Powiadomienie o zamiarze zorganizowania referendum w sprawie odwołania wójta oraz rady gminy trafiło do urzędu gminy Kotlin oraz komisarza wyborczego w Kaliszu w poniedziałek, 19 października. Mieszkańców poinformowano o tym m.in. we wpisie na profilu sołectwa Kotlin w mediach społecznościowych. Tym zarządza Marek Dekert, sołtys Kotlina (sprawuje tę funkcję od 2023 roku) i jednocześnie pełnomocnik grupy pięciu mieszkańców, którzy wyszli z inicjatywą zorganizowania referendum.
W rozmowie z naszym portalem Marek Dekert powiedział, że do grupy tej należy również Marian Niewiada, były radny z Woli Książęcej. Niewiada zasiadał w radzie gminy Kotlin przez dwie kadencje. W wyborach w 2024 r. uzyskał 47 głosów jako kandydat z ramienia Komitetu Wyborczego „Nowa gmina”, nie dostając się do rady. Startował również w wyborach uzupełniających po śmierci radnego Józefa Winieckiego. Wówczas zdobył 58 głosów (31,52%), przegrywając z Pauliną Mataj, na którą postawiło 126 mieszkańców (68,48%).
Pozostałych członków grupy sołtys nie chciał póki co ujawniać.
„Mieszkańcy mnie prosili, żebym się tym zajął”
Sołtys Marek Dekert mówi, że inicjatywa to efekt rozmów z mieszkańcami.
- Szczerze mówiąc, nie mam za bardzo czasu na organizowanie referendum, ze względu na liczne obowiązki zawodowe. Ta inicjatywa powstała przede wszystkim dlatego, że mieszkańcy do mnie dzwonili i prosili mnie, żebym się tym zajął, więc to zrobiłem - tłumaczy Marek Dekert.
I precyzuje:
- Mieszkańcy dzwonią do mnie w różnych sprawach, z prośbami o interwencje. Choćby redukcję oddziałów w przedszkolu. Ostatnio ilość telefonów znacznie wzrosła. Najpierw ludzi bolała kwestia praw miejskich, ale to problemy z wodą były tą przysłowiową kroplą goryczy. Skontaktowała się ze mną schorowana pani po chemioterapii, która o skażeniu wody dowiedziała się ze znacznym opóźnieniem. To właśnie wtedy zmieniłem zdanie i zgodziłem się na pomoc w inicjatywie - wyjaśnia.
Wójt i sołtys są w konflikcie
Zarówno Marek Dekert, jak i Paweł Wyremblewski nie ukrywają, że ich relacje są napięte.
- To nie jest żadna moja personalna bójka ani ataki na wójta, choć nie będę ukrywał, że za nim nie przepadam. Wiem, że teraz co niektórzy zrobią wszystko, by próbować nas zdyskredytować jako inicjatorów, lecz powinni się zająć tym, dlaczego tyle ludzi chce ich odwołania - komentuje Marek Dekert.
Paweł Wyremblewski zauważa, że w opublikowanym uzasadnieniu zamiaru zorganizowania referendum zarzut dotyczący „sposobu załatwiania indywidulanych spraw mieszkańców przez Urząd Gminy Kotlin” poparty jest jednym przykładem, który odnosi się do samego sołtysa. Marek Dekert nie otrzymał zgody na dzierżawę gruntu gminnego w 2025. „Ciężko nie odnieść wrażenia, że ktoś wykorzystuje tę inicjatywę do rozwiązywania prywatnych spraw” - skomentował pomysł przeprowadzenia referendum wójt.
Jak odnosi się do tego sołtys?
- Wójt chce przedstawiać naszą inicjatywę jako konflikt personalny. Być może chce się przed samym sobą usprawiedliwić. To mieszkańcy będą się podpisywać pod listami poparcia dla inicjatywy, nie ja. Ja tylko zostałem pełnomocnikiem inicjatywy. Dodam jeszcze, że wniosek jest o odwołanie wójta oraz rady, a nie tylko wójta - odpowiada Marek Dekert.
Problemy z wodą
Kwestią uciążliwą dla mieszkańców gminy są powracające w ostatnich tygodniach problemy z jakością wody w kranach. Inicjatrzy referendum zarzucają Pawłowi Wyremblewskiemu niewystarczające działania na rzecz zapobiegania skażeniom. Włodarz odpowiedział, że urząd podchodzi do tego problemu poważnie. Ocenił też, że to sołtys Kotlina nie współpracował z gminą podczas newralgicznych działań związanych m.in. z informowaniem mieszkańców.
W rozmowie z naszym portalem Marek Dekert powiedział, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
- Próbuje (wójt - dop. red.) rozmyć swoją winę i zrzuca po części odpowiedzialność na innych. Jak już się dowiedziałem o zagrożeniu, zawiadomiłem kogo mogłem w danym momencie. Wójt tak chętnie się wypowiada w mediach, ale na moje pytanie, o której godzinie urząd wiedział, że woda jest niezdatna do picia - bo ludzie wiedzieli o tym przed opublikowaniem informacji przez gminę - nie odpowiedział - komentuje sołtys.
Przygotowania do referendum
Zbieranie podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum ma rozpocząć się w najbliższych dniach. Akcja może trwać 60 dni, licząc od 19 października.
Jeśli inicjatorom uda się zebrać odpowiednią ilość podpisów (co najmniej 10% uprawnionych do głosowania - zgodnie z danymi z 2024 roku to około 540 osób), mieszkańcy gminy Kotlin pójdą do urn. Referendum będzie ważne, gdy udział w nim weźmie nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze odwoływanego organu. Odwołanie wójta lub rady następuje w przypadku uzyskania przez to rozwiązanie więcej niż 50% ważnych głosów.
- Przygotowuję listy zgodnie z ustawą i wymogami formalnymi. Zbieranie podpisów ruszy w najbliższych dniach. Zgłosili się już mieszkańcy chętni do pomocy. Najskuteczniejsze będzie chodzenie od domu do domu, choć musimy uważać na kwestie bezpieczeństwa i próby podszywania się pod naszą inicjatywę. O szczegółach będziemy informować - mówi Marek Dekert.
Jest kandydat na wójta?
Czy pośród pięciu inicjatorów referendum znajdują się ewentualni kandydaci na stanowiska wójta i radnych? Marek Dekert nie udziela jednoznacznej odpowiedzi.
- Są rozmowy z kilkoma osobami na stanowisko wójta. Ja na pewno nie mam zamiaru kandydować na to stanowisko. Jeśli chodzi o radę, podobna sytuacja. Rozmowy trwają i na pewno w odpowiednim czasie zostaną ujawnione - odpowiada sołtys.
Chcą odwołać sołtysa?
„Kilka godzin temu dowiedziałem się że są zbierane podpisy by mnie odwołać z funkcji sołtysa” - napisał we wtorek (20 października) wieczorem na profilu sołectwa Kotlin Marek Dekert.
- Dostałem wiadomości, że są zbierane podpisy o odwołanie mnie z funkcji sołtysa. Trochę wygląda to na chęć zemsty. Tym bardziej, że moja kadencja niebawem się kończy i wybory sołeckie mają odbyć się między marcem a kwietniem. Ale jak najbardziej mają do tego prawo i cieszę się że nasza inicjatywa jest dla kogoś z władz inspiracją - komentuje wpis sołtys.
Komentarze (0)