Konsultacje społeczne w Kotlinie. Większość uczestników spotkania powiedziała „nie” prawom miejskim

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Konsultacje społeczne w Kotlinie. Większość uczestników spotkania powiedziała „nie” prawom miejskim - Zdjęcie główne
Autor: Bartosz Grześkowiak | Opis: Na wtorkowym zebraniu w Kotlinie pojawiły się osoby już przekonane, jeśli chodzi o kwestie nadania praw miejskich - niemal wszyscy wrzucili swój głos do urny jeszcze przed rozpoczęciem dyskusji w ramach konsultacji.
Zobacz
galerię
34
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościOkoło 70 mieszkańców Kotlina pojawiło się spotkaniu sołeckim dotyczącym planom przekształcenia miejscowości w miasto. Zdecydowana większość uczestników głosowania opowiedziała się przeciwko temu pomysłowi. Wójt przekonywał do korzyści, jakie może przynieść zmiana, wskazując m.in. na szanse pozyskania dotacji kierowanych do miast.
reklama
reklama

Spotkanie w kotlińskim urzędzie rozpoczęło się od proceduralnego sporu. Sołtys Marek Dekert zgłosił wniosek o wykluczenie z porządku obrad punktów dotyczących nadania Kotlinowi praw miejskich oraz zmian w statucie sołectwa, argumentując, że gmina nie skonsultowała z nim wcześniej wpisania tych tematów do agendy.  

Zaczęliście reklamować konsultacje wcześniej niż dostałem wydrukowaną kurdenę. Nikt mnie nie pytał, czy zgadzam się na te dwa punkty - mówił Marek Dekert. 

Jego wniosek został jednak odrzucony w głosowaniu, a mieszkańcy wyrazili chęć wysłuchania informacji dotyczących zarówno statutu miejscowości, jak i praw miejskich.

Przez salę urzędu tego wieczoru przewinęło się około 70 osób. Wójt Paweł Wyremblewski nie ukrywał zadowolenia z wyższej niż zwykle frekwencji na zebraniu. Jednocześnie dodawał, że to i tak mała część lokalnej społeczności. Komentował, że brak zainteresowania mieszkańców sprawami miejscowości zauważa właśnie podczas organizowanych w urzędzie spotkań sołeckich.

reklama

Zdecydowana większość uczestników na „nie”

Na wtorkowym zebraniu pojawiły się osoby już przekonane, jeśli chodzi o kwestie nadania praw miejskich - niemal wszyscy wrzucili swój głos do urny jeszcze przed rozpoczęciem dyskusji w ramach konsultacji. Niektórzy postanowili przyjść na spotkanie tylko po to, by zagłosować w sprawie statusu miejscowości, po czym opuścili salę.

Jaki był więc wynik głosowania?

Wydano 65 ankiet. Za miastem Kotlin opowiedziało się tylko 12 osób, zaś przeciwko - 52 osoby. Jeden głos był nieważny. 

Co z podatkami, nauczycielami i KGW? Wójt uspokaja

W swoim wystąpieniu wójt oceniał, że wokół starań urzędu o zmianę statusu Kotlina urosło wiele mitów. Podkreślał, że uzyskanie praw miejskich automatycznie nie podwyższy podatków. Tłumaczył, że stawki podatkowe zależą wyłącznie od decyzji rady gminy. 

reklama

Włodarz odniósł się też do powtarzanych przez mieszkańców informacji o wzroście jego pensji po ewentualnej zmianie stanowiska na burmistrza. Powołując się na rozporządzenie płacowe, wskazał, że w gminach do 15 tysięcy mieszkańców wynagrodzenie wójta i burmistrza jest tożsame, a o jego wysokości zawsze decyduje rada gminy. 

Zapewnił również członkinie KGW, że ich działalność nie jest zagrożona, ponieważ ustawa pozwala na funkcjonowanie kół w miastach do 5 tysięcy mieszkańców. Z tego samego powodu zagrożony nie jest również dodatek wiejski dla nauczycieli oraz możliwość korzystania z najpopularniejszych programów dotacyjnych, np. „Pięknieje Wielkopolska Wieś”. Zniknąłby fundusz sołecki w Kotlinie, ale zostałby zastąpiony funduszem obywatelskim. W mieście utworzonoby rady osiedli, co miałoby ułatwić integrację sąsiedzką i dystrybucję środków.

reklama

Dalsza część tekstu pod zdjęciem ↓

W Kotlinie będzie więcej za śmieci

Odczuwalnym kosztem zmiany statusu miejscowości byłyby wyższe opłaty za śmieci w samym Kotlinie. Jak tłumaczył włodarz - zgodnie z ustawą o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, na terenach miejskich wywóz śmieci (niesegregowanych odpadów komunalnych oraz bioodpadów) z domów jednorodzinnych musiałby odbywać się dwa razy w miesiącu (obecnie jest to raz w miesiącu). Spod bloków odpady byłyby odbierane raz w tygodniu (cztery razy w miesiącu).

Częstszy odbiór śmieci wiąże się z dodatkowymi kosztami transportu. Jak szacował wójt, dodatkowy koszt, po nowym przetargu, może wynieść około 2 zł od mieszkańca. Dodatkowa opłata dotyczyłaby tylko mieszkańców Kotlina, a nie całej gminy. 

Szansa na dodatkowe środki

Wójt argumentował, że jako gmina miejsko-wiejska, samorząd będzie mógł aplikować o środki zarówno z funduszy przeznaczonych dla wsi, jak i z programów kierowanych wyłącznie dla miast.

Jak przykład podał planowany, kosztowny remont ul. Kochanowskiego (szacowany na ok. 2 mln zł) wraz z chodnikiem, ścieżką rowerową i parkingiem przy dworcu PKP. Gmina nie mogła pozyskać dofinansowania na ten cel z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, ponieważ warunkiem formalnym było położenie drogi w granicach administracyjnych miasta.

Włodarz podkreślił, że Kotlin już ma miejską infrastrukturę - posiada gęstą zabudowę, skanalizowanie na poziomie 98-99%, oczyszczalnię ścieków, markety oraz punkty usługowe, które nie występują w typowych sołectwach rolniczych.

Mieszkaniec: „Tutaj jest swojsko”

Obecni na spotkaniu mieszkańcy, wyrażali obawy, że zmiana statusu miejscowości pozbawi ich dotychczasowego spokoju. 

Wróciłem do Kotlina po latach tułaczki, bo tutaj jest swojsko - mówił jeden ze zgromadzonych, który obawia się, że Kotlin zmieni swój charakter, gdy stanie się miastem. 

Niektórzy, mając poczucie, że ich opinia nie ma znaczenia, sugerowali, że decyzja w sprawie została już podjęcia. 

Warto podkreślić, że wynik konsultacji społecznych nie jest wiążący dla dalszego przebiegu procedury. Stanowią one prawnie wymagany element zasięgania opinii mieszkańców. Decyzja o złożeniu wniosku o nadanie praw miejskich należy do rady gminy. Wniosek przekazuje się do ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji za pośrednictwem wojewody, a wiążącą decyzję podejmuje rada ministrów.

Mieszkańcy i tak nie mają nic do powiedzenia, bo ich głos się nie liczy. Dziękuję bardzo. Tak jest - grzmiał jeden z mężczyzn. 

Na tego rodzaju komentarze reagowali obecni na zebraniu radni. 

My reprezentujemy mieszkańców. I nas nie wybrał pan wójt, tylko mieszkańcy. Interesuje nas to, co mieszkańcy mają do powiedzenia, nie tylko na tym zebraniu, bo rozmawiamy z ludźmi na co dzień. Myślę, że większość tu zgromadzonych radnych będzie głosować tak, jak wynika z opinii mieszkańców. Także nie jest nic ustalone (...). I to nie jest tak, jak czytałam w internecie, że radni przyklepią to, co powie wójt - komentowała wiceprzewodnicząca rady gminy Kotlin, Kinga Śmigielska. 

Głosowania, w których brali udział zainteresowani mieszkańcy, zostały przeprowadzone na zebraniach sołeckich zorganizowanych w ostatnich tygodniach w każdej z wiosek. Jak ocenił wójt - frekwencja podczas spotkań była niska. 

Głosy do końca września można było również zostawiać w urnie, która znajduje się w siedzibie urzędu. Pełny wynik głosowania ma zostać opublikowany. 

Dalsza część tekstu pod zdjęciem ↓

Posłanka o konsultacjach społecznych

W spotkaniu w Kotlinie na zaproszenie wójta Pawła Wyremblewskiego, ale także na prośbę mieszkańców, uczestniczyła również poseł Lidia Czechak, która należy do sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Zabrała głos na zakończenie zebrania. 

Nie chciałam państwu nic tutaj sugerować, bo uważam, że takie decyzje powinny być podjęte zawsze przez mieszkańców gminy. Myślę, że będzie dużo korzyści, ale trudno powiedzieć komuś, że nie wzrosną opłaty za śmieci, jeżeli będą one odbierane nie raz, a dwa razy w miesiącu - mówiła Lidia Czechak. - Na chwilę obecną tak naprawdę, jeżeli państwa miejscowość liczy do 5 tysięcy mieszkańców, to nie ma tutaj zbyt wielu zmian. Wydaje mi się, że rządowy fundusz jednak jest dość kuszący ze względu na to, że to jest jedyny dzisiaj program drogowy, bo tak naprawdę większość tych wszystkich środków została, ze względu na troszeczkę problemy finansowe państwa, zlikwidowana i samorządy oprócz rządowego funduszu nie mają się o co ubiegać, jeżeli chodzi o budowę dróg - dodawała. 

Przypomniała również przykład Jaraczewa, które stało się miastem dokładnie 10 lat temu. 

Brałam 10 lat temu udział w konsultacjach też w Jaraczewie. Tam też było dużo obaw. Wynik konsultacji był taki, że mieszkańcy chcieli miasto, (dzisiaj - dop. red.) uważają, że niewiele się zmieniło. (...) Mamy takie miejscowości, które wnioskują do ministerstwa kilkukrotnie, żeby stać się miastem, rekord to nawet 10 razy. Minister na podstawie tego, że były problemy z zabudową, z urbanizacją czy tym, że nie wszystkie usługi były skonstruowane wewnątrz tej gminy, jednak nie podejmował decyzji o tym, żeby przekształcić je w miasto. Czyli oprócz tego, że będzie uchwała państwa radnych, i tak minister będzie miał jeszcze do sprawdzenia, czy państwo spełniają te wszystkie warunki - wyjaśniała posłanka. 

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo