montaż. 

reklama

Dodał również, że z trzech wymienionych zakładów, Jarocin wystartował jako pierwszy. Ryszard Misiek tłumaczył, że jego uruchomienie było gigantycznym przełomem technologicznym.  

- W Paryżu mieliśmy wykłady organizowane na terenie Sorbony. Mieszkaliśmy również na terenie tego miasteczka. Nasz poranek zaczynał się o godz. 5.00. Do 6.00 uczyliśmy się języka francuskiego. Później było śniadanie, a spać się szło o 3.00, bo jeszcze korzystało się z basenu, żeby się odprężyć. Chcę powiedzieć, że niesamowity wkład w nasze przygotowanie miał nasz tłumacz. To był hrabia Rzewuski z pochodzenia tej strefy wschodniej Ukrainy. I ten człowiek poświęcił nam naprawdę masę czasu. Wspaniały człowiek. No, ale już nie żyje, bo ja cały czas korespondowałem z nim i stąd wiem, że już odszedł. (...)  Pokazano nam też zakład Renault. (...)  A najgorzej było, jak nas skontaktowano z pracownikami polskiego pochodzenia. I proszę sobie wyobrazić, że był wspólny obiad, na którym myśmy się nie mogli dogadać z nimi. Oni nie rozumieli nas, a my ich. Oni mieli już ten język nakładany z francuskiego. W każdym razie ten wolny czas też był bardzo dobrze zorganizowany - wspominał Zbigniew Pilarczyk.  

reklama

Podkreślił, że bardzo ważnym dla fabryki był fakt, że w Jarocinie istniało Technikum Przemysłu Drzewnego. Sam również jest absolwentem tej szkoły. Dzięki temu JFM miały zagwarantowany stały napływ pracowników. Jego zdaniem w okresie świetności w zakładzie nr 2 Jarocińskich Farbryk Mebli zatrudniał około 700 osób, którzy pracowali na dwie zmiany. 

Historia powojennego zakładu w Jarocinie zaczęła się już w czasie II wojny światowej

Początki przemysłu meblarskiego w Jarocinie sięgają okresu II wojny światowej. W czasie okupacji hitlerowskiej powstała w naszym mieście Fabryka Mebli Braci Thoerner - spółka jawna produkująca meble i skrzynie na amunicję. Kilka dni po wyzwoleniu, 29 stycznia 1945 roku, zarząd nad zakładem przejęło Starostwo Powiatowe w Jarocinie, a od 12 września tego samego roku - Zjednoczenie Przemysłu Drzewnego Okręgu Zachodniego w Poznaniu. Wówczas fabryka funkcjonowała pod nazwą Państwowy Zakład Przemysłu Drzewnego w Jarocinie.

Od 1 stycznia 1949 roku działał jako Zakład Nr 2 w ramach Wielkopolskich Zakładów Przemysłu Drzewnego. Z początkiem 1952 roku przekształcono go w samodzielne przedsiębiorstwo państwowe pod nazwą Jarocińska Fabryka Mebli. W sierpniu 1962 roku zmieniono nazwę na Jarocińskie Fabryki Mebli. Podlegały one wówczas Zjednoczeniu Przemysłu Meblarskiego w Poznaniu. W skład JFM wchodziły zakłady w Jarocinie (początkowo jeden, później dwa), Opatówku (od 1961 roku), Kępnie (od 1968 roku) oraz Gostyniu (w latach 1968-1980). Zakład w Opatówku z początkiem lutego 1998 r. został przekształcony w spółkę zależną pod nazwą FAMEB spółka z o.o., która w 2000 r. zaprzestała jednak produkcji.

W latach 70. XX wieku przedsiębiorstwo dynamicznie się rozwijało, czego dowodem była budowa Fabryki Mebli Skrzyniowych w Jarocinie - Zakład nr 2. 

14 marca 1975 roku miało miejsce uroczyste wmurowanie aktu erekcyjnego pod budowę nowego zakładu JFM na terenie Ługów. Budowę zakończono w 1977 roku. Inwestycja była istotnym krokiem w rozbudowie przedsiębiorstwa, które w latach 70. XX wieku dynamicznie się rozwijało. Zakład nr 2 specjalizował się w produkcji głównie zestawów młodzieżowych. Tutaj powstawały "Grażyna", "Zacisze" i "Jarocin". Dwa pierwsze były w nowoczesnych - czerwonym i zielonym - kolorach.

Meble hotelowe z Jarocina trafiały m.in. do hoteli: Victoria i Europejski w Warszawie, Merkury w Poznaniu, Orbis Grand w Łodzi oraz Kasprowy w Zakopanem. Zakład w Opatówku produkował również dla niezwykle popularnej dzisiaj Ikei. Wyroby dla tego odbiorcy były tworzone z litego drewna i jak wspominałm inżynier Pilarczyk początkowo stwarzały problemy na produkcji. 

W domach wielu jarociniaków do dziś stoją jeszcze segmenty "Lutynia", które powstawały w starym zakładzie znajdującym się przy ul. Wojska Polskiego.  

Upadek Jarocińskich Fabryk Mebli pozbawił pracy wielu mieszkańców Jarocina i okolic

W 1994 roku przedsiębiorstwo włączono do Programu Powszechnej Prywatyzacji, a z początkiem 1995 roku przekształcono w spółkę akcyjną pod nazwą Jarocińskie Fabryki Mebli S.A. Przyczyny ostaecznego upadku JFM były złożone i wynikały z kilku czynników. Transformacja ustrojowa w Polsce na przełomie lat 80. i 90. XX wieku przyniosła zmiany gospodarcze, które wpłynęły na funkcjonowanie wielu przedsiębiorstw państwowych. Wprowadzenie gospodarki rynkowej wymagało dostosowania się do nowych realiów, co dla niektórych firm okazało się trudne.

W przypadku JFM, mimo prywatyzacji i przekształcenia w spółkę akcyjną, przedsiębiorstwo borykało się z problemami finansowymi i organizacyjnymi. Konkurencja na rynku meblarskim rosła, a JFM nie zdołały skutecznie dostosować swojej oferty i strategii do zmieniających się warunków rynkowych. Próby restrukturyzacji, modernizacji produkcji oraz poszukiwania nowych rynków zbytu nie powiodły się. Ostatecznie, narastające trudności doprowadziły do likwidacji zakładu w 1999 roku.

Upadek Jarocińskich Fabryk Mebli był bolesnym doświadczeniem dla lokalnej społeczności, która przez lata była związana z zakładem. Likwidacja JFM wpłynęła na rynek pracy w regionie oraz na życie wielu rodzin związanych z fabryką.

W latach 2002-2003 JFM podejmowały próby restrukturyzacji, m.in. poprzez sprzedaż zbędnych nieruchomości, takich jak fabryka w Kępnie, aby spłacić zobowiązania publicznoprawne. W sierpniu 2007 roku majątek został sprzedany Przedsiębiorstwu Meblowemu Paged Meble sp. z o.o. z siedzibą w Jasienicy. To spowodowało, że działalność produkcyjna w Jarocinie została zakończona, a zakład zamknięty

Meble z Jarocina cieszą się nadal zainteresowaniem miłośników vintage'u

Na terenie dawnego zakładu część obszaru została przeznaczona na działalność innych przedsiębiorstw, takich jak RBB Stal. Dokumentacja związana z działalnością JFM została zarchiwizowana i jest dostępna w Archiwum Państwowym w Kaliszu. Zawiera ona m.in. zarządzenia wewnętrzne, plany finansowe oraz dokumentację techniczną mebli, co stanowi cenne źródło informacji dla badaczy historii przemysłu meblarskiego w Polsce. 

Mimo że Jarocińskie Fabryki Mebli od dawna już nie działają, ich produkty z okresu PRL cieszą się obecnie dużym zainteresowaniem wśród kolekcjonerów i miłośników stylu vintage.  Odnowione stoły okrągłe są dostępne na platformach ogłoszeniowych, takich jak OLX, z cenami sięgającymi nawet 500 złotych. Zakup szafek z lat 60-tych to koszt około 350 zł.

Mieliście meble z Jarocina? A może wciąż macie? Ktoś pracował w Meblach? Czekamy na komentarze.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo