Pierwsze sygnały
Pogorszenie słuchu rzadko pojawia się nagle. Zazwyczaj zaczyna się niewinnie – od trudności w rozmowach prowadzonych w większym gronie, problemów ze zrozumieniem mowy w hałasie czy konieczności coraz głośniejszego ustawiania telewizora. Jak podkreśla protetyk słuchu i właściciel firmy Audio Lab, Maciej Kmiecik - to właśnie te codzienne oznaki powinny zapalić nam „czerwoną lampkę”.
Pojawia się efekt „słyszę, ale nie rozumiem” - końcówki zdań uciekają, dźwięk jest, ale brakuje wyraźności mowy. Kolejny sygnał to telewizor – jeśli domownicy zwracają uwagę, że jest ustawiony zbyt głośno, to często oznacza narastający niedosłuch – wyjaśnia ekspert.
Mimo to, wiele osób ignoruje pierwsze objawy, próbując się do nich przyzwyczaić, zamiast poszukać pomocy.
Jak często badać?
Regularne badania słuchu to jedna z najprostszych form dbania o zdrowie. Niestety wielu pacjentów zgłasza się do specjalisty dopiero wtedy, gdy niedosłuch znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie. Tymczasem profilaktyka może zapobiec poważniejszym problemom.
Najlepiej wykonywać badanie słuchu profilaktycznie przynajmniej raz w roku – nawet wtedy, gdy nie odczuwamy żadnych dolegliwości – mówi Maciej Kmiecik.
Wczesne wykrycie ubytku pozwala szybko określić jego charakter oraz wdrożyć odpowiednie działania, zanim zacznie wpływać na relacje społeczne czy komfort życia. Najczęściej to wysokie tony zanikają najszybciej – jest to naturalna konsekwencja starzenia się narządu słuchu, choć niekiedy powody bywają inne.
Laryngolog czy protetyk?
Przy podejrzeniu niedosłuchu należy najpierw zgłosić się do laryngologa.
Pierwszym krokiem zawsze powinien być laryngolog. To lekarz wykluczy przyczyny medyczne… Dopiero jeśli ucho jest „czyste”, a badanie audiometryczne nadal wykazuje ubytek słuchu, pacjent kierowany jest do protetyka słuchu – tłumaczy Maciej Kmiecik.
To ważne, bo czasem zaburzenie słyszenia wynika jedynie z woskowiny lub stanu zapalnego, które da się szybko usunąć. Jeżeli jednak audiometria potwierdzi niedosłuch, niezbędna może okazać się pomoc protetyka słuchu.
Dofinansowanie
Aparaty słuchowe od lat nie są już technologiczną nowinką, a standardowym narzędziem poprawy komfortu życia. Wciąż jednak wielu pacjentów obawia się ich kosztów. Tymczasem system dofinansowań sprawia, że urządzenia te są znacznie bardziej dostępne.
NFZ refunduje aparaty słuchowe raz na pięć lat. W przypadku tych na przewodnictwo powietrzne - 1050 zł na ucho dla osób powyżej 26 roku życia (1500 zł w przypadku niektórych grup). Podstawowe aparaty kosztują od ok. 1400 do 2400 zł za sztukę. Po uwzględnieniu refundacji dopłata pacjenta może wynosić około 300–1300 zł za aparat – wskazuje protetyk.
Jeśli chodzi zaś o aparaty na przewodnictwo kostne, dofinansowanie dla dorosłych, przysługujące raz na pięć lat, wynosi 2.100 zł na jedno ucho. Z jeszcze większego wsparcia mogą korzystać dzieci i młodzież – 3.000 zł do każdego aparatu (refundacja przysługuje raz na trzy lata), niezależnie od tego, czy jest to aparat na przewodnictwo powietrzne czy kostne. Na 100% refundacji mogą zaś liczyć osoby uprzywilejowane: inwalidzi wojenni, osoby represjonowane, cywilne niewidome ofiary działań wojennych, weterani, żołnierze lub pracownicy wojska poszkodowani poza granicami państwa. Oznacza to, że dla wielu osób koszty zakupu urządzenia mogą być znacznie niższe, niż powszechnie się wydaje.
Wsparcie z PFRON
Co więcej, pacjenci posiadający orzeczenie o niepełnosprawności, mogą skorzystać z dodatkowego dofinansowania z PFRON-u, zależnego od dochodów i stopnia niepełnosprawności. Wsparcie to przyznawane jest poprzez powiatowe lub miejskie ośrodki pomocy i może pokryć znaczną część pozostałych kosztów. Dzięki temu również bardziej zaawansowane technologicznie aparaty – wyposażone w redukcję hałasu, łączność z telefonem czy inteligentne mikrofony – stają się osiągalne dla większej grupy pacjentów.
Nie zwlekaj
Eksperci podkreślają, że nie warto czekać na moment, gdy problemy ze słuchem zaczną utrudniać codzienne funkcjonowanie. Wiedza o pierwszych objawach, regularne badania i znajomość dostępnych dofinansowań pozwalają nie tylko szybciej reagować, ale także uniknąć zbędnych wydatków. Wczesna diagnostyka i odpowiednie wsparcie finansowe sprawiają, że droga od zauważenia pierwszych trudności do poprawy jakości życia jest prostsza, niż mogłoby się wydawać.
Uwaga!
Coraz częściej można spotkać się z tak zwanymi „wzmacniaczami słuchu” dostępnymi m.in. w telezakupach czy dyskontach.
To nie są aparaty słuchowe, nie są wyrobami medycznymi i nie są dopasowane do indywidualnych potrzeb pacjenta – podkreśla Maciej Kmiecik. Co gorsza, mogą być niebezpieczne. – Badania pokazały, że niektóre takie urządzenia potrafią generować nawet 130–140 decybeli przy maksymalnym wzmocnieniu, co grozi uszkodzeniem słuchu – tłumaczy protetyk.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.