Poprzedni amfiteatr, który zasłynął dzięki wydarzeniom związanym z festiwalem rockowym, został wyburzony latem w 2016 roku. Władze nie zważały wtedy na protesty, bo jak wielokrotnie podkreślano, stary był zdewastowany, a do tego nigdy nie powinien zostać wybudowany w tym miejscu, ponieważ zaburzał oś widokową parku oraz znajdował się obok cmentarza przykościelnego z przełomu XVIII i XIX w., na którym pochowano ok. 450 osób. Kości wydobyte w czasie prac wykopaliskowych zostały zbadane przez antropologów i pochowane we wspólnej mogile na cmentarzu komunalnym w Jarocinie.
Ci, którzy nie popierali pomysłu wyburzenia amfieatru i postawienia nowego powoli przekonują się do nowego rozwiązania. Dyskusję na ten temat sprowokował były wiceburmistrz Robert Kaźmierczak, który był odpowiedzialny za kulturę. Zachwytu nad nowym obiektem nie podzielał na facebooku głównie Bernard Pyrzyk, który pochodzi z Jarocina i współtworzył jarociński festiwal.
Jeśli mogę wyrazić swój komentarz to burzenie amfiteatru,który był historią festiwali i Jarocina w ogóle było moim zdaniem wysoko nieprzemyślane. Dobrowolnie pozbyliśmy się pomnika historii Jarocina.Czy nie było innego pomysłu na ocalenie amfiteatru. Ten, który powstanie choćby nie wiem jak wspaniały i nowoczesny nie będzie miał nic wspólnego z historią tego miejsca.Wielka szkoda, że tak się stało i nie jestem osamotniony w tym stwierdzeniu. Historia w tym momencie powinna być ważniejsza niż nowoczesność - podkeślił Bernard Pyrzyk. - Spichlerz nigdy nie był i nie będzie symbolem tych lat.On powstał wiele lat póżniej i jest zaledwie akcentem festiwalowym niczym więcej.Ten festiwal zupełnie niechcący powstał właśnie w komunie, więc dlaczego teraz temu na siłę zaprzeczać.""Uprzątnęliśmy wreszcie" to zabrzmiało jakbyście uprzątneli jakieś śmieci niepotrzebne, tymczasem usunęliście jeden z ważniejszych dowodów miejsca na istnienie tego festiwalu i jak teraz czytam te huraoptymistyczne peany na temat tej inwestycji to mi się serce kroi, skąd takie przyzwolenie i jednomyślność. Myślę, że decyzję o zburzeniu amfiteatru powinno rozstrzygnąć referendum mieszkańców, a nie decyzją garstki wizjonerów, bo Festiwal i amfiteatr był i jest nadal własnością Jarociniaków, również takich jak ja, którzy już tam nie mieszkają, ale współtworzyli ten fenomen.Trzeba było to miejsce ocalić, bo dziś ludzie, którzy przyjeżdżają na te festiwale pytają się w pierwszej kolejności, w którym miejscu grał Dezerter albo TSA lub nawet Dżem, a Wy co im wskażecie? Tylko miejsce, które już w niczym nie nawiązuje do tamtych czasów. To myślenie bardzo krótkowzroczne i zakompleksione, aby na siłę udowodnić, jaki to Jarocin jest nowoczesny.Tę nowoczesność udowadniać należy w innych przestrzeniach, a nie na gruzach dumnej historii tego miasta.
Muzeum Regionalne w Jarocinie na realizowany wspólnie z gminą projekt, w ramach którego powstanie nowy amfiteatr i wystawa stała w pałacu Radolińskich, pozyskało z Unii Europejskiej prawie 7,5 mln zł dotacji. Rewitalizacja obejmuje również konserwację ruin kościoł św. Ducha/
Cały czas trwają też nasadzenia. W zeszłym tygodniu w parku Radolińskich pojawi się 17 pierwszych, ogromnych rododendronów- 'Cunningham`s White' oraz 'Catawbiense Boursault'. Krzewy mają ogromne bryły korzeniowe i prawie 2 metry wysokości. Łącznie projekt zakłada posadzenie 103 szt. różaneczników.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.