"Prawda może być podana tylko z miłością, bo jej celem jest dobro i budowanie mostów"
Uroczystości rozpoczęły się od mszy świętej, którą odprawił proboszcz parafii świętego Antoniego, ojciec Sofroniusz. Zgromadzeni wierni modlili się w intencji dusz zamordowanych na Kresach Wschodnich. W homilii franciszkanin zwrócił uwagę, że historia naszej ojczyzny jest naznaczona wydarzeniami zarówno pełnymi chwały, jak i takimi, których wspomnienie to wciąż otwarta rana. Duchowny podkreślił, że aby rana mogła się zagoić, musi zostać oczyszczona prawdą, bez której nie da się budować autentycznych relacji ani prawdziwego pojednania.
Jezus uczy, że tylko prawda wyzwala. To lekarstwo na problemy ludzkości, także te najbardziej bolesne, powstałe wskutek tego, że człowiek występuje przeciwko człowiekowi. Prawda może być podana tylko z miłością, bo jej celem jest dobro i budowanie mostów. Prawdę trzeba umieć podać taką, jaka jest - nie zaciemniać, nie manipulować, bo w przeciwnym razie taka półprawda zaszkodzi, zatruje, pogłębi podziały i na nowo rozdrapie rany. Przeszłości nie zmienimy. Nic nie dodamy ani nic nie odejmiemy z tego, co się stało. Podchodząc do tego wszystkiego w duchu wiary z rzetelną refleksją, aby kształtować teraźniejszość, możemy zostawić tym, którzy po nas przyjdą, nie mroczną, ale świetlaną przyszłość - mówił w kazaniu ojciec Sofroniusz.
Hołd dla ofiar krwawej niedzieli w sercu Jarocina
Centralnym punktem wydarzenia było odsłonięcie pamiątkowej tablicy. Znalazł się na niej wymowny napis
Pamięci Polaków zamordowanych przez ukraińskie formacje zbrojne w latach 1939-1947 na obszarze południowo-wschodnich województw Rzeczypospolitej, ofiar ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1943-1945 podczas zbrodni wołyńskich
Historyczne tło tych wydarzeń to bezprecedensowe ludobójstwo w wyniku którego z rąk OUN-UPA zginęło około stu tysięcy naszych rodaków. Punktem kulminacyjnym tych zbrodni była tzw. krwawa niedziela z 11 lipca 1943 roku, kiedy to bojówki UPA zaatakowały 99 polskich miejscowości, często mordując wiernych zgromadzonych na mszach w kościołach.
"Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary"
W wydarzeniu wziął udział szereg znamienitych gości. List od Prezydenta RP - Karola Nawrockiego odczytał jego doradca społeczny, Tomasz Szturo. W prezydenckim przesłaniu podkreślono hołd dla rodaków, którzy doświadczyli cierpień przekraczających ludzką wyobraźnię, ale oddano również cześć sprawiedliwym Ukraińcom, którzy ratowali Polaków z narażeniem własnego życia.
Obecni byli także poseł Lidia Czechak, starosta jarociński - Mariusz Stolecki, członek zarządu powiatu jarocińskiego - Jan Szczerbań oraz przewodniczący rady powiatu - Mirosław Drzazga, który także był przewodniczącym komitetu honorowego, który wyszedł z inicjatywą zrobienia tablicy.
Nie czynimy tego, żeby rozdrapywać rany przeszłości, lecz po to, żeby ofiary nie zostały po raz drugi zabite przez zapomnienie. Naszym obowiązkiem jest zapewnienie pamięci tym wszystkim, którzy zginęli dlatego, że byli Polakami, że pozostali wierni wierze, swojej kulturze i swojej ojczyźnie. Naród traci pamięć o swoich ofiarach, traci część swojej tożsamości, dlatego pamięć nie jest wyborem, jest obowiązkiem wobec tych, którzy nie mogą mówić własnym głosem - mówił Mirosław Drzazga.
Starosta Mariusz Stolecki nie krył dumy z postawy mieszkańców Ziemi Jarocińskiej oraz radnych, którzy zadbali o to, by powiatowy budżet wspierał inicjatywy historyczne.
Po przemówieniach nadszedł czas na odsłonięcie tablicy, której poświęcenia dokonał ojciec Sofroniusz. Następnie delegacje złożyły kwiaty pod nową tablicą.
Tablica upamiętniająca ofiary ludobójstwa na Wołyniu zawisła tuż obok tej upamiętniającej księdza Jerzego Popiełuszko.
Komentarze (0)