Szymon przeszedł pieszo 500 km. Przyświecał mu ten cel. Jeszcze możesz dołączyć

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Szymon przeszedł pieszo 500 km. Przyświecał mu ten cel. Jeszcze możesz dołączyć - Zdjęcie główne
Autor: Szymon Zaradny | Opis: Pokonał 500 kilometrów na nogach. Cel? Wyjątkowy.
Zobacz
galerię
56
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWybrał się w samotną wędrówkę w trasę liczącą 500 kilometrów. Mimo niełatwych warunków dopiął swego. Pochodzący z naszego powiatu Szymon postanowił przekroczyć własne granice, wspierając przy tym potrzebujące dzieci. Jeszcze możesz dorzucić swoją cegiełkę.
reklama

Szymon Zaradny z Goliny (gmina Jarocin) osiągnął swój cel, jakim było przejście Głównego Szlaku Beskidzkiego. Pokonał 500 kilometrów w 12 dni, zbierając fundusze na rzecz podopiecznych Fundacji Ogród Marzeń.

Kryzysy, pogoda w kratkę i wielka motywacja

Trasa od samego początku nie rozpieszczała Szymona. Wystartował w poniedziałek, 1 czerwca. Pierwsze dni przywitały go deszczem, jednak nie przeszkodziło mu to w narzuceniu szybkiego tempa - w ciągu pierwszych dwóch dni licznik wskazał kolejno 46 i 44 kilometry. Trzeciego dnia wyprawy Szymon zdobył najwyższy punkt na szlaku - Babią Górę (1725 m n.p.m.). Nagrodą za ponad 12-godzinny, wymagający marsz było wyczekiwane słońce i zapierające dech w piersiach widoki.

reklama

W sobotę, 6 czerwca, mijając Krynicę-Zdrój, Szymon świętował półmetek wyprawy z wynikiem 261 kilometrów na koncie. Z kolei z jego poniedziałkowego meldunku (8 czerwca) wynikało, że za jego plecami zostało już ponad dwie trzecie całej trasy.

Zostały tylko 4 dni, by dokończyć to, co zacząłem, i zameldować się w miejscowości Wołosate. Pogoda piękna, czuję się w miarę dobrze, choć nogi proszą o urlop - muszą jeszcze dać radę. Motywacja jest, bo to wszystko dla podopiecznych Fundacji Ogród Marzeń, więc ta myśl dodaje mi sił na kolejne kilometry - relacjonował nam wówczas 35-latek.

Ta relacja porusza

We wtorek 9 czerwca, Szymon rozpoczynał finałową prostą. Utrzymał wcześniej narzucone tempo, dlatego upragnioną metę osiągnął zgodnie z planem - w piątek, 12 czerwca dotarł do miejscowości Wołosate

reklama

Jego relacja z mety porusza, a wielu może zainspirować.

Ponad 500 km w nogach, było pięknie, mrocznie, słonecznie, deszczowo i burzowo, z górki i pod górę, były gorsze chwile, bóle mięśni i kolan, przewrócenia, poślizgnięcia i otarcia... Przez ten czas czułem się jak „człowiek lasu”, bywało że przez wiele godzin nie mijałem żadnego człowieka... za to zwierzyny pełno - w końcu to ich dom, a ja tam byłem gościem. To już nieważne, ból i gorsze chwile szybko mijają, wspomnienia zostaną… - podsumował Szymon.

Pomaganie przez maszerowanie 

Wraz ze startem wyprawy ruszyła zbiórka, której celem jest zebranie 5 tysięcy złotych na rehabilitację, hipoterapię, zajęcia logopedyczne oraz codzienne wsparcie dzieci z Fundacji Ogród Marzeń. Akcję wsparło aż 31 lokalnych sponsorów, a w mediach społecznościowych Szymona trwały licytacje unikatowych, wyprawowych koszulek.

reklama

Każdy z nas może dołożyć swoją cegiełkę do tego sukcesu. Póki co udało się zebrać na stronie zbiórki nieco ponad 3 tys. zł. 

Cała ta wyprawa była dla podopiecznych Fundacja Ogród Marzeń Jarocin, by wesprzeć ich w trudach dnia codziennego. To oni i ich rodziny codzienne zmagają się z gorszymi problemami. Dziękuję firmom za to, że ich wspierają, każdemu kto wpłacił na zrzutkę, wylicytował koszulkę lub voucher. Nie jestem w stanie każdemu osobno podziękować bo niektóre wpłaty są anonimowe, ale macie wielkie serca i to jest najważniejsza - podkreśla Szymon.

reklama

Przypomnijmy, że to nie pierwsza taka akcja Szymona. W 2023 roku objechał rowerem Polskę w 23 dni, a rok później samotnie przepłynął kajakiem całą Wisłę w dwa tygodnie.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
logo