Marek Durczak pracował w jarocińskiej „piątce” przez 40 lat, początkowo jako nauczyciel wychowania fizycznego, a potem - przez 18 lat jako dyrektor tej placówki. Teraz postanowił przejść na emeryturę. Żegnała go cała szkolna społeczność i nie tylko.
Wielu gości na pożegnaniu dyrektora Zespołu Szkół nr 5 w Jarocinie
Gości zaproszonych na pożegnanie Marka Durczaka witał transparent z napisem: „Dyrektor odchodzi, legenda zostaje”.
Wśród przybyłych nie zabrakło przedstawicieli jarocińskiego samorządu z burmistrzem Urszulą Wyremblewską-Korzyniewską, która dziękowała odchodzącemu dyrektorowi za lata pracy na rzecz jarocińskiej oświaty i wspominała przy okazji swoje lekcje wuefu z Markiem Durczakiem oraz legendarne biegi po sąsiednim parku.
Podziękowania, kwiaty i życzenia na ręce odchodzącego dyrektora składali teżmiędzy innymi Monika Podlewska, dyrektor wydziału oświaty, kultury i sportu urzędu miejskiego, Paulina Warzywoda, dyrektor Centrum Usług Wspólnych oraz Krzysztof Pelec, reprezentujący jarociński hufiec ZHP.
Jaki związek z pożegnaniem dyrektora "piątki" miał zaginiony przed laty stoper?
W trakcie uroczystości oficjalne przemówienia przeplatały się z osobistymi, często bardzo barwnymi wspomnieniami sprzed lat.
Taką właśnie historię opowiedział jeden z absolwentów „piątki”, dziś sekretarz gminy Jarocin - Robert Kaźmierczak, który wrócił pamięcią do czasów, gdy sam był uczniem klasy VIIIc.
Wspomniał między innymi poniedziałkowe lekcje WF-u, które „zamiast upragnionej gry w piłkę nożną, regularnie zamieniały się w mordercze treningi biegowe”. W tym miejscu zdradził też kulisy pewnej tajemnicy sprzed lat.
Otóż w latach 80. ubiegłego wieku klasa VIIIc dokonała swego rodzaju sabotażu i „zwędziła” nauczycielowi jego stoper, mając nadzieję, że bez niego nie będzie w stanie mierzyć czasu i odpuści im poniedziałkowe bieganie.
To jednak nie wszystko, bo stoper odnalazł się niespodziewanie niemal na ostatnią chwilę przed uroczystością, na której Robert Kaźmierczak po czterech dekadach oddał go Markowi Durczakowi.
Benefis w prezencie od uczniów dla odchodzącego dyrektora jarocińskiej „piątki”
Niespodziankę dla odchodzącego dyrektora mieli też uczniowie, którzy przygotowali dla niego pożegnalny benefis. Znalazły się w nim specjalnie zaaranżowane piosenki, które w dowcipny sposób nawiązywały do charakterystycznych momentów z życia i pracy dyrektora oraz niespełnionych jeszcze marzeń przyszłego emeryta.
„Zamykając ten czterdziestoletni rozdział w historii Zespołu Szkół nr 5, pozostaje życzyć nowemu emerytowi przede wszystkim zdrowia, świętego spokoju i czasu na pasję - wędkowanie, na które do tej pory, między dzwonkami a dyrektorskimi obowiązkami, zawsze brakowało czasu” - możemy przeczytać na stronie jarocińskiego samorządu.
A Robert Kaźmierczak po uroczystości napisał w mediach społecznościowych między innymi:
„Marek Durczak był dyrektorem, do którego często jako pierwszego dzwoniłem, aby coś skonsultować i poradzić się. „O matko!” - tak reagował. Chwilę zastanowił się i ze swoim spokojem studził moją rozgrzaną głowę. Mówił mądrze, ale nie pouczał, nie strofował, mówił to, co myślał i chyba to, co uważał, że będzie także dla mnie dobre.”
Na stanowisku dyrektora Zespołu Szkół nr 5 w Jarocinie Marka Durczaka zastąpi Iwona Rzepczyk, obecna wicedyrektor szkoły.
Komentarze (0)