Reklama

Jarocin Festiwal 2021. Wywiad z Krzysztofem Zalewskim

Opublikowano: czw, 15 lip 2021 18:05
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura Jarocin Festiwal 2021. Wywiad z Krzysztofem Zalewskim, jednym z muzyków, którzy wystąpią podczas Jarocin Festiwal 2021

Reklama

Rozmowa z Krzysztofem Zalewskim, jednym z muzyków, którzy wystąpią podczas Jarocin Festiwal 2021. Krzysztof jest polskim piosenkarzem wykonującym rock i pop, multiinstrumentalistą, kompozytorem, autorem tekstów i aktorem. Był także ambasadorem Jarocin Festiwal 2017.

Myślisz, że przejawów przysłowiowego rock'n'rolla i punkowego sznytu, kojarzonych z Jarocinem, można doszukiwać się dzisiaj w innych gatunkach muzyki niż rock i punk? 

Wydaje mi się, że istotne w kontekście Jarocina i historii festiwalu jest to, że zespoły były zaangażowane politycznie i społecznie, opowiadały się za czymś w tekstach. Oczywiście festiwal, szczególnie jego wczesne edycje, kojarzony jest głównie z punk rockiem, ale to ma związek nie tylko z muzyką, ale też z przekazem testowym. Na przełomie lat 80. i 90. to właśnie muzyka rockowa była nośnikiem zaangażowanych społecznie treści. Myślę, że to się zmieniło, że nie jest już tak z automatu. Nie wszystkie rockowe brzmienia szokują, bo weszły w zupełny mainstream. Może dobrym pomysłem byłoby, jeżeli chcielibyśmy zachować tego buntowniczego ducha Jarocina, zaproszenie na festiwal bardziej punkowych, jeśli chodzi postawę, zespołów hip-hopowych. Wydaje się, że to hip-hop ma szansę przejąć w tej chwili tę pałeczkę. Jest oczywiście dużo hip-hopowców, opowiadających głównie o tym, że fajnie jest iść na imprezę, ale są też raperzy, którzy opisują problemy swojego pokolenia. I tam ten głos niezgody i buntu pojawia się może nawet częściej niż w muzyce rockowej. 

Tak jak powiedziałeś, Jarocin Festiwal w latach 80. i 90. dawał przestrzeń do kontestacji zastanego porządku. Ty na swoich dwóch ostatnich płytach zawarłeś wiele manifestów odnoszących się do kwestii spornych w naszym kraju. Jak reagują na nie ludzie na koncertach?

Nie wiem czy to akurat wynika z tego, że moi słuchacze prezentują podobne do mnie poglądy, ale raczej odbiór jest entuzjastyczny albo przynajmniej w momencie, kiedy przed piosenkami bardziej zaangażowanymi wygłaszam jakieś płomienne przemowy, nikt nie wychodzi (śmiech). Chociaż miałem kilka dni temu ciekawą sytuację w Opolu. Przed utworem „Jaśniej” zrobiłem długi, zaangażowany społecznie i bardzo buntowniczy monolog. Zaczynamy grać i widzę nagle, że w górę amfiteatru idzie jedna osoba, druga, trzecia... Pomyślałem sobie, że może powiedziałem za dużo, że dotknąłem jakiegoś bolesnego miejsca, że pośród publiczności są przedstawiciele ludzi, którzy myślą kompletnie inaczej. Ja staram się oczywiście dobierać słowa w sposób odpowiedzialny, tak, żeby nikogo nie urazić, no ale stwierdziłem, że może dla nich to było za dużo. Tych ludzi w górę szło coraz więcej. Później zorientowałem się, że otwierają się parasolki, bo zaczął padać rzęsisty deszcz, więc publiczność przechodziła, żeby schować się pod daszek. Więc to nie było to. Nie spotkałem się z tak zwanym „hejtem” czy niezrozumieniem. Ale tak jak mówię, staram się dobierać słowa umiejętnie, żeby wygłaszać to co mam na myśli, ale żeby nie używać języka, który jest obraźliwy czy dzielący. Mówię co uważam, ale nikomu nie narzucam swoich poglądów. Staram się raczej afirmować jakieś postawy niż piętnować inne. 

Kiedyś muzycy szyfrowali swoje poglądy w piosenkach ze względu na cenzurę, dzisiaj mamy wolność słowa. Wydaje mi się, że obecnie twórcę krępować może zupełne inny mechanizm - zabiegania o słuchalność. Bo jak nie będzie wystarczająco gładko, to nie zaproszą do radia czy telewizji albo wytną z transmisji. Miewasz takie dylematy?

Nie. Wiadomo, że to idealnie, jeżeli uda się napisać piosenkę, która sprawia tobie twórcy olbrzymią przyjemność i jeszcze staje się popularna. Dla mnie ważne w pisaniu jest to, żeby nie przekroczyć nigdy granicy, że zrobię coś bardziej pod publikę niż dla siebie. Zawsze najpierw ja muszę być zadowolony z tego, co stworzę. Jeżeli chodzi o piosenkę typu protest song, to zwracam też uwagę na to, żeby ona miała szansę wyjść poza czas, w którym została napisana. Chcę więc, żeby ten bardziej zaangażowany tekst był na tyle metaforyczny, żeby można było go odnieść do czasów, które przyjdą po nas. Opisywać jakieś schematy działania, piętnować jakieś postawy władzy, ale nie wskazywać konkretnie, bo za kilka lat ten utwór się zdezaktualizuje. Nie cenzuruję się, tylko staram się tak wszystko ubrać w słowa, żeby piosenka była uniwersalna i wyciągnięta z kontekstu chwili też miała siłę rażenia. 

Byłeś ambasadorem Jarocin Festiwal w 2017 roku, czyli w ramach edycji rewolucyjnej ze względu na swój format. Uważasz, że proponowana wtedy formuła była lepsza od wcześniejszych?

Nie wiem czy była lepsza, na pewno inna. Wcześniej byłem na festiwalu z zespołem Muchy, kiedy jeszcze ta formuła była rzeczywiście punkowa. I też mi się bardzo podobało, Moskwa zagrała wtedy zajebisty koncert. Pomysł na edycję w 2017 r. mi się podobał. To że było kilka scen, że oprócz koncertów było wiele akcji, które mogły angażować słuchaczy, na przykład można było wypożyczyć w bibliotece człowieka na 15 minutową rozmowę (żywa biblioteka - dop.red.). Pokolenie starego Jarocina już dzisiaj ma dzieci, więc ci ludzie pewnie z jednej strony chcą pójść sobie na koncert i się wyskakać, a z drugiej przyjść z dzieciakami i spędzić miło czas. Ja nie widzę żadnego zgrzytu w tym, że ta formuła się zmienia, ewoluuje.

To w ramach edycji Jarocin Festiwal w 2017 roku zainicjowałeś projekt "Zalewski śpiewa Niemena", który odniósł potem duży sukces.

Przez to, że jarocińska publiczność tak ciepło nas przyjęła, postanowiliśmy pójść za ciosem i nagrać ten materiał na płycie. Okazało się potem, że kontynuowaliśmy tę przygodę jeszcze przez dwa lata. Bardzo miło wspominam tamten czas, chociaż pamiętam też, że było to obarczone dużym stresem, bo jednak to zmierzenie się z legendą Niemena. Im bliżej było koncertu, tym bardziej docierało do mnie, że porywam się z motyką na słońce. Trochę nerwów wtedy zjadłem.  

Jak oceniasz Jarocińskie Rytmy Młodych, jako alternatywny konkurs muzyczny, który może być przepustką dla muzyków do większych scen?

Mogę tylko mówić o edycji z 2017 r., bo byłem wtedy blisko. Zespół Decadent Fun Club, który wygrał, gra do dzisiaj, występuje zresztą na tegorocznym festiwalu. Radzą sobie i rozwijają się, co bardzo mnie cieszy. Pamiętam też zespół Sam & Bart. To było niesamowite, bo większością były rockowe kapele, a tutaj wyszło dwóch gości z gitarami akustycznymi, co było bardzo odświeżające, świetnie grali i śpiewali. Nie wiem czy sam udział w Jarocińkich Rytmach Młodych zapewnia wejście do świata muzyki na dłużej, ale jest to na pewno istotny etap. Część z tych kapel, które wtedy widziałem działa do dzisiaj i próbuje zaznaczyć swoje miejsce na polskiej scenie, więc na pewno warto jest brać udział w takim konkursie. No i fajnie, że jest on bardziej alternatywny, nie stricte popowy, telewizyjny. 

Czego jarocińska publiczność może spodziewać się po twoim niedzielnym występie na festiwalu? 

 

Tego, co robię na każdym koncercie, czyli że dam z siebie 110 procent. Gramy w miejscu naznaczonym historią, co powoduje że na pewno nie odpuścimy. Wiemy, że stojąc na jarocińskiej scenie, w kontekście historycznym, mierzymy się z największymi legendami, więc na pewno będziemy chcieli zaznaczyć swoją obecność i dać po prostu, w miarę swoich możliwości, świetny koncert.

Szanowni Internauci. Komentujcie, dyskutujcie, przedstawiajcie swoje argumenty, wymieniajcie poglądy - po to jest nasze forum i możliwość dodawania komentarzy. Prosimy jednak o merytoryczną dyskusję, o rezygnację z wzajemnego obrażania, pomawiania itp. Szanujmy się.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +0 / -3

    mtyum

    zalewski zupełnie nie pasuje do tego festiwalu, pop muzyczka dla nastolatek