Najpierw wybuch, potem ogień w sortowni odpadów. WCR pokazuje wideo. Wspomina miejskiego radnego

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor: NBA, ERA

Najpierw wybuch, potem ogień w sortowni odpadów. WCR pokazuje wideo. Wspomina miejskiego radnego - Zdjęcie główne
Autor: Materiały WCR | Opis: Najpierw wybuch, potem ogień w sortowni odpadów. WCR pokazuje wideo. Wspomina miejskiego radnego

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWielkopolskie Centrum Recyklingu w Jarocinie opublikowało film z incydentu do jakiego doszło przed kilkoma tygodniami w sortowni odpadów. "Abyście mogli zobaczyć jak ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia pracowników, a także mienia Spółki, powoduje taki odpad." W komunikacie jest też wspomnienie miejskiego radnego, byłego wiceburmistrza i sugestia, że zdarzenie, to może nie być przypadek.
reklama

Do groźnej sytuacji doszło 20 maja na terenie Wielkopolskiego Centrum Recyklingu w Jarocinie. W trakcie przetwarzania odpadów zmieszanych zapalił się akumulator samochodowy. Jak podkreślają przedstawiciele zakładu, tego typu odpady są szczególnie niebezpieczne i pod żadnym pozorem nie powinny trafiać do zwykłych śmieci.

Niebezpieczny pożar podczas sortowania odpadów

Precyzyjnej sprawę przedstawił na jednej z  poprzednich sesji Rady Miejskiej Jarocina wiceprezes  WCR. Wojciech Urbański wskazał, że w coraz większej ilości odpadów są baterie. Spotykamy się z nimi w makulaturze, bo tam trafiają grające kartki z życzeniami. Baterie są też w odzieży czy butach.

 - W ostatnim czasie do odpadów trafiła bateria samochodowa. Widać na niej numery seryjne. Wiemy, że pochodzi od samochodu volkswagen. Po numerach seryjnych jesteśmy w stanie wytypować konkretny model auta, z jakiego pochodzi.  Tym zajmuje się policja - mówił Wojciech Urbański.
 
 - Taki odpad w szczególności nie powinien się znaleźć w odpadach zmieszanych - podkreślił zastępca WCR   
 

reklama

Do zapłonu doszło w momencie, gdy akumulator trafił do rozrywarki worków na hali przyjęć. Według relacji wiceprezesa WCR Wojciecha Urbańskiego, nastąpił niewielki wybuch. Sytuacja była bardzo poważna, jednak dzięki błyskawicznej reakcji pracowników udało się uniknąć pożaru.

 - W tym przypadku w niecałe dwie minuty pracownicy przy pomocy specjalnego środka pianotwórczego zalali tę baterię i wyciągnęli ją z rozrywarki. Przez kolejne 24 godziny była w kąpieli wodnej i cały czas zachodziły w niej reakcje chemiczne - tłumaczył Wojciech Urbański.   

reklama

Skąd pochodził akumulator? Są konkretne tropy

Wspólnie z ZGO NOVA  ustalono, że niebezpieczny odpad mógł zostać przywieziony z ul. Wojska Polskiego 67 lub z osiedla Rzeczypospolitej 1 w Jarocinie. Oba adresy są zabudową wielorodzinną. Przedstawiciele zakładu nie ukrywają zaniepokojenia. W ich ocenie trudno mówić o przypadku.

 - O ile bateria od pilota jest w stanie wywołać zagrożenie, o tyle tego typu bateria sprawia, że powoli zaczynamy się zastanawiać, czy to jest przypadek, czy też nie jest to przypadek. Baterii, która waży 30 kilogramów nikt przez przypadek nie wrzuca do śmietnika - ocenił wiceprezes WCR.  

Spółka poinformowała policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. 

reklama

 - Przyjęliśmy zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia z artykułu 78 ustawy o bateriach i akumulatorach, który to artykuł mówi o zakazie umieszczaniu baterii lub akumulatorów w pojemnikach z innymi odpadami - mówi asp. sztab. Agnieszka Zaworska, oficer prasowy KPP w Jarocinie.    

Policja wykonuje czynności w tej sprawie. Póki co nie są znane postępy śledztwa. 

WCR pokazuje film z wybuchu. Jest też mocny komentarz

Dzisiaj spółka pokazała zapis z monitoringu w hali WCR-u. 
 
"Publikujemy nagranie zdarzenia pożarowego, spowodowanego przez baterię samochodu elektrycznego, dostarczoną w odpadach komunalnych z terenu Gminy Jarocin, abyście mogli zobaczyć jak ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia pracowników, a także mienia Spółki, powoduje taki odpad. Film przedstawia przebieg zdarzenia - od momentu pojawienia się dymu, poprzez wybuch, który wstrząsnął całą halą, aż po skuteczne ugaszenie pożaru przez pracowników WCR. Został opanowany, dzięki sprawnym działaniom sześciu osób" - czytamy w komunikacie zamieszczonym na profilu spółki w mediach społecznościowych. 
 
Nawiązano też, do słów, które padły na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Jarocinie. Konkretnie chodzi o wypowiedź radnego Bartosza Walczaka, dzisiaj radnego opozycji, a w poprzedniej kadencji wiceburmistrza, odpowiedzialnego między innymi za miejskie spółki. 
 
"Mamy kolejny pożar w WCR, drugi pożar w krótkim czasie. Mieszkańcy widzieli służby, widzieli dym, padały pytania o procedury, nadzór, a zamiast poważnej rozmowy o ryzyku, odpowiedzialności i wnioskach usłyszeli określenie “zadymienie”. Mieszkańcy nie są naiwni - jeżeli jest pożar, jeżeli są służby, to pojawiają się obawy i nie można sprowadzić sprawy do jednego, łagodnego słowa. Tak nie buduje się poczucia bezpieczeństwa." - mówił Walczak.  
 
Nie tylko do tej wypowiedzi nawiązuje WCR. 
 
"W ostatnim czasie, jeden z radnych jarocińskiej Rady Miejskiej stwierdził w kontekście innego zdarzenia pożarowego „nie możemy tu mówić o żadnym przypadku”. Analizując sytuację, mającą miejsce w Jarocinie kilka dni po tych słowach, należy powiedzieć, że rzeczywiście nie jest to przypadek. Taka bateria samochodowa, która nigdy nie powinna trafić do naszej instalacji, doprowadziła do zdarzenia, które jest widoczne na nagraniu. Do jej zapłonu mogło dojść również w momencie transportu, wtedy i zdrowie i życie pracowników, a także sprzęt ZGO - NOVA byłyby zagrożone."
 
 
 
Dlaczego akumulator trafił do śmieci? Władze spółki mają swoje podejrzenia. "Baterie samochodowe to odpady niezwykle niebezpieczne, objęte odrębnymi przepisami. Ich utylizacją muszą zajmować się wyspecjalizowane podmioty. Dlatego zadziwiające jest to, że taki przedmiot trafił do instalacji. Należy zadać pytanie: Czy to brak myślenia, niewiedza, czy celowe działanie?"
 
Dalsza część art. pod WIDEO
 
reklama
 

Spółka prosi o pomoc

Przypominamy, że określiliśmy dwie możliwe lokalizacje, z których bateria mogła do nas trafić. Są to: ul. Wojska Polskiego 67 i os. Rzeczypospolitej 1. Sprawą zajmuje się Policja, dlatego jeżeli posiadają Państwo informacje, które mogą pomóc w ustaleniu właściciela baterii lub wyjaśnieniu okoliczności zdarzenia, prosimy o kontakt pod numer 47 77 55 200.
 
 
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo