Wójt komentuje plany zorganizowania referendum. Czy obawia się decyzji mieszkańców?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wójt komentuje plany zorganizowania referendum. Czy obawia się decyzji mieszkańców? - Zdjęcie główne
Autor: Miłosz Budzyński | Opis: Czy w gminie zorganizują referendum by odwołać wójta i radę? Tego chce grupa pięciu mieszkańców.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościGrupa pięciu mieszkańców chce zorganizować referendum, by odwołać wójta Kotlina Pawła Wyremblewskiego oraz radę gminy. Powiadomienie w tej sprawie przekazano komisarzowi wyborczemu w Kaliszu w poniedziałek, 19 października. Jak włodarz odnosi się do stawianych mu zarzutów?
reklama
reklama

Z inicjatywą przeprowadzenia referendum w gminie Kotlin wystąpiła pięcioosobowa grupa mieszkańców, w której skład weszli m.in. pełnomocnik grupy - sołtys Kotlina Marek Dekert oraz były radny Woli Książęcej Marian Niewiada. W poniedziałek, 19 października, o planowanym głosowaniu nad odwołaniem wójta Pawła Wyremblewskiego oraz rady gminy oficjalnie powiadomiono zarówno samego włodarza, jak i komisarza wyborczego w Kaliszu.  

Jak czytamy w powiadomieniu, opublikowanym na profilu sołectwa Kotlin w mediach społecznościowych, głównym powodem inicjatywy jest utrata zaufania do wójta oraz zarzut braku samodzielności rady gminy Kotlin, która zdaniem inicjatorów m.in. zbyt rzadko wychodzi z własnymi inicjatywmi na rzecz mieszkańców.  

reklama

Wójtowi Pawłowi Wyremblewskiemu grupa mieszkańców zarzuca niewystarczające działania na rzecz m.in. zapobiegania skażeniom wody na terenie gminy i ograniczenia odoru z fermy w Twardowie czy niedostateczny dialog przy planowanej budowie biogazowni w Woli Książęcej. Krytykuje także znaczny wzrost opłat za śmieci w styczniu tego roku (z 29 do 36 zł miesięcznie), „sposób prezentowania działalności wójta w mediach społecznościowych” oraz  „sposób załatwiania indywidulanych spraw mieszkańców przez Urząd Gminy Kotlin”.  

reklama

Pełne uzasadnienie przeczytasz pod tym LINKIEM.

Wójt komentuje plany zorganizowania referendum

W rozmowie z naszym portalem wójt Paweł Wyremblewski ocenił, że wiele zarzutów kierowanych pod jego adresem oraz pod adresem rady gminy jest zbyt ogólnikowych.

- Inicjowanie referendum to niezbywalne prawo każdego obywatela i w żaden sposób go nie kwestionuję. Uważam jednak, że narzędzie jakim jest referendum powinno opierać się na konkretnych argumentach. Niestety, niektóre zarzuty wobec mnie oraz rady gminy są bardzo dalekie od bycia konkretnymi. Głównym powodem odwołania ma być „utrata zaufania”, przy jednoczesnym przyznaniu, że nie doszło do żadnego naruszenia prawa - mówi włodarz.
reklama

I wylicza:

- Zarzuca mi się m.in. prowadzenie mediów społecznościowych czy przeprowadzenie konsultacji społecznych w sprawie nadania praw miejskich. Konsultacje społeczne są okazją do poznania zdania mieszkańców. Zarzutem mógłby być brak dialogu, tymczasem tutaj powodem do odwołania staje się fakt, że rozmawiamy z mieszkańcami. Trudno nie odnieść wrażenia, że nadano rangę kryzysu sprawom, które nie są tym kryzysem w żaden sposób.

100 tys. zł na referendum

Wójt wspomina o kosztach, jakie gmina może ponieść w związku z referendum.

- Nie mówi się o tym, że koszty takiego referendum dla gminy szacowany jest na ok. 100 tys. zł. To duże obciążenia dla każdego samorządu. Inicjatorzy nie biorą odpowiedzialności za te koszty. To wszystko zrzuca się na mieszkańców, bez informowania ich o tym. Trzeba będzie znaleźć te pieniądze na inwestycjach np. drogowych, oświetleniowych, szkolnych czy innych. Nikt o tym nie mówi, a oczekuje wydania tych pieniędzy - ocenia Paweł Wyremblewski.

Konflikt wójta i sołtysa

Zarówno sołtys Kotlina, Marek Dekert, jak i Paweł Wyremblewski nie ukrywają, że ich relacje są napięte.

- Nie jest tajemnicą, że moje relacje z głównym inicjatorem referendum - sołtysem Kotlina - uległy pogorszeniu. Nastąpiło to w momencie, gdy nie otrzymał on zgody na dzierżawę gruntu gminnego podczas imprezy „Święto Pomidora” w 2025. Jeden z zarzutów przedstawionych w uzasadnieniu zamiaru wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum - dotyczący sposobu podchodzenia do spraw mieszkańców - odnosi się właśnie do tej sytuacji. Nie jest napisane, kogo dotyczy ta sytuacja, a dotyczy dokładnie pana sołtysa. Ciężko nie odnieść wrażenia, że ktoś wykorzystuje tę inicjatywę do rozwiązywania prywatnych spraw. Uważam, że na nieoddzielaniu prywatnego interesu od dobra gminy, tracą mieszkańcy - mówi Paweł Wyremblewski.

I dodaje:

- Przy wydzierżawianiu gruntu zawsze będę kierował się dobrem gminy, a nie tym, czym zajmuje się osoba wnioskująca. Zawsze sprawdzamy wiele czynników, na przykład, czy ktoś, kto będzie go wydzierżawiał, jest zdolny do umieszczania opłat na rzecz gminy. Każdy jest równo traktowany. Tamta odmowa nie wynikała z prywatnych pobudek.

Co z wodą w gminie Kotlin?

Nawracające problemy ze skażeniem wody, rzutujące na codzienne funkcjonowanie mieszkańców, to ostatnio jeden z najgorętszych tematów w gminie Kotlin. Przypomnijmy - w sierpniu wykryto bakterie z grupy coli w strefie zaopatrzenia Wyszki, w październiku - w strefie zaopatrzenia Kotlin SKR. W sierpniu stwierdzono również niezgodność z wartością parametryczną w zakresie ogólnej liczby mikroorganizmów w strefie zaopatrzenia Magnuszewice, zaś kilka dni temu - w strefie zaopatrzenia Kurcew. Ostatnio problem - dotyczący zarówno podwyższonej liczby mikroorganizów, jak i bakterii z grupy coli - dotknął również całego Kotlina, Orpiszewka i kilku posesji w Magnuszewicach.

Inicjatrzy referendum zarzucają Pawłowi Wyremblewskiemu niewystarczające działania na rzecz zapobiegania skażeniom. Jak włodarz się do tego odnosi?

- Poruszono temat sytuacji z wodą. Ta sytuacja była poważna, ale też poważnie do niej od początku podeszliśmy. Od samego początku zapewnialiśmy dziesiątki tysięcy litrów wody butelkowanej, beczkowozy, punkty poboru wody. W ciągu godziny od otrzymania komunikatów z sanepidu już wydawaliśmy wodę mieszkańcom. Warto podkreślić, że sołtysi Wyszek i Orpiszewka, czyli miejscowości również dotkniętych tą sytuacją, byli w pełni zaangażowani w nasze działania. Sołtys Wyszek jako strażak jeździł z butelkami z wodą czy pilnował beczkowozu, sołtys Orpiszewka miał u siebie punkt zastępczy poboru wody. Sołtys Kotlina nie wykazał żadnego zaangażowania. Sugerował, że nie został poinformowany o skażeniu. Osobiście do niego dzwoniłem, ale nie odpowiadał ani nie oddzwonił, poprosiłem członków rady sołeckiej, by przekazali mu te informacje. Poprosiłem o udostępnienie informacji w mediach społecznościowych, żeby szybciej dotarła do ludzi, czego również nie zrobił. Uważam, że nie musimy się lubić, ale powinniśmy współpracować, zwłaszcza w sytuacjach gdy chodzi o dobro ludzi - mówi Paweł Wyremblewski.

Jakie działania na rzecz poprawy sytuacji gmina prowadzi obecnie?

- Nadal pracujemy nad tym, żeby sytuacja z wodą się poprawiła, chcemy poprawić całą infrastrukturę, aktualnie realizujemy duże przedsięwzięcie wodnokanalizacyjne, które powinno rozwiązać część problemów. We wnioskach do budżetu na rok 2027 są kolejne duże zadania wodnokanalizacyjne. Chcemy rozwiązań skutecznych i długofalowych - informuje wójt. 

Zapytaliśmy też włodarza o to, czy gmina wie, jaka jest przyczyna zanieczyszczeń wody. Odpowiedź mamy otrzymać w najbliższych dniach. 

Plany nadania praw miejskich Kotlinowi

Niektórych mieszkańców gminy wzburzyły również plany nadania Kotlinowi statusu miasta. Poprosiliśmy wójta o podsumowanie prowadzonych przez gminę konsultacji społecznych. 

- W ramach konsultacji dotyczących praw miejskich odbyło się 12 spotkań sołeckich, a mobilna urna umożliwiała głosowanie przez 30 dni w całej gminie, nie tylko w urzędzie. Frekwencja wyniosła niespełna 12%. Pojawiające się sugestie, że w tej sprawie powinno odbyć się referendum, są moim zdaniem nietrafione. Aby referendum było ważne, wymagana jest frekwencja na poziomie minimum 30% w ciągu jednego dnia głosowania. Przy dotychczasowym zainteresowaniu organizacja referendum generowałaby jedynie ogromne koszty, nie przynosząc wiążącego rozstrzygnięcia. Wyniki konsultacji pokazały, że nastroje mieszkańców są podzielone mniej więcej pół na pół, a cała sprawa będzie teraz merytorycznie opracowywana i przekazana radzie gminy. Procedura nie jest taka krótka i prosta - podkreśla wójt. 

Współpraca z radą gminy

Wójt ocenia, że konkretów w uzasadnieniu o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum brakuje również w zarzutach kierowanych wobec rady gminy.

- Uważam, że nasza rada ma dobrą formę. Nie ma partii politycznych, za to jest wiele różnych komitetów i jest dużo merytorycznej dyskusji. Radni wielokrotnie zgłaszają krytyczne uwagi i wnioskują o poprawki do uchwał. Wspólnie z radą gminy pracujemy nad wieloma projektami wspierającymi rozwój wszystkich sołectw - od inwestycji drogowych i wodnokanalizacyjnych, np. w Sławoszewie, Parzewie, Kotlinie czy Orpiszewku, po pozyskiwanie środków zewnętrznych, m.in. na świetlice wiejskie w Racendowie, Wysogotówku czy pieniędzy dla sołectw, OSP czy KGW - wylicza włodarz.

Dodajmy, że po ostatnich wyborach samorządowych wójt Paweł Wyremblewski wprowadził do rady gminy tylko jedną radną ze swojego komitetu - Martę Hudak. Jej mandat wygasł jednak w listopadzie ubiegłego roku, co oznacza, że obecnie włodarz nie posiada w radzie ani jednego „swojego przedstawiciela”.

- Nie przeszkadzało mi to od samego początku, zawsze chcę działać wspólnie z każdym, kto chce wypracować jakieś korzystne rozwiązania dla mieszkańców naszej gminy, nawet jeśli na początku nie zawsze się zgadzamy. Rozmawiam z każdym i taka współpraca przynosi efekty - komentuje Wyremblewski.

Czy wójt obawia się referendum?

Pytamy wójta o to, czy obawia się, że referendum zostanie zorganizowane.

- Zdanie mieszkańców jest dla mnie najważniejsze. Moje obawy nie mają tu znaczenia. Jeśli mieszkańcy zdecydują, że chcą takie referendum, to dla mnie rzeczą świętą jest uszanować demokratyczną decyzję. Jednocześnie od inicjatorów referendum oczekiwałbym konkretów. Pojawia się również pytanie, czy ci, którzy chcą odwołania mają do zaproponowania coś w zamian. Mieszkańcy zasługują na prawdę i rozmowę opartą na faktach, a nie tylko na emocjach - odpowiada włodarz.

I dodaje:

- Ważne jest jednak, żeby demokracja była połączona z merytoryką. W innym przypadku, polityka sprowadza się do czystej gry emocji. A w świecie emocji wygrywa ten, kto głośniej krzyczy, a nie ten, kto mówi mądrzej.

SONDA

Czy popierasz inicjatywę przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania wójta oraz rady gminy Kotlin przed upływem kadencji?

Zagłosowało 295 osób
Zagłosuj
Głosy można oddawać od 20.10.2026 od godz 11:27
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo