Enea AZS Politechnika zapewni kibicom wielkie emocje na inaugurację? "Jestem optymistą"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Enea AZS Politechnika zapewni kibicom wielkie emocje na inaugurację? "Jestem optymistą" - Zdjęcie główne
Autor: Konrad Czapracki/Enea AZS Politechnika Poznań | Opis: Inauguracja sezonu coraz bliżej. Enea AZS pewnie pokona utytułowane rywalki?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportW niedzielę w Poznaniu z pewnością nikomu nie będzie brakować ważnych wydarzeń sportowych. Do jednego z nich bez wątpienia zaliczać się będzie inauguracja nowego sezonu PGE Basket Ligi Kobiet w wykonaniu Enei AZS Politechniki. Zespół trenera Wojciecha Szawarskiego 4 października podejmie w hali poznańskiej politechniki Wisłę Kraków o godzinie 16:00. Wicemistrzynie czekać będzie łatwe zwycięstwo?
reklama

Enea AZS Politechnika stabilizuje fundamenty. "Nie wyglądaliśmy tak jakbym sobie tego życzył"

reklama

Pierwsze mecze rozegrane przez Eneę AZS Politechnikę mogą dostarczać kibicom raczej pozytywnych wrażeń. W sparingach drużyna zaprezentowała się nieźle pod względem indywidualności, a także potrafiła postawić zdecydowany opór mistrzyniom Litwy w kwalifikacjach do Euroligi. Trenerowi Wojciechowi Szawarskiemu jako trenerowi naturalnie bliżej do krytycznej postawy aniżeli osiadania na laurach, ale zwracał uwagę w rozmowie z nami, że dostrzega progres względem poprzedniego sezonu. 

- Na pewno na Litwie nie wyglądaliśmy tak jakbym sobie tego życzył. Nasza drużyna z końcówki zeszłego sezonu prezentowała się lepiej niż ta obecna, ale równocześnie mogę z całą pewnością stwierdzić, że na obecnym, początkowym etapie sezonu, nasza drużyna wygląda lepiej niż ta na tym samym etapie z zeszłego roku. Dlatego jestem optymistą i wierzę, że nasza praca sprawi, iż nasza gra będzie wyglądała coraz lepiej - przekonywał trener Wojciech Szawarski. 

reklama

Zespół uniknął poważnych problemów zdrowotnych, które rok temu mocno uderzyły w wicemistrzynie kraju. Teraz rozgrywki PGE Ekstraligi zaczną w lepszej sytuacji tym bardziej, że do gry wróciła G'mrice Davis, a dodatkowo z urazami uporała się Anna Jakubiuk czy Wiktoria Haegenbarth. To dobra wiadomość dla wszystkich fanów akademiczek szczególnie, że Enea AZS Politechnika będzie potrzebować dużej głębi składu, rywalizując na różnych frontach.

- Nie doskwiera nam "kłopot bogactwa". W dalszym ciągu przydałby się nam taki klasyczny strzelec, ale na pewno mamy teraz większy potencjał ofensywny niż wcześniej. Oprócz tych zawodniczek jak G'mrice Davis, Feyonda Fitzgerald czy Laura Miskiniene jest także Anna Jakubiuk, która potrafi zdobywać punkty. Poza tym wierzę, że nasza młodzież, która ciągle się rozwija zrobi krok do przodu, więc taki potencjał ofensywny na pewno jest większy - dzielił się spostrzeżeniami szkoleniowiec Enei AZS Politechniki Poznań.

reklama

Największym problemem Enei AZS Politechniki wydaje się obecnie tylko zgranie na parkiecie. W tym roku do składu dołączyło kilka ważnych zawodniczek na newralgicznych pozycjach, co będzie wymagać dotarcia się na nowo w niektórych aspektach gry. Jovana Popović - kapitanka akademiczek - podkreślała, że na Litwie drużynie towarzyszył lekki stres przed nowym wyzwaniem. Jednocześnie serbska liderka dawała do zrozumienia, że zespół aktywnie pracuje nad zgraniem także poza boiskiem i przywiązuje do tego dużą wagę. 

- Kluczem do wypracowywania lepszego zgarnia są częste i regularne rozmowy. Liczy się też pomaganie młodym zawodniczkom - to dla nich szczególnie ważne, bo to dla nich coś nowego. Fajne jest też to, że one, gdy mają jakiś problem, to śmiało przychodząc po pomoc czy jakąś poradę - stwierdziła w rozmowie z nami kapitanka Enei AZS Politechniki. 

reklama

Eneę AZS czeka łatwe zwycięstwo na inaugurację? "Znamy swoją wartość"

Eneę AZS Politechnikę czekać będzie w teorii spokojne wejście w sezon 2026/27. Na pierwszy ogień pójdzie Wisła Kraków, która w poprzednim sezonie uplasowała się na siódmym miejscu w tabeli z dziewięcioma zwycięstwami i 13 porażkami. Akademiczki osiągnęły natomiast całkowicie odwrotne wyniki, co stawia gospodynie w roli faworytek. Szczególnie, że sezon temu na inaugurację pokonały wiślanki wynikiem 67:57. Trener Szawarski zachowuje jednak pokorę, mówiąc, że tegoroczna Wisła jest silniejsza i ma duży potencjał. 

- Jesteśmy faworytem tego spotkania, ale nie możemy podchodzić do tego meczu zdekoncentrowani, z pełnym spokojem. Każdy mecz jest istotny, nikt tutaj nie przyjedzie, by się położyć i dać nam punkty za darmo. Spokój to nie jest dobre słowo, by określić to, co czuję przed tym spotkaniem. Bardziej ekscytację. Znamy swoją wartość wiemy, że możemy wygrać ten mecz i nie ma u nas zbytniej nerwowości. Jeśli już jakaś jest, to dlatego, że to jest pierwszy mecz domowy i inauguracja. Może, dlatego czujemy takie podekscytowanie. Mam nadzieję, że to będzie pozytywnie oddziaływać na dziewczyny - wspominał trener Wojciech Szawarski. 

Wisła Kraków latem utrzymała w swoich szeregach gwiazdę zespołu, a zatem Taylor Williams. Wsparciem będzie jej służyć w dodatku Yvonne Turner czyli była MVP sezonu zasadniczego jak i finałów kobiecej Basket Ligi w sezonie 2015/16. Po odejściu z tej ekipy zbierała doświadczenie w grając w WNBA, Sopronie czy Valencii. To na nią będą musiały szczególnie uważać koszykarki Enei AZS Politechniki, ale też nową centerkę Laurę Erikstrup czy silną skrzydłową Chantel Horvat. Akademiczki także mają mimo wszystko kim straszyć swoje rywalki.

- Czułam bardziej spokój przed sezonem niż stres z powodu nowych wyzwań. W naszym składzie zostało wiele dziewczyn, a dwie Amerykanki już znałam. Z "G" kiedyś grałam, a co do Feyondy Fitzgerald, to mierzyłam się z nią kilka razy. Są to świetne koszykarki i nie będzie im trudno się dopasować. Znam też Laurę, która nie mogła grać przez kontuzję, ale wiedziałam, że to ciężko pracująca zawodniczka - zwracała uwagę w rozmowie z nami Jovana Popović, kapitanka Enei AZS Politechniki.

Skład Wisły Kraków wygląda bardzo solidnie szczególnie, że w klubie oprócz Williams pozostały też inne, ważne koszykarski z poprzedniego sezonu. Wśród nich jest choćby Agata Gilmajster, Julia Niemojewska oraz oczywiście Martyna Stasiuk. Zapowiedzi Jovany Popović podkreślają to, że akademiczki będą drużyną, która swoją siłę zamierza czerpać z wysokich ambicji i profesjonalizmu, jak i dobrych relacji międzyludzkich. 

- Naszą drużynę będzie cechować zarówno siła przyjaźni jak i profesjonalizm. Każda z nas bardzo chce wygrywać i to jest dla nas najważniejsze. Mocno walczymy także na treningach, bo każdej z nas tak samo zależy. Mam nadzieję, że będziemy pokazywać to także w meczach - relacjonowała Jovana Popović, liderka poznańskiej drużyny.

Starcie z ekipą z Wilna, która finalnie awansowała do Euroligi pokazuje jak duża jest jeszcze różnica między weterankami w tych rozgrywkach, a akademiczkami. Nie powinna ona jednak rzutować na to, jak faktycznie Enea AZS Politechnika zaprezentuje się w PGE Basket Lidze. Trener Szawarski podkreślał, że z takim zespołem wicemistrzynie kraju się nie spotkają na krajowym podwórku, a biorąc pod uwagę zaprezentowany poziom sportowy w starciach kwalifikacji do Euroligi, rywalki Enei AZS mają powody do obaw.

- Na pewno duża intensywność i mocna obrona muszą być naszymi cechami charakterystycznymi. Dzięki temu chociażby wygraliśmy w zeszłym sezonie rundę z Gorzowem. Dziewczyny po prostu je zabiegały, zostawiły serce na parkiecie i wytrzymały to przez pięć spotkań. To było kluczem. W tym roku musimy wyglądać w tym elemencie gry tak samo. Musimy je zabiegać na parkiecie. Obrona jest najważniejsza i to ona będzie decydować o tym, czy osiągniemy sukces czy nie - podkreślał trener Wojciech Szawarski. 

Artykuł pochodzi z portalu zwielkopolski24.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo