Wielkanocna sztafeta pokoleń. Niedźwiedzie z Góry zapraszają na wielki pochód

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Wielkanocna sztafeta pokoleń. Niedźwiedzie z Góry zapraszają na wielki pochód - Zdjęcie główne
Autor: Bartosz Grześkowiak | Opis: W Górze (Wilekopolska, powiat jarociński) podtrzymywana jest tradycja wielkanocnych niedźwiedzi.
Zobacz
galerię
75
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWielkanocne niedźwiedzie z Góry trafiły na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Z tej okazji tegoroczny pochód przez wioskę, zaplanowany na 5 kwietnia, będzie szczególny. Trwają przygotowania do uroczystości, podczas której zostanie wręczony oficjalny certyfikat wpisu. Zaproszeni są mieszkańcy całego regionu.
reklama
reklama

Jest połowa marca. W Górze, na terenie dawnej spółdzielni, praca wrze. Kilkunastoosobowa grupa mieszkańców zgromadziła się przy stodole należącej do KOWR-u. Sami mężczyźni. Dwóch panów przycina trawę, którą odkrył ostatni śnieg. Reszta jest wyraźnie zainteresowana tym, co dzieje się przy wrotach budynku. Jest głośno nie tylko od ryczących silników kosiarek. Słychać też donośny wielogłos, dyrygowanie przy pleceniu czapy - podstawowego elementu stroju wielkanocnego niedźwiedzia.

Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Potrzeba do tego siły. Ruchy muszą być stanowcze, ale precyzyjnie. O wysokiej słomie należało pomyśleć już w zeszłoroczne żniwa. Teraz moczy się ją w wodzie, żeby nie łamała się przy formowaniu. Całość zwieńczą rogi, na których zawisną kolorowe wstążki i dzwonek, zwiastujący dźwiękiem nadejście wesołych gości. 

reklama

Tradycja podtrzymywana przez pokolenia

Najstarsze zdjęcie niedźwiedzi z Góry pochodzi z 1913 roku. Pochód pozuje na nim przy miejscowym pałacu rodziny Fischer von Mollard. Tradycja, w niemal niezmienionej formie, podtrzymywana jest od dziesięcioleci dzięki sztafecie pokoleń.

- Przebierali się u mnie w domu rodzinnym, a ja to kontynuuje - mówi Łukasz Banasiak, biorący udział w świątecznym obrzędzie od 20 lat, obecnie jako kominiarz.

Od dwóch dekad głównym koordynatorem przedsięwzięcia jest Marcin Bartkowiak. - Potrzebny jest ktoś, kto postawi na swoim, będzie przewodził organizacji - wyjaśniają jego koledzy. Bartkowiak nie tylko kieruje pracami, ale wciela się też w kominiarza. Angażuje się również jego syn i zięć.

reklama

- A za pięć lat wnuk! - słyszę stanowczą zapowiedź.

- Jak będą trzy pokolenia, to szacun! - stwierdza z ekscytacją Miłosz Gruchot, poganiacz, który razem z bratem reprezentują w grupie młodsze pokolenie.

- Kiedyś to było marzeniem każdego młodego chłopaka, żeby chodzić, być babą czy dziadem. Można było dołączyć dopiero po komunii - tłumaczy Jacek Góral, najstarszy z obecnych podczas przygotowań. - Teraz młodzież nie jest tak chętna, bo jest internet i komputery. Jak byłem mały, to chodziłem. Przeszedłem przez wszystkie role. Jeszcze pięć lat temu byłem poganiaczem. Żeby mi tylko zdrowie pozwoliło, nie? To poszedłbym z nimi i w tym roku. 

Dalsza część tekstu pod zdjęciem

reklama

Wyróżnienie dla niedźwiedzi z Góry

W grudniu 2025 roku niedźwiedzie z Góry zostały wpisane na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Udało się dzięki Stowarzyszeniu Miłośników Historii Góry.

- Jest kilka wymogów, które taka tradycja wpisana na listę musi spełniać. Okazało się, że odpowiadamy tym wymaganiom wręcz idealnie - mówi Łukasz Maćkowiak, prezes Stowarzyszenia Miłośników Historii Góry.

O wpis, trzeba było się jednak postarać.

- Był u nas pan Tomasz Łuczak, pracownik z Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Zrobiliśmy konsultacje społeczne, rozmawialiśmy z miejscowymi. Stwierdził, że wszystko się zgadza. Złożyliśmy wniosek i czekaliśmy. Mamy wpis - opisuje z nieskrywaną radością Maćkowiak. 

Korowód jak za dawnych lat

Wpisana do państwowego dokumentu tradycja musi się czymś wyróżniać.  W Górze jest są to niezmienione od lat role, w jakie wcielą się przebierańcy. W kolorowym korowodzie idą dwa słomiane niedźwiedzie, symbolizujące zimę, którą trzeba przegonić. Charakterystyczna w ich stroju jest czapa z rogami, między którymi wisi dzwonek. Ten znajduje się również na końcu słomianego ogona. Kostium musi być polewany wodą, żeby się nie rozpadł. To niełatwa rola, dlatego wcielają się w nią osoby, które mają najkrótszy staż w pochodzie.

- Słoma, polewana wodą, waży kilkadziesiąt kilogramów. W tym stroju nie można samemu usiąść ani się położyć, muszą być dwie, trzy osoby do pomocy. Poza tym, jeśli zaczynamy ubieranie niedźwiedzia około godziny 10, to do tej 20 on musi w tym przebraniu pozostać, co z czasem bywa dosyć uciążliwe - tłumaczy Maćkowiak, który sam dwa razy grał niedźwiedzia.

Nowicjusza przed wyczerpującym zadaniem może uchronić… talent. - Chodzę od 10 lat i od zawsze tańczę jako dziad - mówi Filip Gruchot, a jego koledzy potwierdzają, że ma do tego predyspozycje. Ubrani w kolorowe stroje baba i dziad to emanacja radości. Para tańczy do muzyki granej na akordeonie przez… grajka. W przypadku tej postaci też nie obędzie się bez talentu. Nieodłącznym elementem charakteryzacji ludowego muzyka są okulary lenonki. Nad przebiegiem pochodu czuwają poganiacze z batami w rękach. Każdy z nich ma przypisany swój kolor, do którego dopasowane są czapka, bluza i getry. Spodnie muszą być koloru białego. Na twarzach poganiaczy oraz grajka można podziwiać barwny makijaż, często w geometryczne wzory, który z ogromną wprawą wykonują od lat Adam Piniewski i Marcin Bartkowiak.

Dalsza część tekstu pod zdjęciem

fot. arch. Stowarzyszenia Miłośników Historii Góry

„Murzą” na szczęście

Są jeszcze przynoszący szczęście kominiarze. Ubrani cali na czarno, w kominiarkach i kapeluszach. Te ostatnie są ozdobione drabinkami oraz srebrną gwiazdą. Kominiarze również mają przypisany swój kolor, do którego muszą pasować chusta, pompon na nakryciu głowy i getry. Poganiacze i kominiarze mają szczególną rolę w korowodzie. „Murzą”, korzystając w tym celu z pojemników z sadzą i rękawiczek. Tradycja nakazuje, żeby każdej napotkanej osobie narysować na twarzy przynajmniej symboliczną czarną kreskę.

- Wiele dzieciaków organizuje sobie zabawę i przez całe święta ucieka przed przebierańcami. Wówczas nie ma litości - złapani mają zabrudzoną całą twarz - śmieje się prezes Stowarzyszenia Miłośników Historii Góry.

Najważniejsza jest integracja z mieszkańcami, rozbawienie ich w świąteczne dni. Mężczyźni przygotowują stroje na swój koszt, dlatego w trakcie obchodów zbierają datki. Część trafia również na cele charytatywne. Trzeba wskazać na jeszcze jeden aspekt, który wyróżnia pokaz w Górze od pozostałych - jest to hierarchia utrzymywana w trakcie obchodów. Doświadczona ekipa (nazywana starą) - odwiedza mieszkańców już w pierwsze święto. W lany poniedziałek trasę pokonują nastolatkowie, którzy dopiero się uczą i pretendują do starszego zespołu.

Zobacz, jak wyglądały przygotowania do pochodu niedźwiedzi! Dalsza część tekstu pod wideo

Chodzą niezależnie od pogody

Kolejne co przyczyniło się do wpisania niedźwiedzi na listę, to konsekwencja w kultywowaniu tradycji.

- Nie byłoby Wielkanocy, gdyby nie było przebierańców w Górze - mówi wprost Jacek Góral. Korowód nie poszedł tylko dwa razy w swojej długiej historii - gdy zmarł Jan Paweł II oraz z powodu pandemii.

W pozostałych okolicznościach - nie ma wymówek. - Padał śnieg, padał deszcz - chodziliśmy mimo wszystko - wspomina Góral. - Jednego roku musieliśmy wyciągać powrozy ze śniegu - wtrąca Tomasz Pawlak, zaangażowany w pochód od 30 lat, obecnie w roli poganiacza. - Zawsze jak chodzimy, to chmurki przy trzynastej się rozchodzą! - zaznacza Miłosz Gruchot. - Grajek przegoni złe chmury! - wtórują pozostali.

Wspólnota i satysfakcja

W tegorocznym pochodzie pójdzie aż 19 osób, w tym po siedmiu poganiaczy i kominiarzy, co świadczy o determinacji i zaangażowaniu miejscowych, ale również o sile wspólnoty, jaką tworzą niedźwiedzie. - Co roku jest tylko i wyłącznie lepiej, ekipa jest zgrana, wszystko idzie świetnie - komentuje postęp w przygotowaniach Filip Gruchot. Pozostali przyznają, że już ten etap, wytężona praca nad efektem końcowym, daje ogromną satysfakcję.

- Ta tradycja nas wiąże, spotykamy się wszyscy razem, a potem chodzimy w święta. I chcemy to kontynuować. Dla ludzi to uciecha, kiedy wychodzą sobie z domów, murzymy ich, robią sobie z nami zdjęcia, nagrywają filmiki. Przyjeżdżają też mieszkańcy innych wsi, bo w wielu miejscowości tej tradycji już nie ma - zauważa jego brat Miłosz. 

Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Co daje wpis na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego?

W tym roku przejście korowodu będzie wyjątkowe, bo połączone z wręczeniem potwierdzenia wpisania na listę prowadzoną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z rąk pracownika Narodowego Instytutu Dziedzictwa.

- Wpis na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego na pewno daje nam pewien prestiż, bo jest tylko ok. 120 zwyczajów, które się na niej znajdują. A co poza tym? Mam nadzieję, że pomoże nam rozpropagować naszą tradycję, dzięki czemu więcej ludzi będzie do nas przyjeżdżało i razem z nami świętowało - wyjaśnia Łukasz Maćkowiak.

Wielki pochód w Wielką Niedzielę

Na tegoroczną uroczystość, zaplanowaną na 5 kwietnia, zaproszeni są mieszkańcy całego regionu. Część rozegra się na podwórzu, terenie starej spółdzielni przy parku (wjazd od drogi krajowej). Już od godziny 10.00 będzie można podejść do stodoły i zobaczyć, jak przygotowują się niedźwiedzie. O godzinie 12.30, na tym czasowej scenie, oficjalnie przekazany zostanie wpis na państwową listę. Wszystkiemu będą towarzyszyły liczne atrakcje - będzie można zaopatrzyć się w okolicznościowe pocztówki, breloki czy kolorowanki. W strefie kulinarnej oferowany będzie m.in. wielkanocne żurek i babki. Około godziny 14.00 ruszy tradycyjny pochód.

- Zaczynamy od stodoły, która jest na starej spółdzielni i będziemy szli szli pod górę, ul. Spółdzielczą, Dworcową, Jarocińską i Zalewską i wracamy do tego samego miejsca, co zaczynaliśmy - opisuje przebieg trasy Oskar Bartkowiak, jeden z kominiarzy.

Tego dnia wesoły korowód będzie słychać w Górze zapewne do długiego wieczora. 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo