Już po raz trzeci w Roszkowie odbył się Dzień Sąsiada. To cenna inicjatywa mająca na celu zachęcenie do wspólnego spędzenia czasu lokalną społeczność oraz przyjezdnych. Impreza zawsze ma motyw przewodni i budzi podziw wśród uczestników, jeśli chodzi o jej przygotowanie.
Przypomnijmy, że pierwsza edycja przenosiła przybyłych do realiów PRL-u, a zeszłoroczna - na Dziki Zachód. Poprzeczka została podniesiona wysoko, ale dla mieszkańców Roszkowa nie ma rzeczy niemożliwych…
Przenieśli się do słowiańskiej wioski
Tym razem Dzień Sąsiada odbywał się pod hasłem „Śladami dawnych Słowian". Organizatorzy - czyli Sołectwo Roszków i KGW „Niezłe Ziółka" - nie zawiedli. Teren przy miejscowej szkole zamienił się w słowiańską wioskę z prawdziwego zdarzenia.
Już od wejścia można było poczuć klimat dawnych czasów. Mieszkańcy zadbali o tematyczne dekoracje, przynosząc kosze, gliniane misy i inne przedmioty nawiązujące do słowiańskiej tradycji. Wiatę udekorowano suszonymi ziołami oraz wiankami. Na miejscu można było poznać dawne zwyczaje, rzemiosło i smaki.
Członkinie KGW przygotowały dla uczestników tradycyjne potrawy i napoje, m.in. bigos z kotła, placek Babki Zielarki, pajdę gospodarza, napary ziołowe, kompoty oraz maślankę.
Dodatkową atrakcją była Roszkowska Moneta, którą uczestnikom rozdawał gospodarz Roszkowa - sołtys Dariusz Kubacki. Za monetę można było otrzymać kiełbaskę i samodzielnie upiec ją przy ognisku. Przy ogniu nie zabrakło również kociołka, który tworzył wyjątkowy klimat wspólnego biesiadowania - wylicza Weronika Wesołek, członkini KGW „Niezłe Ziółka".
Warsztaty, konkursy i zabawy
Dużym zainteresowaniem cieszyło się obozowisko Gromady Dzika, gdzie odbywały się warsztaty lepienia z gliny, tworzenia motanek oraz strzelania z łuku. Wspólnie z Kamienicą Kultury zorganizowano także warsztaty zdobienia lunuli i wykonywania koralikowych wisiorków.
Nie zabrakło również konkursów i zabaw inspirowanych dawnym życiem Słowian. Uczestnicy mogli zmierzyć się m.in. z poszukiwaniem igły w stogu siana, przelewaniem wody chochlą, zbieraniem ziemniaków czy nawlekaniem koralików.
Będzie kolejna edycja
Wieczorem przyszedł czas na wspólną zabawę taneczną. Najwytrwalszych do tańca porwał DJ Witek, który zadbał o oprawę muzyczną wydarzenia. Przy jego muzyce bawili się zarówno młodsi, jak i starsi uczestnicy, a dźwięki niosły się po okolicy jeszcze długo po zachodzie słońca.
Dziękujemy wszystkim uczestnikom, i osobom zaangażowanym w przygotowanie wydarzenia za wspólnie spędzony czas i stworzenie wyjątkowej, sąsiedzkiej atmosfery. Już dziś zapraszamy na kolejną edycję Dnia Sąsiada, która odbędzie się za rok - podkreśla Weronika Wesołek.
Komentarze (0)