Remontada LZS-u Cielcza w meczu z Rawią Rawicz [ZDJĘCIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Remontada LZS-u Cielcza w meczu z Rawią Rawicz [ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
Autor: Kuba Piotrowicz
Zobacz
galerię
48
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportSpory emocjonalny rollercoaster przeżyli kibice LZS-u Cielcza w meczu 20. kolejki RedBox V ligi. W Wielką Sobotę "Czelsi" podejmowała Rawię Rawicz. Jak wyglądało to spotkanie?
reklama
reklama

Rawia Rawicz to jeden z najsłabszych zespołów w tegorocznej stawce trzeciej grupy V-ligowców. Po rozegraniu dziewiętnastu spotkań ekipa z Rawicza zajmowała w tabeli dwunaste miejsce z dorobkiem 22 punktów, w tym zaledwie jednego zdobytego w 2026 roku. Tuż przed meczem z LZS-em w ekipie gości zmienił się szkoleniowiec. Z posady zrezygnował Marek Nowicki. Jego miejsce w meczu z „Czelsi” zajął Marcin Stochaj.

Skład LZS-u na mecz z Rawią

W porównaniu do ostatniego spotkania z LKS-em Jankowy, trener Adam Zieliński dokonał czterech zmian. Adama Sobczyka, Jakuba Nadobnego, Jakuba Nowaka oraz Pavlo Protsyka zastąpili Szymon Olejniczak, Przemysław Szymczak, Kamil Filipiak oraz Ouleman Henoc Yao.

I połowa. Mało płynnej gry

reklama

Pierwszych kilkanaście minut nie zapowiadało nam piłkarskiego spektaklu. Sędzia bardzo często używał gwizdka, żeby podyktować rzut wolny po faulu. Zarówno piłkarze jednej, jak i drugiej strony popełniali sporo przewinień. Mało za to było płynnej gry. W ósmej minucie najbliżej trafienia był jeden z graczy gości, który chciał wykorzystać mocno wiejący wiatr i próbował zaskoczyć strzałem z dystansu Szymona Olejniczaka. Piłka poleciała jednak wprost w ręce bramkarza LZS-u. W 21. minucie goalkeeper gospodarzy musiał ponownie interweniować. Tym razem groźne uderzenie, po wygranym pojedynku z Bartoszem Borysiakiem, oddał Bartłomiej Głowacz.

I połowa. Bardzo dobry ostatni kwadrans

Rawia rozkręcała się z minuty na minutę i stwarzała sobie kolejne okazje. W 29. minucie minimalnie obok bramki uderzenie z dystansu posłał Dawid Twardowski. Osiem minut później ten sam zawodnik wykorzystał błąd Bartosza Roszyka i wypuścił na wolne pole Bartłomieja Głowacza, który wygrał pojedynek z Olejniczakiem. Goście nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia, bo już sto dwadzieścia sekund później znów mieliśmy remis. Najpierw w słupek uderzył Sebastian Tello. Piłka jednak odbiła się w taki sposób, że trafiła pod nogi Kamila Filipiaka, a temu pozostało skierować piłkę do pustej bramki. Tuż przed przerwą Rawia jednak z powrotem wróciła na prowadzenie. Z rzutu wolnego dośrodkował Twardowski. Z zamieszania w polu karnym wywiązało się podanie do Mateusza Witkowskiego, który uderzeniem głową pokonał Olejniczaka. W ten sposób to goście schodzili na przerwę z minimalnym prowadzeniem.

reklama

II połowa. LZS lepiej zaczyna. Rawia powiększa przewagę

W drugą połowę lepiej weszli gospodarze. Już w 48. minucie gry pojedynek z bramkarzem gości wygrał Tello, ale nie mógł cieszyć się z gola, ponieważ piłkę z linii bramkowej wybili obrońcy. Tymczasem Rawia spokojnie pracowała na swoje sytuacje. W 63. minucie bardzo blisko wejścia smoka był Jan Kowalski, który nieomal przelobował Szymona Olejniczaka, ale młody bramkarz wybił piłkę na rzut rożny. Sto dwadzieścia sekund później goalkeeper "Czelsi" nie miał aż tyle szczęścia. Wydawało się, że obrona LZS-u poradziła sobie z dalekim wrzutem z autu, ale piłka trafiła przed polem karnym do Dawida Twardowskiego, który uderzył z dystansu. Olejniczak najprawdopodobniej zanotowałby skuteczną interwencję, ale futbolówka odbiła się jeszcze od Łukasza Marchewki, czym kompletnie zmyliła bramkarza i wleciała do siatki.

reklama

II połowa. Remontada "Czelsi" daje remis

Gospodarze nie tracili jeszcze wiary w sukces i nadal atakowali. Blisko byli w 68. minucie, kiedy po zgraniu piłki głową przez Łukasza Marchewkę zabrakło zamknięcia przez napastników. Trzy minuty później z rzutu wolnego w pole karne dośrodkował Filip Oleśków. Tam najlepiej odnalazł się Jakub Nowak, który wpakował piłkę do siatki. Sto dwadzieścia sekund później mieliśmy już remis. Tym razem Nowak wykorzystał podanie spod własnej bramki od Olejniczaka i sprytnie pokonał Michała Wolnego. "Czelsi" nie zadowalał jeden punkt i szukała zwycięskiej bramki. W 83. minucie Karol Oczkowski zagrał do Filipa Oleśkowa. Ten uderzył celnie na bramkę, ale skuteczną interwencję zanotował Wolny. Emocji nie zabrakło także w doliczonym czasie. W drugiej doliczonej minucie uderzenie z prawej strony pola karnego w wykonaniu Filipa Pląskowskiego wybronił Olejniczak. Z kolei tuż przed gwizdkiem sędziego niezły strzał oddał Jakub Nadobny, ale nieznacznie się pomylił i ostatecznie LZS Cielcza oraz Rawia Rawicz podzieliły się punktami.

LZS Cielcza - Rawia Rawicz 3:3 (1:2)

Bramki:

37' 0:1 Bartłomiej Głowacz

39' 1:1 Kamil Filipiak

45' 1:2 Mateusz Witkowski

65' 1:3 Łukasz Marchewka (sam.)

71' 2:3 Jakub Nowak

73' 3:3 Jakub Nowak

Składy w spotkaniu LZS Cielcza - Rawia Rawicz

Najważniejsze statystyki spotkania

Strzały: 11 - 14

Strzały celne: 5 - 7

Rzuty rożne: 4 - 2

Rzuty wolne: 17 - 17

Spalone: 1 - 1

Zagrania ręką: 0 - 0

Faule: 16 - 16

Żółte kartki: 4 - 2

Czerwone kartki: 0 - 0

Powiedzieli po meczu

Adam Zieliński, trener LZS Cielcza

Pierwsza połowa była dość słaba w naszym wykonaniu. Słabo wykorzystywaliśmy momenty, w których posiadaliśmy piłkę. Mieliśmy też problemy z kryciem indywidualnym przy stałych fragmentach, i to sprawiało, że traciliśmy bramki. W drugiej połowie wróciliśmy z dalekiej podróży. Dobrze zagrali zmiennicy, którzy dali bodziec do tego, żeby odwrócić losy meczu. Udało nam się wyrównać, ale mam poczucie, że jednak straciliśmy dwa punkty, niż zyskaliśmy jeden. Kolejne mecze będą mocno wpływały na naszą walkę o utrzymanie. Będziemy mierzyli się z ekipami, które także celują w bezpieczne miejsce, i musimy w tych spotkaniach pokazać pełnię naszych umiejętności. Musimy mocno pracować na to, żeby w końcowym rozrachunku wywalczyć utrzymanie.

Najlepszy piłkarz LZS-u w meczu z Rawią

Jakub Nowak

Wybór nie mógł być inny. Zagadką mogło być to, dlaczego nie zagrał od pierwszej minuty, ale trener Zieliński postanowił zrobić z niego swojego jokera, i manewr ten bardzo mu się opłacił. W dwadzieścia minut najlepszy strzelec "Czelsi" zdobył dwie bramki, i to właśnie dzięki nim LZS może cieszyć się z punktu w meczu z Rawią.

Plusy i minusy meczu LZS Cielcza - Rawia Rawicz

+ Walka do samego końca - LZS przegrywał już dwiema bramkami i niejednokrotnie w tym sezonie oznaczało to, że na sam koniec również przegrywał. Wczoraj wyglądało to zupełnie inaczej. W piłkarzach "Czelsi" widać było wolę walki do ostatniego gwizdka sędziego.

+ Cenny punkt w walce o utrzymanie - ekipa z Cielczy ma teraz serię trzech meczów, w których musi zdobyć punkty, jeśli chce marzyć o utrzymaniu. W spotkaniu z Rawią - w teorii najtrudniejszym przeciwnikiem - zrealizowali ten cel - zdobyli jedno oczko. Teraz przydałyby się trzy zarówno w meczu z Koroną Wilkowice, jak i Piastem Czekanów.

- Brzydki mecz - aż trzydzieści dwa faule popełnili łącznie zawodnicy obu ekip. Psuło to odbiór widowiska, zwłaszcza w początkowych jego fragmentach, kiedy nie zapowiadało się na to, że zobaczymy aż sześć bramek.

Kiedy kolejny mecz LZS-u?

Kolejny mecz LZS Cielcza również rozegra na własnym boisku. Tym razem rywalami podopiecznych Adama Zielińskiego będzie Korona Wilkowice. Początek w sobotę, 11 kwietnia o godzinie 17:00.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo