Reklama

Działacze solidarnościowi z Jarocina internowani. Rocznica stanu wojennego. Jak wyglądał w Jarocinie?

Opublikowano: ndz, 13 gru 2020 06:43
Autor:

Działacze solidarnościowi z Jarocina internowani. Rocznica stanu wojennego. Jak wyglądał w Jarocinie?  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Reklama

Jarocin. Rocznica stanu wojennego 1981. Stan wojenny na Ziemi Jarocińskiej. Jarociniacy w stanie wojennym. 

 

W grudniu 1981 roku, mając świadomość ogromnego poparcia społecznego dla „Solidarności” i związanego z tym zagrożenia dla swojej pozycji, komuniści postanowili użyć siły i rozprawić się z opozycją. „Solidarność” została zepchnięta do podziemia, a jej przywódcy aresztowani. Jak stan wojenny wyglądał na Ziemi Jarocińskiej?

 

 

„Zabrany zostałem w nocy z 12 na 13 grudnia 1981roku przez uzbrojonych oficerów i pod bronią wyprowadzony z domu. Zawieziono mnie na posterunek Milicji w Jaraczewie, a następnie w asyście drugiego samochodu przewieziono do Ostrowa Wlkp. Jak się później okazało byłem pierwszym internowanym z naszego terenu” – wspominał po latach Mieczysław Barański – działacz Solidarności PGR w Rusku.

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981r. pod przywództwem generała Wojciecha Jaruzelskiego, dwudziestu generałów i pułkowników utworzyło Wojskową Radę Ocalenia Narodowego, (WRON-a), wprowadzając stan wojenny na obszarze całego kraju. Chciałbym tu wspomnieć, iż w składzie WRON-y był pochodzący z Jarocina generał Edmund Molczyk. Społeczeństwo dowiedziało się o wprowadzeniu stanu wojennego z radia, 13 grudnia o godz. 6.00 rano, kiedy to generał Jaruzelski wygłosił przemówienie.

 

Na ulicach w całym kraju pojawiły się Obwieszczenia Rady Państwa, wydrukowane rok wcześniej w Moskwie. W  30 rocznicę stanu wojennego, zapytałem Czesława Robakowskiego który pełnił wówczas obowiązki Naczelnika Miasta ( odpowiednik dzisiejszego Burmistrza) Jarocina w 1981 r. o okoliczności w których dowiedział się o tych wydarzeniach: „O wprowadzeniu stanu wojennego dowiedziałem się w sytuacji dość banalnej, a mianowicie w niedzielę 13 grudnia, około godz. 6 rano szykowałem się na polowanie, jak co roku o tej porze miałem uczestniczyć w polowaniu na zające. Jak pamiętam, gdzieś po 20 minutach mam telefon od kolegi – „czy ty słuchałeś radia – nie, mówię. A on : „to włącz radio bo wprowadzili stan wojenny”...

 

A ja jako Naczelnik miałem wiedzę dotyczącą zachowań w sytuacjach nadzwyczajnych. tym momencie wiedziałem, że z polowania nic, i trzeba zająć się obowiązkami. Mieliśmy w Urzędzie całą procedurę zachowań, w związku z tym powiadomiłem swojego współpracownika i rozpoczęliśmy dyżur stały. Już w godzinach rannych odbyło się spotkanie wszystkich dyrektorów zakładów pracy i kierowników instytucji celem przekazania tej informacji i przyjęcia zasad zachowania jak w sytuacjach nadzwyczajnych. Taka narada się odbyła, i jak pamiętam w godzinach rannych, chyba po godz. 8-ej przyszedł do Urzędu, do mnie jako do Naczelnika komisarz wojenny(...). Po wprowadzeniu godziny milicyjnej, zobowiązany byłem jako Naczelnik do wydawania przepustek, zresztą sam także posiadałem przepustkę wydaną przez wojewodę, byłem też kontrolowany wielokrotnie. W tym czasie z Komitetem Miejskim PZPR, w zasadzie nie miałem kontaktów[…]”.

 

Zaangażowano ogromne siły. dniu wprowadzenia stanu wojennego, w działaniach na terytorium kraju wzięło udział ok. 70 tys. żołnierzy Wojska Polskiego, 30 tys. funkcjonariuszy MSW, oraz bezpośrednio na ulicach miast 1750 czołgów i 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty, 9000 samochodów oraz kilka eskadr helikopterów i samoloty transportowe. Jeszcze przed północą 12 grudnia 1981 roku, nim jeszcze rozplakatowano obwieszczenia, a Dziennik Ustaw wydrukował tekst proklamacji ojskowej Rady Ocalenia Narodowego i dekret o stanie wojennym, zaczęły się aresztowania i internowania.

 

Do ośrodków odosobnienia trafiali przede wszystkim działacze „Solidarności”, ale nie tylko. Pamiętnej nocy za szczególnie niebezpieczne osoby dla systemu realnego socjalizmu uznano też artystów, naukowców, studentów. Tamtej nocy 10 tysięcy funkcjonariuszy SB i ZOMO wzięło udział w Akcji "Jodła", której celem było zatrzymanie i umieszczenie w uprzednio przygotowanych aresztach i więzieniach wytypowanych osób, uznanych za groźne dla bezpieczeństwa państwa. Aresztowano nawet uczniów, jak np. Annę Kołakowska skazaną później na trzy lata więzienia.

W Jarocinie internowano 12 działaczy Solidarności : Mieczysława Barańskiego, Henryka Kasprzaka, Michała Lisiaka i Kazimierza Patryasa, Lecha Jakuboszczaka i Jerzego Zawisłę, Stanisława .Kończalika, Stanisława .Szymczaka, Jerzego Walczaka, Andrzeja Siankowskiego, Juliusza Szymczaka i Leszka Dąbrowskiego

Zaraz po północy w całym kraju zamilkły cywilne telefony. W tym samym czasie 350 funkcjonariuszy milicji i SB, 550 żołnierzy MSW oraz około 3000 żołnierzy obsadziło wszystkie obiekty radia i telewizji. Wiadomości telewizyjne przekazywane były przez spikerów ubranych w mundury wojskowe, a w zakładach pracy pojawili się wojskowi komisarze wojenni. Wyłączono komunikację telefoniczną (co spowodowało liczne przypadki śmierci osób, których nie można było przewieźć do szpitali).

 

Wprowadzono godzinę milicyjną od 22:00 do 6:00, jednocześnie zakazano zmiany miejsca pobytu bez uprzedniego zawiadomienia władz administracyjnych. Wstrzymano wydawanie prasy (poza dwiema gazetami rządowymi – "Trybuna Ludu „i "Żołnierz Wolności. Władze zamknęły granice państwa i lotniska cywilne. Czasowo zawieszone zostały zajęcia w szkołach.

Władza nie miała skrupułów, by strzelać do stawiających opór. Symbolem zbrodni stanu wojennego stała się masakra w Kopalni „Wujek”.

 

Brutalne działania reżimu spotkały się ze sprzeciwem wolnego świata. Zapalenie świec w oknach wielu domów na całym świecie stało się znakiem pamięci o walczących o wolność i godność Polakach. Do tego symbolicznego gestu solidarności wezwali wówczas papież Jan Paweł II i prezydent USA Ronald Reagan, a płomień wolności rozbłysnął w Watykanie i w Białym Domu.

 

Dla społeczeństwa był to szok, wielu traktowało stan wojenny jak prawdziwą wojnę. Ludzie byli wystraszeni, zagubieni, nie rozumieli tego co się wydarzyło... Ale niestety, to był dopiero początek wielu rodzinnych dramatów, nieszczęść, złamanych życiorysów, a nawet zbrodni.. Stan wojenny odwołano 22 lipca 1983roku.

W momencie ogłoszenia stanu wojennego odbywałem służbę wojskową w Szczecinie z przydziałem do kompani dowodzenia jednej z jednostek 12 dywizji zmechanizowanej. Tamta noc i następne miesiące to obraz wielu traumatycznych przeżyć, których – na szczęście nie doświadczyli mieszkańcy Jarocina. Do tego tekstu załączam krótki felieton ukazujący sytuację w jakiej znalazło się wówczas tysiące młodych ludzi odbywających wówczas służbę wojskową w całym kraju.

 

Andrzej Józef Gogulski Stowarzyszenie „Pamięć”

 

13 grudnia „zobaczyłem władzę” z bliska...

To była bardzo mroźna noc. Byłem daleko od Jarocina. W nocy ogłoszono nagle gotowość bojową jak w czasie wojny. Padały krótkie komendy, rozkazy. Jeszcze broń i amunicja. Jeszcze chwila i koszary opustoszały. Kilka minut wcześniej siadamy na świetlicy, jeden z oficerów wcisnął klawisz na telewizorze... Dwudziestoparoletni chłopcy w skupieniu i przerażeniem wpatrzeni w ekran telewizora usłyszeli głos generała. Nie rozumieliśmy co się dzieje. Co to jest stan wojenny? Dlaczego? Wojna, z kim? Dlaczego my..? Dłonie młodych ludzi zaciskały się instynktownie na zimnym żelastwie trzymanej na kolanach broni. Pamiętam, że spojrzałem wówczas na młodego chorążego, płynęły mu łzy. Jeszcze wczoraj wieczór był szczęśliwy, niedawno wziął ślub. Wszyscy byli wystraszeni, a na świetlicy niewiarygodnie przerażająca cisza... Jest wcześnie rano, prawie pół metra śniegu, minus 20, kolumny czołgów i wozów pancernych wjeżdżają w las. tzw. miejsce stałej dyslokacji naszej jednostki. Wokół pełno wozów pancernych, armaty i czołgi. W śniegu stawialiśmy namioty, nikt nic nie jadł, nie było niczego ciepłego do picia. W butach zimno, to zwykłe buty, te same które wkładaliśmy w marcu i w lipcu...Rozstawiono koksowniki, ktoś wpadł na pomysł i po chwili piliśmy ciepłą wodę z topionego śniegu. Miałem wówczas 23 lata, byłem wśród nich. Byliśmy młodzi, niedawno pełni marzeń i planów. Siedzieliśmy w śniegu i zimnych namiotach ubrani w mundury żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego, i pamiętam, że nikt nie rozumiał dlaczego, dlaczego w niedalekiej stoczni zgromadzeni robotnicy są niebezpieczni tak bardzo, że potrzebna była cała dywizja czołgów, wozów pancernych, armat, tysięcy żołnierzy z bronią gotową do zabijania w każdej chwili. Władza wydała rozkaz. W tą wyjątkowo mroźną noc, generałowie zwani Wojskową Radą Ocalenia Narodowego „zabawili” się w Pana Boga. Uznali, że mają prawo wydawać rozkazy aby dwudziestoletni chłopcy byli gotowi do zabijania. Żołnierze Wojska Polskiego mieli strzelać do Polaków, może nawet do swoich braci, rodziców. Bo tak kazał generał. To była jego noc, „pochwalił” się przed narodem tym, co miał, pokazał swój strach i swoją armię, Zbrojne Oddziały Milicji Obywatelskiej, wiernych sekretarzy partii, dyrektorów stoczni, kopalń, zakładów pracy, całą administracje, Służbę Bezpieczeństwa, tysiące konfidentów, gotowe ośrodki internowania i przygotowane więzienia. Dla robotników! W tamtą noc szybko dorośliśmy, nie mieliśmy złudzeń. Nikt nie mógł zasnąć, nie tylko z zimna. Baliśmy się. Czasem ktoś przywoływał wspomnienia z okresu strajków, pamiętaliśmy te obrazy manifestacji mieszkańców, padające kobiety na kolana z dziećmi na rękach po uderzeniu pałą ZOMO-wca, ich ciężkie buty przygniatające twarz nastolatka do jezdni...To była ta sama władza co tamtej nocy. 13 grudnia 1981 roku zobaczyliśmy władzę z bliska. Zrobiło nam się zimno, nie tylko z powodu mrozu...

Andrzej Józef Gogulski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (43)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 10 miesięcy temu | ocena +9 / -17

    AG.Szanowana Gazeto, może nie ma sensu o czymkolwiek pisać...

    Szanowni Jarociniacy,CzytelnicyGazety Jarocińskiej,chciałem tylko krótko powiedzieć o jednym, a mianowicie, opisywanie historii to czesto sięganie do wspomnień, każdy ma różne Ja pozwoliłem sobie sięgnąć do swoich wspomnień i osobistych refleksji, żeby krótko opowiedzieć jak wyglądały pierwsze godziny 13 grud 81r. w dużym stoczniowym mieście, gdzie stacjonowalo kilka jednostek wojskowych łącznie z soviecką.Myślałem, że po prostu warto o tym opowiedzieć,człowiek opowiada publicznie o swoich osobistych przeżyciach a tu ni stąd ni zowąd, jakiś p. Matkowski kieruje do kogoś z kim nigdy nie rozmawiał jakieś obraźliwe i pełne pretensji uwagi.Prezydent Lyndon Johnson powiedziałby : wypełnieni nienawiścią mali frustraci.Powiem tak, nie spotkałem się jeszcze z taką reakcją jak tu Matkowskiego,kiedy ktoś mówi o swoich osobistych przeżyciach, a znam środowiska w Gostyniu,Środzie czy w Poznaniu.Czy wszyscy w Jarocinie są tacy jak Matkowski?Moze nie ma sensu aby cokolwiek pisać Szanowna Gazeto....

  • 10 miesięcy temu | ocena +9 / -17

    AG.

    ma pan poważny problem z rozumieniem pewnych spraw, myślę że z emocjami także, kiedy pan wpadł na pomysł, że może obrażać bez powodu innych, za kogo się uważasz człowieku, pora na lekarza. Tekst podpisany jest moim nazwiskiem dlatego, że publikuje go Gazeta, która ma prawo do posługiwania się moim nazwiskiem kiedy zamieszcza tekst, to nie znaczy że wszyscy i byle kto może to czynić

  • 10 miesięcy temu | ocena +6 / -2

    Jurek

    Szkoda tylko że po tamtej Solidarności zostały tylko wspomnienia.... bo to towarzystwo co teraz jest nazywane Solidarnością to duże nadużycie....

  • 10 miesięcy temu | ocena +9 / -1

    jarock

    Stan wojenny w 1981 r. jest hańbą dla ówczesnych władców - pachołków sowieckiego systemu.Niestety dziś próbuje się nam wmówić , że było to wydarzenie "kulturalne" (płk Mazguła) .Szkoda, że Polacy ulegają takim propagandowym hasłom ...

  • 10 miesięcy temu | ocena +32 / -13

    MATKOWSKI

    Męczennik Gogulski pisze o dwudziestoletnich chłopcach. Ja miałem "zaszczyt zasilić szeregi LWP ledwo co kończąc dziewiętnaście lat. Widocznie moje spojrzenie na inną Polskę bardzo przeszkadzało generałowi. Tydzień przed wprowadzeniem stanu bw2ojennego miałem przysięgę i jako kilkunastoletni chłopiec miałem bronić tego z czym walczyłem. Jakoś p. Gogulski nie wspomina o wielogodzinnych "rozmowach" z oficerami dwójki i praniach mózgu (ja miałem zaszczyt tego doświadczyć, było to gorsze od stania przy koksowniku), We wspomnieniach p. Gogulskiego brakuje też opisu ćwiczeń Walki w Mieście. Brakuje też ... wiele wiele innych rzeczy. No ale cóż Każdy ma swoje wspomnienia i niech tak już zostanie.

  • 10 miesięcy temu | ocena +10 / -7

    Jarocinianka

    Teraz wnuczka bandyty - ubeka LEMPART Marta organizuje zadymy i nielegalne marsze.

  • 10 miesięcy temu | ocena +0 / -1

    jacekpl

    Człowiek który ma zakaz wjazdu do KR , był założycielem szkółki w Polsce gdzie uczono nowości przyszłych najmądrzejszych kadr z filmu o tym https://i.ibb.co/DMpVwDY/2020-12-13-12h32m08s355.png

  • 10 miesięcy temu | ocena +1 / -3

    jacekpl

    Za ile nas sprzedano to było podczas wizyty generała w USA w latach 80-tych , a jak sprzedawano to jest w dokumentach MFW , w www było napisane ile jest wyceniany na $ jeden osobnik z tego Kraju . A jak to się robi jest film oparty na faktach z 1997 roku jak można zaorać Kraj http://dorama.cc/2748-gukgabudoeui-nal-1047328.html

  • 10 miesięcy temu | ocena +7 / -5

    Esesmańska błyskawica

    Dzisiejsza opozycja w gminie JAROCIN też niewygodna dla władzy ziemianskiej, właśnie obnażyła ten "przetarg". A co robią ziemianie i Skazany za ..., zamiast wyjaśnić sprawę i ukarać winnych ?? Próbują oskarżyć opozycję, za straty finansowe poniesione przez nas wszystkich!

  • 2 lata temu | ocena +20 / -8

    Piotr

    Tysiące ludzi aresztowano a Kaczyńskiego nie, ciekawe ?

  • 2 lata temu | ocena +17 / -2

    ROBIN

    Panie Naczelniku.Komisarz wojenny przyszedł do Pana.? Tak Pan to delikatnie ujął jak by przyszedł na kawę.Przyszedł w asyście dwóch uzbrojonych żołnierzy wszyscy trzej mieli opuszczone paski z czapek na brody i przyszli przejąć Pański gabinet i władze.Próbował go Pan wcisnąć w gabinet Pańskiego zastępcy Frąckowiaka ale się nie udało.Komisarz zapytał który gabinet jest Pański i go zajął. A Pan trafił do Frąckowiaka.Pamiętam.Byłem tam.

  • 2 lata temu | ocena +21 / -7

    Michu

    Jarocin nadal jest czerwony, o kogo chodzi dopowiedzcie sobie sami

  • 2 lata temu | ocena +7 / -1

    jacekpl

    Jako Kraj po 38 latach od wprowadzenia ( STANU WOJENNEGO ) ile z 21 postulatów zapisanych na tablicach które są jak dusza Narodu zostało zrealizowanych , jak wyglądamy gospodarczo po reformach 1990-95 czy teraz jesteśmy jak Kolonia w sercu Europy .dla refleksji film z kraju gdzie toczyła się podobna historia . https://www.youtube.com/watch?v=WyCMjsjeCys

  • 2 lata temu | ocena +25 / -7

    maciek

    Polacy zostali zdradzeni podczas haniebnych i zdradzieckich spotkań z komunistami w magdalence , przy okrągłym stole przez podłą część tzw.elit solidarnościowych - kto to jest to dobrze wiecie .

  • 2 lata temu | ocena +22 / -6

    michu

    I co się stało z solidarnością? Została kupa gruzu i aparatczyków na łasce PISu...po solidarnosci został smród i nic więcej

  • 3 lata temu | ocena +12 / -3

    Dziadzia

    DO KOMUNO WRÓĆ. Moja młodość w Jarocinie przypadła w czasie "rządów" trzyosobowej władzy. Szare ulice,puste sklepy,beznadzieja,jakieś akademie ku czci....... .Nagle w tej szarości klub OLIMP,zespół KWIATY ,zaczynaliśmy wierzyć,że może być normalnie.Normalnie przyszło wiele lat póżniej.

  • 3 lata temu | ocena +13 / -2

    wywróć stół

    Pamiętam to była 6 klasa podstawówki jak wprowadzili Stan Wojenny jako dzieciaki cieszyliśmy się ,że do szkoły nie idziemy ale rodzice nam wyjaśnili o co chodzi i już nie było tak kolorowo. Mury https://www.youtube.com/watch?v=Od-4aL5Vd20

  • 3 lata temu | ocena +31 / -4

    kat

    A ja się pytam dzięki komu robotnicy od 1990 roku zaczynali tracić pracę a ich zakłady szły w ruinę? Dzięki komu młodzi musieli szukać chleba za granicą? Co obecnie robią tzw przywódcy Solidarności?

  • 3 lata temu | ocena +38 / -3

    anna

    Pamietam z 12 na 13 grudnia 1981 r wpadlo do nas o godz 24 SB z Kalisza aresztowac mojego brata ale go nie zastali na pytanie mojej mamy co sie stalo odpowiedzial jakis Kapitan jutro sie Pani dowie dzisiajj po latach widac kto jest kim ci co byli internowani wiekszosc z nich jest dziadami niczego sie nie dorobili bo nie kradli i nie mieli szemranych interesow a skorzystali wiadomo ktorzy cwaniacy i nieroby to wszystko nie bylo warte ich poswiecenia ile dramatow rodzinnych se rozgrywalo w tamtych czasach to wiedza tylko ci co rzeszli to na wlasnej skorze

  • 3 lata temu | ocena +14 / -4

    JAROCIŃSKIE TW BOLKI

    możę by taką litę zrobić ?

  • 3 lata temu | ocena +36 / -10

    Komuno wróć

    Za komuny był tylko 3 osobowy zarząd miasta i gminy, a teraz jest 21 nierobów radnych + burmistrz+ dwóch zastępców z wysokimi pensjami nie licząc nierobów w spółkach komunalnych jakiś jeba.....ych sekretarzy gminy, skarbników, starostów, naczelników, dyrektorów, itp.

  • 3 lata temu | ocena +27 / -3

    xyz

    Czym wiecej czasu mija od stanu wojennego tym wiecej jest poszkodowanych, aresztowanych i internowanych

  • 3 lata temu | ocena +10 / -7

    Paweł

    nigdy o tym nie słyszałem, bardzo ciekawe, fajnie ze gazeta takie rzeczy zamieszcza