Jedną z propozycji przedstawił radny Tomasz Klauza, powołując się na rozmowy z uczestnikami wydarzenia. Zaproponował, by w przyszłości koncerty w ramach Wielkopolskich Rytmów Młodych odbywały się już od wtorku, a nie jak obecnie - od czwartku. Oceniał, że wydłużenie imprezy mogłoby przynieść korzyści całemu miastu.
- Duża część festiwalowiczów, co potwierdza się w rozmowach, przyjeżdża tu dla klimatu. Usłyszałem nawet kilka opinii, że zamierzają przyjechać na kilka dni dłużej, żeby zwiedzić Jarocin i okolice - mówił Tomasz Klauza. - Czy jest szansa, żeby pomyśleć o wydłużeniu tego okresu przedfestiwalowego? Czyli nie słuchamy w czwartek pięciu zespołów, a piętnastu już od wtorku? - pytał.
Radny zasugerował również udostępnienie darmowego pola namiotowego dla osób przyjeżdżających już we wtorek. Jak stwierdził, część młodzieży zniechęcają koszty przyjazdu na festiwal, w tym właśnie pola namiotowego.
- Osoby, które przebywają już od wtorku, więcej korzystają ze strefy gastro, tego, co się dzieje w mieście, miasto by dłużej żyło. I to wyróżniłoby ten jarociński festiwal na tle innych festiwali, które są dwu- czy trzydniowe. Pytanie, ile by nas to kosztowało? - zastanawiał się rajca.
„Fizycznie nie jesteśmy na to przygotowani”
Komentując ten pomysł, organizatorzy oraz władze miasta zwrócili uwagę na wzrost kosztów i ograniczenia kadrowe.
Michał Wiraszko, prezes fundacji Trzy Sztuki (współorganizator festiwalu), podkreślił otwartość na rozmowy, wskazując równocześnie na realia logistyczne.
- Jesteśmy totalnie otwarci na rozmowy, natomiast realnie stąpając po ziemi, nie jesteśmy w stanie zapewnić trzech dodatkowych dni na funkcjonowanie pola namiotowego, bo to się wiąże z serwisem toalet, ochroną, itd. Jeżeli jest przestrzeń do rozmów z miastem, zaanimujmy tak, żeby to był magiczny tydzień w Jarocinie. Włożę całe serce, w to, żeby się udało - zapewnił Wiraszko.
Znacznie bardziej stanowczo wypowiedział się Michał Sądej, członek zarządu Grzemi Sp. z o.o. (również współorganizator festiwalu).
- Z budżetowego punktu widzenia to jest nierealne. Jeśli miasto zadeklarowałoby, że jest w stanie pokryć koszt nie tylko rozwiezienia infrastruktury, ale również jej rozstawienia, pokrycia kosztów dzierżawy terenu Jaroty, zabezpieczenia służb, serwisu toalet, ochrony, noclegu dla ochrony, parkingu… - wyliczał Michał Sądej.
Na pytania radnego Klauzy o dokładny koszt takiego przedsięwzięcia odpowiedziano, że wymagałoby to indywidualnych wycen od podmiotów współpracujących.
Agnieszka Borkiewicz, dyrektorka Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Jarocin (organizującej Wielkopolskie Rytmy Młodych oraz wydarzenia towarzyszące), również oceniła pomysł jako niewykonalny.
- To jest nierealne. Z punktu widzenia nas, jako organizatorów imprez towarzyszących. To jest to, o czym państwu tutaj nie mówimy, a może powinniśmy, i może powinniście przede wszystkim od nas usłyszeć, ile pracy wymaga rozstawienie infrastruktury, zabezpieczenie nagłośnienia, chowanie tego, zwożenie do JOK-u, odwożenie z powrotem na amfiteatr. Kwestia honorariów dla jury, które miałoby pracować nie jeden, a więcej dni. [...] A moce przerobowe ludzi… to jest nie do zrobienia takimi zespołami, jakie mamy w tej chwili. Piękna idea, ale fizycznie nie jesteśmy na to przygotowani. Musielibyśmy dotrudnić ludzi i myślę, że Wielkopolskie Rytmy Młodych i wydarzenia towarzyszące musiałyby kosztować przynajmniej raz tyle, jak nie więcej. A przypominam, że Wielkopolskie Rytmy Młodych i imprezy towarzyszące kosztowały nas (w tym roku - dop. red.) 750 tys. zł - zaznaczała Agnieszka Borkiewicz.
Tomasz Jankowski, koordynator Wielkopolskich Rytmów Młodych, wyraził wątpliwości co do frekwencji na ewentualnych wcześniejszych koncertach.
- Cztery dni to dla wytrzymałości festiwalowicza naprawdę dużo. Więc obawiam się, że ludzie nie przyjadą posłuchać młodych, nieznanych zespołów wcześniej - oceniał Jankowski.
Dodatkowo zauważył, że już teraz publiczność nie gromadzi się licznie na pierwszych koncertach, które rozpoczynają się w czwartek o godzinie 16.00.
Głos zabrał również wiceburmistrz Jarocina, Radosław Żyto, wskazując na obciążenie usług komunalnych i miejskiej infrastruktury.
- Ze względu na usługi komunalne nie da się tych rzeczy zrobić, bo zawsze ten główny trzon funkcjonujący na co dzień jest potrzebny i nie da się go wynająć na dodatkowy czas. Już czwartek, piątek, sobota, niedziela - z tego robi się tydzień roboczy, patrząc na godziny. I już nie chodzi tylko o nasze instytucje, tylko w ogóle o cały organizm funkcjonujący wokół tego i przygotowanie całego miasta do tego wydarzenia. Już nie mówiąc o tym, że przesunięcie go o dwa dni to zupełnie inne kwestie organizacyjne dla mieszkańców, ale też samego organizatora, a festiwal zaczyna powstawać już tydzień wcześniej. Tak samo jest w naszych instytucjach, firmach - mówił wiceburmistrz.
W podsumowaniu tego wątku Tomasz Klauza zaznaczył, że cieszy się z rozpoczęcia rozmowy na ten temat.
- Może z tej dyskusji urodzi się coś fajnego dla tego festiwalu - ocenił.
Widoczność i miejsce Wielkopolskich Rytmów Młodych
Tematem poruszonym podczas posiedzenia była również kwestia promocji i transmisji Wielkopolskich Rytmów Młodych. Radny Grzegorz Gajewski pytał o efektywność współpracy z telewizją.
- Czy macie dane dotyczące oglądalności koncertów w TVP3 Poznań? Pytam, bo obawiam się tego, że niekoniecznie TVP3 Poznań w niedzielne wieczory ogląda ta publiczność, do której my celujemy z tym przekazem. Doceniam wartość tych koncertów w telewizji, natomiast szkoda mi, że te półfinały nie są dostępne dla jarocińskiej publiczności, więc pytanie, czy mamy te korzyści, które chcemy - pytał rajca.
Tomasz Jankowski wyjaśnił:
- Niestety, nie mamy takich danych, ale mogę o nie poprosić Telewizję Polską. Natomiast należy wziąć pod uwagę z jednej strony oglądalność w telewizji, z drugiej w internecie, bo mamy VOD. [...] Artyści, poza tym, że ich koncerty mogą być obejrzane w telewizji czy internecie, otrzymują od telewizji do wykorzystania 15-minutowe występy - zapis audio-wideo oraz ścieżki dźwiękowe - mówił Jankowski.
I dodawał:
- Na temat Rytmów dyskutujemy w kuluarach. Czasami się zgadzamy, czasami nie. Jeśli chodzi o koncepcję, ona cały czas ewoluuje - zaznaczył Jankowski.
Na sugestię radnego Gajewskiego o rozważeniu transmisji na platformie YouTube, odpowiedział, że pomysł jest analizowany.
- Rozważamy. Zastanawiamy się nad tą formułą. Czy nie ruszyć wcześniej z tymi koncertami, być może zostawić je w Jarocinie - koncepcje są różne.
Wobec - jak zauważyli rajcy - rosnącego zainteresowania czwartkowymi koncertami, radny Tomasz Klauza dopytywał, co stanie się, gdy w kolejnych latach zabraknie miejsca dla chętnych na terenie amfiteatru, gdzie obecnie odbywają się Wielkopolskie Rytmy Młodych. Tomasz Jankowski przedstawił trzy potencjalne scenariusze.
- Mamy trzy rozwiązania - zostawiamy tak jak jest. Drugie - przenosimy w inne miejsce, co moim zdaniem jest bez sensu, bo nie po to budowaliśmy markę Rytmów w oparciu o legendarne miejsce, jakim jest amfiteatr. Trzecie - wprowadzamy bilety. Myślę jednak, że mieszkańcy nie będą tego chcieli.
Czy będą tańsze bilety dla rodzin z dziećmi?
Istotnym punktem dyskusji była również dostępność festiwalu dla rodzin z dziećmi. Radny Tomasz Radomski zwrócił uwagę, że konieczność zapewnienia opieki najmłodszym może stanowić dla wielu mieszkańców barierę w uczestnictwie w wydarzeniu. Tę samą kwestię poruszył również radny Tomasz Klauza.
Zapytano więc, czy dzieci do 12. roku życia, będące mieszkańcami gminy Jarocin, mogłyby uczestniczyć w festiwalu u boku rodziców bezpłatnie. Michał Sądej zadeklarował chęć poszukiwania rozwiązań.
- Pochylimy się wspólnie z Michałem, muzeum, władzami i partnerami, nad polepszeniem komfortu rodzinom, dzieciom, spędzania czasu na Jarocin Festiwal - zaznaczył członek zarządu Grzemi.
Z kolei Michał Wiraszko wskazał na wyzwania organizacyjne związane z weryfikacją wieku na bramkach i zaproponował alternatywę
- Być może powinna to być forma biletu ulgowego, ale takiego biletu, za którym idzie rozbudowana strefa dla dzieci, gdzie one są zaopiekowane, mają czas z ludźmi, którzy mają wykształcenie do tego, żeby się tymi dziećmi zajmować, po to, żeby ci rodzice, nawet symbolicznie za ten bilet płacąc, mieli pewność, że te dzieci są zaopiekowane - mówił prezes Fundacji Trzy Sztuki.
Radni zasugerowali, aby preferencyjne wejściówki dla dzieci mogły być nabywane w przedsprzedaży na podobnych zasadach, jak bilety dla mieszkańców gminy Jarocin.
Kontrowersje wokół udziału Kół Gospodyń Wiejskich
Gorącą dyskusję wywołała sprawa obecności Kół Gospodyń Wiejskich podczas festiwalu. Radna Karolina Wielińska-Kuś (przewodnicząca KGW Osiek) dopytywała o zasady zapraszania kół do współpracy. Jak poinformowali wcześniej organizatorzy - podczas tegorocznej edycji festiwalu pojawiło się jedynie stoisko KGW Bachorzew.
- Chciałabym wiedzieć, które koła gospodyń wiejskich zostały zaproszone do tej współpracy i jaki był klucz doboru tych kół? Pytam w imieniu innych kół, które poczuły się pominięte - mówiła radna Wielińska-Kuś.
Michał Sądej poinformował, że kontaktował się z około 8-10 kołami, wymienić z nich zdołał m.in. Bachorzew, Golinę, Mieszków, Prusy i Roszków. Michał Wiraszko wyjaśniał, że przyczyną ograniczonej liczby zaproszeń był pośpiech.
- Mieliśmy mało czasu. Jeżeli chodzi o przyszły rok - z każdym z tych kół chętnie podejmiemy rozmowę. Ponieważ widzimy, że to też jest droga do wyjątkowości tego festiwalu - odpowiadał Michał Wiraszko.
Radna Wielińska-Kuś krytycznie odniosła się do braku oficjalnej komunikacji w tej sprawie.
- Kół gospodyń wiejskich jest więcej niż 8. Dlatego pytam, w jaki sposób pozyskaliście te dane. Wcześniej było tak, że gmina z nami współpracowała, ze wszystkimi kołami, dostawaliśmy informacje poprzez adres mailowy, a jeżeli chodzi o festiwal, takiej wiadomości nie dostaliśmy. Jest lekki niesmak, ponieważ inne koła zostały pominięte. Niestety, wybrzmiewa to, że pewne koła w naszej gminie są od pewnego czasu faworyzowane. Dlatego pytam.
W dyskusję włączyła się radna Kira Andrzejewska - jednocześnie przewodnicząca KGW Bachorzew.
- Pan Michał dowiedział się dopiero dwa tygodnie przed festiwalem, że jestem radną, gdy zadzwonił do mnie, czy potwierdzamy swoją obecność na festiwalu. Wtedy też poinformował mnie, że Mieszków i Golina zrezygnowały i będziemy jedynym kołem, które będzie na festiwalu - podkreślała Kira Andrzejewska.
Michał Sądej odrzucił oskarżenia o stosowanie faworyzacji.
- Zarzuty, że była jakaś lista, są nie na miejscu. [...] Wyjątkowo płynnie wypowiada się pani z zarzutami, a można było to zrobić w bardzo prosty sposób - chociażby napisać, jeśli pominąłem. Sprawdzając teraz na szybko: sprawdzane były jeszcze Prusy, Roszków. [...] Nie było sytuacji, o której pani mówi. [...] Chętnie wezmę kontakt do tych kół, o których pani mówi, i skontaktujemy się, żeby udało się uniknąć takiej sytuacji w przyszłość - podkreślał Sądej.
Komentarze (0)