Artur Śmigielski najpierw zdobył wykształcenie w zawodzie kucharz. I przeszedł drogę od ucznia przez młodszego kucharza aż do szefa kuchni. Kierował zespołem w jarocińskiej „Warszawiance”, „Fieście” oraz w Pałacu Witaszyce. Prowadził też swoją audycję w JA-Radio Jarocin - „Zatańcz w kuchni z Arturem Śmigielskim”.
16 lat temu został zatrudniony jako kucharz w kompleksie sportowo-rekreacyjnym Jarocin Sport. Potem awansował - kolejno na szefa kuchni, kierownika sali, a w końcu managera gastronomii.
- Obejmowałem różne funkcje. Trzy lata temu przeszedłem do nowego budynku i zostałem menadżerem gastronomii, którym jestem do dzisiaj - opisuje swoją drogę Artur Śmigielski.
Nigdy nie jest za późno na studia
Jak sam przyznaje, zaproponowano mu menadżerską posadę m.in. ze względu na to, że rozpoczął studia w swoim fachu - pedagogikę ze specjalnością psychologia pracy i zarządzanie zasobami ludzkimi. Ukończył je - na piątkę - w tym roku.
- Obroniłem tytuł magistra - mówi z dumą Artur Śmigielski.
Edukacja zawsze była dla niego ważna. Już w zawodówce i liceum, a potem gdy jako kucharz podchodził z sukcesami do wielu kursów, w tym z przygotowania pedagogicznego. W końcu zdecydował się też zdać egzamin z języka angielskiego, którego używa często podczas podróży z żoną. To zmotywowało go do kolejnego – tym razem znacznie większego - kroku.
Dzisiaj Artur Śmigielski jest przykładem na to, że nigdy nie jest za późno na pójście na studia.
- Ja podjąłem tę decyzję 5 lat temu, miałem wtedy 53 lata. Poza względami zawodowymi, stwierdziłem, że czas zrobić coś dla siebie. Tym bardziej, kiedy mam już dorosłe dzieci i tego czasu jest więcej niż kiedyś - komentuje Artur Śmigielski.
W osiągnięciu celu wspierali go rodzina i przyjaciele.
- Po obronieniu licencjatu w Szkole Głównej Krajowej był dylemat - co dalej. Żona powiedziała mi, że mam iść za ciosem, więc zdecydowałem się na studia drugiego stopnia na tej samej uczelni i kierunku. I teraz jestem magistrem - mówi z dumą Artur Śmigielski.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem
Sukces w zarządzaniu
Tytuł jego pracy magisterskiej to: „Zastosowanie marketingu w działaniach menedżera”.Czy dzięki jej napisaniu Artur Śmigielski znalazł klucz do zarządzania ludźmi?
- Nie ma jednego klucza. Kierowałem różnymi zespołami ludzi przez ostatnie 30 lat. Po pierwsze zmieniły się czasy, po drugie sami ludzie. Dzięki ukończonym studiom bardziej rozumiem psychologiczne aspekty wpływające na postępowanie pracowników. Wiem, co mogę zrobić, żeby na przykład odpowiednio zmotywować do działania, które przynosi efekty i zadowala obie strony - odpowiada magister Artur Śmigielski.
Motywacja
Dla osoby, która zastanawia się czy podjąć się dużego wyzwania po 50-tce ma konkretną radę.
- Jestem przykładem na to, że można, a chcieć to móc. Warto spełniać swoje marzenia. Wykształcenie wyższe było moim marzeniem z lat młodości. Wówczas miałem jednak inne priorytety. Człowiek chciał być niezależny, musiał iść do pracy, kierował się innymi wartościami. Potem przyszło przemyślenie swoich priorytetów i konkretna decyzja. Polecam dążyć do celu i sięgać po nagrodę, która czeka na końcu. To uczucie, którego warto doświadczyć - zachęca Artur Śmigielski.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.