Rowerem po Szwajcarii Żerkowskiej z odrobiną kultury i pysznym jedzeniem. Czyli rajd RoweLOVE [ZDJĘCIA]

Opublikowano:
Autor:

Rowerem po Szwajcarii Żerkowskiej z odrobiną kultury i pysznym jedzeniem. Czyli rajd RoweLOVE [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: M. Biegański
Zobacz
galerię
71
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościTo był kolejny rajd Rowelovy. Tym razem trasa wiodła przez malowniczą Szwajcarię Żerkowską. Uczestnicy odwiedzili muzeum w Śmiełowie i Agroturystykę Lutynia, gdzie czekał pyszny poczęstunek.
reklama

Start i metę kolejnego rajdu zorganizowanego przez RoweLOVE wyznaczono przy pałacu Radolińskich w Jarocinie.

Rajd po Szwajcarii Żerkowskiej zintegrował rowerzystów z różnych krajów

Trasa rajdu liczyła 45 km i wiodła trasami malowniczej Szwajcarii Żerkowskiej. A organizatorzy zapowiadali, że „to nie będzie tylko zwykły przejazd, ale prawdziwa integracja, spotkanie z kulturą i pyszne lokalne jedzenie”.  

„Jeszcze do niedawna odcinek Lgów - Dębno pokonywaliśmy po betonowych płytach - ale to już przeszłość, specjalnie na nasz rajd płyty zastąpiono asfaltem i powstała idealna droga rowerowa” - chwalili zmianę rowerzyści.  

Rajd był też okazją do integracji, ponieważ organizatorzy zaprosili do udziału wszystkich sympatyków dwóch kółek -  bez względu na wiek czy narodowość. Zaproszenie zostało skierowane również do osób z zagranicy, którzy mieszkają w naszym regionie

reklama

„Pojedźmy razem!” -  zachęcali. 

Inwokacja z „Pana Tadeusza” w trzech językach

Rajdowcy odwiedzili Muzeum Adama Mickiewicza w Śmiełowie, gdzie czekała na nich nie lada niespodzianka - prezentacja inwokacji z „Pana Tadeusza” w językach obcokrajowców, którzy uczestniczyli w rajdzie. Ten niełatwy fragment działa Adama Mickiewicza wybrzmiał po polski, ukraiński i hiszpańsku. 

Tam też inni utalentowani rowerzyści mogli pochwalić się muzycznymi interpretacjami utworów Fryderyka Chopina. 

Kolejnym punktem - tym razem w drodze powrotnej - była Agroturystyka Lutynia, gdzie  rowerzyści wstąpili na zasłużony posiłek. W menu zaproponowano im: tradycyjny gzik z ziemniakami, pożywny żurek z jajkiem i słodki deser - czyli sernik lub drożdżowiec z kawą albo herbatą. 

reklama

Organizatorzy rajdu: „Być może było pod górkę i pod wiatr, ale było warto”

W tym roku rajd łączył się z ogólnopolskim Wyzwaniem SGB, w którym rowerzyści z Jarocina już dwukrotnie sięgali po zwycięstwo. 

„Pokażmy naszą siłę i tym razem” - zapowiadali.

A po zakończeniu rajdu tak go podsumowali:

„Być może było pod górkę i pod wiatr, ale dla inwokacji w kilku językach, pysznego 3 daniowego obiadu i tej atmosfery, było warto.” 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo