Enea AZS Politechnika wraca do gry z hukiem. Ogromne emocje na inaugurację z Wisłą Kraków

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Enea AZS Politechnika wraca do gry z hukiem. Ogromne emocje na inaugurację z Wisłą Kraków - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportHala Politechniki Poznańskiej znów zapłonęła. Drużyna Wojciecha Szawarskiego wygrała dziś niezwykle wymagający mecz z drużyną Wisły Kraków i pokazała swoim kibicom, że zdecydowanie warto było czekać na tak ogromne emocje. Wicemistrzynie kraju zapewniły fanom mrożącą krew w żyłach końcówkę, która pokazała, że mimo happy-endu przed medalistkami jest jeszcze dużo pracy.
reklama

Trudna inauguracja Enei AZS. Wisła wiedziała jak skarcić wicemistrzynie Polski

reklama

Enea AZS Politechnika zgodnie z oczekiwaniami od początku spotkania prezentowała bardzo twardą i nieustępliwą obronę, która w tym sezonie ma być jej wizytówką. Wisła Kraków miała duże problemy z przedarciem się pod kosz i starała się szukać swoich szans głównie na obwodzie, dzięki czemu po kilku minutach cieszyła się z prowadzenia. Gospodynie stawiały natomiast na inne rozwiązania w ataku - Laura Miskiniene wypracowywała sobie dobre okazje rzutowe będąc ustawioną tyłem do obręczy, a agresywnymi layupami wspierały ją jeszcze Jovana Popović oraz Feyonda Fitzgerald. 

W połowie pierwszej kwarty Enea AZS Politechnika prowadziła 10:8, ale akademiczki też musiały mocno się natrudzić w tym, by wypracować sobie dogodne sytuacje punktowe. Dobra obrona po obu stronach parkietu sprawiała, że mecz w pierwszych dziesięciu minutach był wyjątkowo wyrównany. Wicemistrzyniom kraju z minuty na minutę grało się coraz ciężej pod koszem, a Wisła Kraków w ostatnich 120 sekundach przed końcem kwarty prezentowała naprawdę twardą i nieustępliwą obronę. Enea AZS Politechnika zdołała jednak zapewnić sobie minimalne prowadzenie.

reklama

W drugie dziesięć minut gospodynie wchodziły przy wyniku 17:15, ale zdecydowanie musiały popracować nad szczelnością swojej defensywy, jeśli chciały zwiększyć przewagę. Wisła Kraków wciąż jednak karciła gospodynie czy to zza łuku, czy to z rzutów wolnych, utrzymując się w walce przynajmniej o remis. Enea AZS Politechnika mogła mimo wszystko nadal liczyć na znakomitą dyspozycję Feyondy Fitzgerald w ofensywie, której layupy wraz z asystami stanowiły jej motor napędowy. 

Po pięciu minutach drugiej kwarty na tablicy świetlnej wynik wynosił 29:25 dla akademiczek, a znakomitą "F" wsparła swoimi trójkami niezastąpiona Jovana Popović. Tuż przed przerwą atak i obrona gospodyń wreszcie się zgrały. Enea AZS Politechnika zaczęła regularnie punktować po częstych, wymuszanych faulach pod koszem. W ten sposób zapewniła sobie prowadzenie na trzy minuty przy wyniku 33:27. G'mrice Davis rządziła na zbiórkach, zapewniając kontrolę nad spotkaniem, a dodatkowo częste przechwyty notowały Fitzgerald oraz Jakubiuk. Finalnie jednak wynik tuż przed przerwą wynosił tylko 40:36.

reklama

Enea AZS Politechnika wytrzymała ogromną presję. Ma jednak nad czym pracować

Wisła Kraków nie odpuszczała faworytkom po przerwie. Po 120 sekundach wreszcie doprowadziła do wyrównania 41:41, a co gorsze jej koszykarki zdawały się dokładnie wiedzieć, jak omijać zasieki obronne gospodyń. Enea AZS Politechnika początkowo straciła także flow w ofensywie, zdając się głównie na swoją skuteczność z rzutów wolnych. Osobiste jednak wcale nie gwarantowały punktów drużynie trenera Szawarskiego. Na domiar złego coraz trudniejsza do powstrzymania w ataku po stronie Wisły Kraków była Taylor Williams, ale też Laura Erikstrup. 

Mecz w połowie trzeciej kwarty zrobił się bardzo "na styku", mimo tego, że Enea AZS Politechnika dawała z siebie wszystko po obu stronach parkietu. Akademiczki były agresywne w obronie i zdecydowanie nie dawały łatwych punktów przeciwniczkom. Te jednak potrafiły znaleźć sposób na to, jak wydostać się spod bardzo silnego, indywidualnego krycia. Wicemistrzynie Polski równocześnie mocno główkowały w ofensywie, jak dojść do klarownych sytuacji nie mogąc już tak często przedostawać się pod obręcz. 

reklama

W ostatnie dziesięć minut podopieczne Wojciecha Szawarskiego wchodziły przy wyniku 56:56, co dobitnie podkreślało zacięty poziom rywalizacji. Za każdym razem, gdy jedna drużyna dociskała pedał gazu w swojej grze do samej ziemi, druga wbijała go jeszcze głębiej. To jednak Enea AZS Politechnika była na początku czwartej kwarty wiodącą ekipą na parkiecie. Wszystko to za sprawą bardzo jakościowej, drużynowej pracy na zbiórkach po obu stronach parkietu, co pozwoliło kontrolować przebieg gry.

Akademiczki nie potrafiły jednak odskoczyć punktowo swoim rywalkom - prokurowały za dużo błędów skutkujących kontratakami, a równocześnie obręcz już im tak bardzo nie sprzyjała przy rzutach. System gry Enei AZS Politechniki nie wyglądał źle, ale brak dostatecznego zgrania robił dużą różnicę na parkiecie. Na pięć minut przed końcem prowadzenie znów wymknęło im się na chwilę z rąk przy wyniku 65:66, ale udało się nadrobić straty dzięki błyskawicznej reakcji Popović i Fitzgerald.

Wicemistrzynie Polski finalnie zdołały sobie zapewnić zwycięstwo na inaugurację, co było w dużej mierze zasługą rewelacyjnej dyspozycji wspomnianej dwójki. Wielką rolę w końcówce spotkania odegrała jednak przede wszystkim obrona, w której to Enea AZS Politechnika pokazała prawdziwą siostrzaną siłę walcząc jedna za drugą na zbiórkach i przy przechwytach. Trener Szawarski ma prawo być dumnym z drużyny, która wytrzymała ciśnienie będąc pod ogromną presją, ale jednocześnie nie ma też wątpliwości, że dało się uniknąć ogromnych nerwów, gdyby nie liczne błędy indywidualne.

 

Enea AZS Politechnika Poznań - Wisła Kraków 71:69 (17:15, 23:21, 16:20, 15:13) 

 

Enea: Fitzgerald (10 punktów, 2 zbiórki, 7 asyst), Pszczolarska (3 punkty, 2 zbiórki, 1 asysta), Miskiniene (13 punktów, 6 zbiórek, 2 asysty), Popović (20 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta), Piasecka (4 punkty, 1 zbiórka, 2 asysty), Davis (8 punktów, 16 zbiórek, 1 asysta), Jakubiuk (7 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta), Puzio (3 punkty, 1 zbiórka).

Wisła: Horvat (22 punkty, 9 zbiórek, 5 asyst), Ziętara (5 punktów, 1 zbiórka, 3 asysty), Turner (2 punkty, 1 asysta), Williams (21 punktów, 18 zbiórek, 7 asyst), Batura (4 punkty, 2 zbiórki), Kuczyńska (3 punkty, 2 zbiórki), Erikstrup (8 punktów, 1 zbiórka, 1 asysta), Gilmajster (4 punkty, 3 zbiórki, 1 asysta). 

Artykuł pochodzi z portalu www.krotoszynska.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo