Reklama

Reklama

Zamienił mundur wojskowy na powstańczy. Poznaj prawdziwego pasjonata

Opublikowano: ndz, 27 gru 2020 16:20
Autor:

Zamienił mundur wojskowy na powstańczy. Poznaj prawdziwego pasjonata  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Reklama

Wysoki, wyprostowany mężczyzna pojawia się w mundurze powstańczym na różnego rodzaju uroczystościach patriotycznych. Po jego zachowaniu widać od razu, że mamy do czynienia z wojskowym. Na emeryturze zamienił mundur 16. Jarocińskiego Batalionu Remontu Lotnisk na powstańczy. Wojciech Koterba z historii uczynił swoją pasję.

 

 

 

Większość życia był związany z Mieszkowem. To sytuacja rodzinna spowodowała, że musiał przeprowadzić się do Jarocina. W swoich zbiorach ma kilka mundurów związanych z Armią Poznań i Powstaniem Wielkopolskim, ponieważ tylko ten okres historyczny go interesuje.

- To jest bardzo drogie hobby. Nie oszukujmy się. Trzeba zwracać uwagę na autentyczność wzoru. Tutaj nie ma żadnej dowolności. Ja, żeby uniknąć jakiejkolwiek krytyki, brałem je z książek Marka Rezlera, jednego z pięciu specjalistów od powstania wielkopolskiego. W Poznaniu są tylko dwie firmy, które szyją mundury, robią repliki sztandarów. Uzbrojenie, plecaki - to też wymaga szukania i wyłożenia konkretnej gotówki. To są rzeczy dostępne, ale drogie. Żeby ubrać jednego człowieka potrzeba około 3-4 tysiące złotych. Ja zainwestowałem w to już kilkanaście tysięcy - tłumaczy pasjonat.

 

Pan Wojciech dodaje, że materiałów, z których szyte są mundury, nie da się kupić w normalnym sklepie. - Jedna bela, która wystarcza na 10 lat szycia, to ok. 60 tys. zł. Guziki wykonuje jedna firma w Polsce, w Białymstoku. Jeden kosztuje 9 zł. Wszystko robione jest pod zamówienia. Karabiny, bagnety to są najczęściej oryginały albo bardzo wierne repliki. Jak się w coś takiego wejdzie, to trzeba już brać udział w rekonstrukcjach. Nie wystarczy kupić mundur - wyjaśnia.

Były żołnierz pracuje w fabryce

Jak narodziło się zamiłowanie do powstania, do dziejów lokalnej społeczności? Wojciech Koterba tłumaczy, że kluczem do jego pasji było zamiłowanie do historii. Przez 20 lat służył w 16. Jarocińskim Batalionie Remontu Lotnisk. Zdecydował się zostać w wojsku po odbyciu zasadniczej służby, ponieważ batalion gwarantował zatrudnienie. W latach 90-tych w Jarocinie nie można było znaleźć pracy.

- Myśmy musieli iść do wojska. Liznęliśmy prawdziwej armii. O pozostaniu w mundurze zdecydował czynnik ekonomiczny. Nie było jeszcze Unii Europejskiej, a zakłady w Jarocinie były w większości likwidowane. Teraz to jest całkiem inna armia - twierdzi pan Wojciech. Czy po latach zdecydowałby się wrócić do wojska? - Pewne etapy kończą się, a człowiek zaczyna nowy. Teraz pracuję w Volkswagenie. Byli zdziwieni, że były żołnierz zawodowy zatrudnił się w fabryce. Większość emerytowanych wojskowych i policjantów idzie do ochrony. Teraz są nowoczesne możliwości, sprzęt, ale w wojsku ciężko się pracuje. Jeździliśmy na poligony. Chodziliśmy z reguły w ubraniu roboczym. Mundur polowy zakładaliśmy rzadko. Wojsko nadal cieszy się dużym zaufaniem w społeczeństwie. Powinniśmy doceniać się, że mamy jednostkę, bo jest to największy zakład pracy i to budżetowy - podkreśla.

 

Grupa rekonstrukcyjna

Pomysł na to, aby w Mieszkowie powstała grupa rekonstrukcyjna pojawił się w umyśle Wojciecha Koterby w listopadzie 2008 roku, kiedy został wmurowany kamień węgielny pod pomnik generała Taczaka.

- Brałem w tym udział i czegoś mi wtedy brakowało. Właśnie ludzi w mundurach związanych z powstaniem, z Armią „Poznań”. Dwa miesiące później, w styczniu 2009 roku odbyło się uroczyste odsłonięcie pomnika. Byłem wtedy w mundurze wojskowym, bo wystawialiśmy wartę i oddawaliśmy salwę honorową. Ale to nadal nie było to, o co mi chodziło. Wtedy już zaczynała się działalność grup rekonstrukcyjnych, funkcjonowały wypożyczalnie mundurów. Wówczas zacząłem na poważnie myśleć o utworzeniu jej w Mieszkowie. Grupa powstała. Udało się zebrać pieniądze od sponsorów na mundury i broń. Zaczęliśmy się pokazywać - dodaje pasjonat.

W tym czasie dzięki Janowi Jajorowi powstało w Mieszkowie koło Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego. Prezesem została ówczesna dyrektorka biblioteki - Maria Musiela. - W marcu 2010 roku przedstawiłem swój pomysł na zebraniu tej organizacji. Chodziło o to, żeby powstało małe muzeum związane z powstaniem i z Taczakiem. Miało się ono mieścić w dworku. Skończyło się na stworzeniu Izby Pamięci w bibliotece - wyjaśnia pan Wojciech. Przez te dziesięć lat odwiedziło ich kilkaset osób, około 15 grup wycieczkowych m.in. 60 przewodników z Poznania. To nie jedyny sukces. - Po dwudziestu latach udało się odnaleźć grób rodziców generała Taczaka. Uporządkowaliśmy jego otoczenie i ufundowałem tablicę, która się na nim znalazła. Mieli sześcioro dzieci - pięciu synów i córkę. Wszystkie otrzymały wykształcenie wyższe - wymienia pan Wojciech.

 

Chce upamiętnić znane osoby związane z Mieszkowem

celem w jego życiu stało się upamiętnienie osób związanych z Mieszkowem. Nie tylko Stanisława Taczaka, ale również rzeźbiarza Władysława Marcinkowskiego i generała Heliodora Cepę, który był do tej pory naprawdę zapomniany.

- Był powstańcem wielkopolskim, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej i II wojnie światowej. Później został szefem łącznościowców w wojsku polskim. Jego imię nosi Centrum Logistyki i Łączności w Zegrzu. I przy tej okazji pojawił się pomysł, aby uczcić go w 100. rocznicę wybuchu powstania i odzyskania niepodległości. Jego dom rodzinny już nie istnieje, więc w Mieszkowie stanął obelisk z tablicą pamiątkową, który ufundowałem - tłumaczy.

 

Z inicjatywy Wojciecha Koterby przystanki autobusowe ozdobiły patriotyczne murale. Jeden z nich poświęcony jest roli kobiet w Powstaniu Wielkopolskim, ponieważ ten aspekt zrywu niepodległościowego, jego zdaniem, jest pomijany albo umniejszany.

Zdaniem Wojciecha Koterby najważniejsza jest w tej chwili edukacja. Dlatego oprócz spotkań w szkołach i przedszkolach prowadzi również rajd szlakiem pierwszego dowódcy powstania wielkopolskiego - generała Stanisława Taczaka, który składa się z czterech etapów.

- Zaczyna się na cmentarzu parafialnym, gdzie są pochowani rodzice obydwóch generałów. Uświadamiamy ludziom jak ważne są korzenie. Później jest przystanek na Rynku - jedyny w Polsce pomnik Taczaka i szkoła ludowa, która jest jedynym budynkiem zachowanym w pierwotnym kształcie. Budynek jest w opłakanym stanie. Stanowi własność prywatną. Opowiadamy o dzieciństwie generała Taczaka. Trzeci etap to dworek z pierwszą tablicą ku czci generała, która została odsłonięta w 1980 roku przez wnuka - Jerzego Gogołkiewicza. Taczak jest też patronem wielkopolskich i mieszkowskich strażaków - ochotników. W kościele, który ma 250 lat, mówimy o historii i ludziach, którzy go ufundowali. Pierwsze wzmianki o parafii są z 1292 roku. Dwa lata temu została odsłonięta tablica z pocztem proboszczów mieszkowskich. Dzięki hrabiemu Ludwikowi Hersztopskiemu Mieszków otrzymał prawa miejskie. Był nim przez sto lat. Ostatnim punktem jest izba pamięci. Tutaj mówimy m.in. o udziale kobiet w powstaniu wielkopolskim. Mieszkańcy zostali zmobilizowani, żeby udostępnić swoje pamiątki rodzinne. Tutaj znajduje się również replika munduru majora Stanisława Taczaka, w którym został uwieczniony na pomniku. Mamy też dwa pochodzące od kombatantów, które są rzadkością, ponieważ byli powstańcy zostali w nich najczęściej pochowani - mówi Wojciech Koterba.

 

Jarocin, Mieszków, Września

Po śmierci ojca, który był przewodniczącym koła Związku Kombatantów i Osób Represjonowanych w Jarocinie, zaangażował się w budowę obelisku przy ulicy Kościuszki w Jarocinie.

- Chodzi o upamiętnienie miejsca kaźni przy budynku, w którym mieścił się Urząd Bezpieczeństwa. Tablice już są. Wcześniej znajdowały się na budynku restauracji, później przeniesiono je na budynek byłej Szkoły Podstawowej nr 1 w Jarocinie - tłumaczy pan Wojciech.

 

Czy działalność jego ojca miała jakiś wpływ na zainteresowanie się historią? - Raczej nie. Ojciec miał powikłane życie. Przez trzy lata był więźniem politycznym. Później był obywatelem drugiej kategorii. Ciekawe jest to, że w mojej rodzinie nie było żadnego powstańca - dodaje. Cieszą go inicjatywy służące propagowaniu lokalnej historii, które w podejmują inne miejscowości m.in. Golina, Wilkowyja.

Udało mu się powołać do życia dwie grupy rekonstrukcyjne: w Książu Kosynierów z 1848 roku oraz I Kompanii Średzkiej w Środzie Wlkp.

- To już się kręci samo. Grupa z Mieszkowa niestety jest w zawieszeniu. Należę do zarządu głównego Towarzystwa Przyjaciół Powstania Wielkopolskiego. I jestem najmłodszy, mimo że mam 50-tkę na karku - śmieje się. Czas dzieli między Jarocin, Mieszków i Wrześnię, w której pracuje. Można go spotkać m.in. na Festiwalu Kultury Łowieckiej w Tarcach. Co roku jeździ też do Częstochowy na Apel Jasnogórski poświęcony powstańcom z okazji kolejnej rocznicy wybuchu zrywu niepodległościowego. - Współpracuję też z 25. Pułkiem Ułanów Wielkopolskich, który kultywuje tradycję oddziału, który został rozbity w 1939 roku. Udało mi się ich przekonać, aby po 80 latach została wykonana i poświęcona replika sztandaru. To, co zaplanowałem zawsze mi się udawało. Oczywiście nie robiłem tego sam, ale we współpracy z dużą liczbą ludzi - podkreśla.

Na czym mu najbardziej zależy? Na uratowaniu dworku, który jest jednym z nielicznych zabytkowych obiektów w Mieszkowie.Obiekt należy do gminy i niszczeje już od wielu lat. Były pomysły, aby w tym miejscu powstało centrum edukacyjne - małe muzeum powstania wraz z biblioteką. Wojciech Koterba ma nadzieję, że uda się do nich wrócić. Tym bardziej, że w obecnym pomieszczeniu Izby Pamięci zaczyna się już robić ciasno.

- Bardzo dobrze, że burmistrz chce uratować obiekty takie jak młyn nad Lutynią, ale niech samorządowcy nie zapominają o tym, że w majątku gminy mają coś, o co powinni zadbać. Po każdych wyborach, jak są nowi radni, zawsze informuję ich o sytuacji dworku. Nic z tego jednak na razie nie wynika. Nadal jest jeszcze szansa, aby go uratować - podsumowuje.

 

 

Nowy - 51. numer Gazety Jarocińskiej w 2020 roku dostępny już w sprzedaży. Przeczytasz w nim wiele ważnych i aktualnych materiałów oraz ciekawych wywiadów.

 

 

 

 

 

 

Z nami zawsze będziesz na bieżąco! Nie masz czasu na wyjście do sklepu? Wolisz czytać na tablecie, smartonie lub komputerze? Nasza Gazeta dostępna również on-line - ZOBACZ TUTAJ - E-wydanie Gazety Jarocińskiej.

 

 

Szanowni Internauci. Komentujcie, dyskutujcie, przedstawiajcie swoje argumenty, wymieniajcie poglądy - po to jest nasze forum i możliwość dodawania komentarzy. Prosimy jednak o merytoryczną dyskusję, o rezygnację z wzajemnego obrażania, pomawiania itp. Szanujmy się, również w sieci.

 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (7)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    powstaniec

    zrobiłes sobie zdjecie z murzynem wybierasz sie do kacyka jego wioski w afryce

  • 10 miesięcy temu | ocena +6 / -1

    Emeryt

    Bardzo dobrze, że są takie osoby jak Wojtek. Tym co krytykują radzę zrobić coś również pożytycznego a nie krytykować kogoś kto robi coś dobrego, żeby zachować pamięć o przodkach. Znam Wojtka, bo również pracowałem w 16bbl i przez kilkanaście lat nie zauważyłem, żeby byl jakimś zakochanym w sobie bufonem. Konkretny gość. Wojtek rób dalej swoje!

  • 10 miesięcy temu | ocena +7 / -0

    Szkoda

    Tak sobie patrzę i cieszę się ze wszedłem w komentarze a tutaj prawdziwa data artykułu. Przy całym szacunku dla pana Wojtka (kawał dobrej roboty) to dla gazety za odgrzewany kotlet należy się kolejny raz tylko mina zażenowanego czytelnika... kiedyś to się czytało...

  • 10 miesięcy temu | ocena +4 / -6

    Obserwator

    Gdzie mają maski czyżby zdjęcie z przed lat?

  • rok temu | ocena +28 / -11

    Komentator

    Gratulacje Panie Wojtku! Należy pan do grupy pozytywnie zakręconych, odwala pan niezły kawał świetnej roboty. Malkontenci którzy wypisują na forum bzdury jeszcze 10 lat temu nie wiedzieli co to było Powstanie Wielkopolskie. Tak wygląda polska mentalność - nic nie robić tylko krytykować. Szara masa ... szlak mnie trafia!!!!

  • rok temu | ocena +17 / -12

    wrr

    Mój dziadek był powstańcem.........postać i styl bycia tego Pana nie ma nic wspólnego z prawdziwymi powstańcami ....to byli skromni ludzie o wielkich sercach !!!

  • rok temu | ocena +21 / -38

    guzik z pentelką

    Wojciech, po co Ci ta reklama? Nie musisz z "każdym" , zostań skromny, to wiele wiecej warte niz fałszywi pochlebcy, szanuj się Człowieku