Dramatyczna akcja na zalewie w Roszkowie. Strażacy walczyli o życie kilkunastu łabędzi [ZDJĘCIA, SONDA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Dramatyczna akcja na zalewie w Roszkowie. Strażacy walczyli o życie kilkunastu łabędzi [ZDJĘCIA, SONDA] - Zdjęcie główne
Autor: OSP KSRG Nosków
Zobacz
galerię
5
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościMróz nie odpuszcza i wyrządza coraz większe szkody. Na zalewie w Roszkowie w tafli lodu przymarzło kilkanaście łabędzi. Zorganizowano akcję ratunkową, w której uczestniczyli strażacy, policjanci i weterynarz.
reklama

Wczoraj około godziny 15.00 Państwowa Straż Pożarna w Jarocinie otrzymała zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego o przymarzniętych łabędziach na zalewie w Roszkowie. Natychmiast rozpoczęła się akcja ratunkowa.  

Strażacy wydobyli z zalewu dziesięć martwych łabędzi i jednego z oznakami życia

Na miejsce do Roszkowa udał się strażacy z OSP KSRG Nosków, policjanci oraz weterynarz gminy Jaraczewo.  

- Ratownicy zabezpieczeni linami i ubrani w specjalne skafandry, przy pomocy piły łańcuchowej i sań wodno-lodowych uwolnili jednego, żywego łabędzia i wydobyli pozostałych dziesięć martwych ptaków. O sytuacji powiadomiony został nadzór wodny w Jarocinie - relacjonuje asp. Dawid Kuderczak, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Jarocinie

reklama

Martwe łabędzie zostały odłowione na brzeg zalewu, a jeden żywy ptak przekazany pod opiekę lekarzowi weterynarii. Działania straży trwały około 2,5 godziny.

Łabędź z Roszkowa trafił do specjalnego ośrodka pod Kaliszem

Łabędziem zajął się weterynarz gminy Jaraczewo Andrzej Giertych z Potarzycy

- Nie było innej możliwości, jak wyciąć go z bryłą lodu. Jeszcze wtedy dawał oznaki życia. Zawiozłem go bezpośrednio do specjalnego ośrodka pod Kaliszem, który się zajmuje takimi przypadkami. Niestety, był coraz słabszy. Na miejscu chcieliśmy go uwolnić z tej bryły lodu, ale już było za późno - mówi Andrzej Giertych. 

Weterynarz przyznaje, że takich przypadków jest coraz więcej. 

reklama

- Te ptaki powinny odlecieć na zimę, ale ostatnie, ciepłe zimy przyzwyczaiły je do tego, że mogą zostać. W tym roku jest niestety inaczej, nie mają pożywienia i nie potrafią się chronić przed zamarznięciem, co kończy się tak, a nie inaczej. Nawet, gdybyśmy chcieli je odławiać, to nie jest to takie proste, bo to są dzikie, duże i waleczne ptaki. Poza tym po odłowieniu one już nigdy by nie odlatywały - uważa Andrzej Giertych.     

Zdaniem Jacka Szczepaniaka, szefa Społecznej Straży Rybackiej, która sprawuje pieczę nad osobami wędkującymi nad zalewem w Roszkowie, do osłabienia łabędzi i w konsekwencji ich przymarznięcia, mogła się przyczynić ptasia grypa, która panuje w okolicy. 

- Być może te ptaki nie były zdrowe i dlatego doszło do tej sytuacji. My nie jesteśmy nad zalewem codziennie, dlatego trudno mi powiedzieć, jak wyglądała sytuacja. W przypadku takiego ptaka wystarczy, że przymarznie mu skrzydło i już nie ma szans, żeby się uwolnić - wyjaśnia Jecek Szczepaniak.         

reklama

SONDA

Co Twoim zdaniem jest najważniejsze w rozwoju infrastruktury rowerowej na naszym terenie?

Zagłosowało 391 osób
Zagłosuj
Głosy można oddawać od 20.01.2026 od godz 15:06
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo