Policja nieustanie przypomina, że numer 112 jest numerem, z którego należy korzystać z rozwagą i tylko wtedy, gdy jest to uzasadnione okolicznościami.
- To numer, który „stawia na nogi” służby ratunkowe mające za zadanie ratowanie życia, zdrowia, mienia i zatrzymywania przestępców. To nie numer do kumpla czy przyjaciółki, z którego możemy korzystać bez ograniczeń i z byle powodu. Dlatego policjanci nie mają pobłażania wobec tych, którzy to lekceważą – mówi asp. sztab. Agnieszka Zaworska, oficer prasowy KPP w Jarocinie.
Zadzwonił do dyspozytora, powiedział, że bomba wybuchła
Przekonał się o tym 34-letni mieszkaniec Jarocina. W środę wieczorem zadzwonił na numer 112 do Wielkopolskiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Dyspozytorowi przekazał, że znalazł kilka bomb, niektóre z nich już wybuchły, a na miejscu jest nieprzytomna kobieta i dziecko. Do zdarzenia miało dojść w Antoninie (gm. Żerków). Pod wskazany adres została zadysponowana policja oraz trzy zastępy straży pożarnej z JRG Jarocin, OSP Żerków i OSP Komorze Przybysławskie.
- Podczas rozmowy z osobami zamieszkującymi posesję ustalono, że żadne z nich nie zgłaszało interwencji i nic nie wiedzą o żadnych bombach. Policjanci wraz ze strażakami dokonali jednak sprawdzenia zarówno budynku jak i całej posesji. Nie znaleźli żadnych materiałów, które mogłyby stwarzać zagrożenie dla życia ludzkiego – dodaje policjantka.
W trakcie wykonywania czynności ustalono rzeczywisty adres zamieszkania zgłaszającego interwencję. Okazał się nim 34-letni mieszkaniec Jarocina. Mężczyznę policjanci zastali w miejscu zamieszkania. Początkowo wypierał się zgłoszenia, a gdy przyznał, że to jednak on - nie potrafił wytłumaczyć w jakim celu to zrobił.
Wszczął fałszywy alarm z Jarocina. Będzie odpowiadał przed sądem
W związku z wywołaniem bezpodstawnego alarmu i postawieniem w stan gotowości kilka zastępów OSP i PSP oraz policji, obsługujący interwencję policjanci podjęli decyzję o sporządzeniu dokumentacji, która będzie podstawą do skierowania wobec 34-latka wniosku o ukaranie do Sądu Rejonowego w Jarocinie.
Niestety takie bulwersujące sprawy zdarzają się od czasu do czasu na naszym terenie. Podobna sytuacja miała miejsce w styczniu. 43-latek zadzwonił na numer alarmowy 112. Telefon do Wielkopolskiego Centrum Powiada-miania Ratunkowego wykonał z ulicy Zacisznej w Jarocinie. Ze zgłoszenia wynikało, że mężczyzna znajduje się na ulicy, źle się czuje, uskarżał się na ból nóg. Po dojeździe karetki pogotowia i policji okazało się, że nic mu nie jest. Był w stanie nietrzeźwości, bo była wyczuwalna woń alkoholu. Mężczyźnie nie chciało się iść pieszo. Chciał być odwieziony do domu
ZOBACZ TAKŻE
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.