Działają od 2023, chociaż mówią o swoim zespole, że zaczął się od Jarocina w zeszłym roku. To na eliminacjach do Wielkopolskich Rytmów Młodych w studiu TVP Poznań cafetrauma wystąpiła po raz pierwszy w składzie: Łukasz Konopnicki, Kamil Jagiełło, Radek Baranowski, Jędrzej Cypryjański. Okazało się, że to spotkanie doprowadziło ich do samego finału konkursu, który ostatecznie wygrali.
W swojej twórczości łączą rock alternatywny z rapem. Stawiają na bliski kontakt z fanami, a ci tworzą wokół działań grupy swoistą społeczność, fandom o nazwie „cafetraumers”. Lider zespołu, Łukasz, pisze o tym, co dotyka młode pokolenie, a więc przebodźcowaniu i niekontrolowanych strzałach dopaminy, lękach społecznych czy samotności. Artyści założyli nawet własną fundację „Nie jest źle”, z ramienia której młodzi mogą otrzymać profesjonalne wsparcie psychologiczne.
Wcześniej można było posłuchać w serwisach streamingowych ich przebojowych singli oraz krótkich albumów pn. „27-28” czy „Ciągle coś”. Właśnie dołączył do tego katalogu długogrający krążek „Jaka piękna katastrofa”.
Cafetrauma o debiutanckiej płycie: „Kończymy na przemianie duchowej”
Na płytę składa się 13 utworów, w tym znane już single takie jak „Na święty spokój nie ma szans”, „Tu jest Wrocław, tu się cierpi” czy „Tu nie wolno krzyczeć” (pełny spis utworów poniżej). To opowieść o zmianach i w tej też konwencji utrzymana jest muzyczne dynamika wydawnictwa.
- Nagraliśmy naprawdę ciężki album o załamaniu wartości, w które się wcześniej wierzyło. Jest na nim dużo gniewu i pytań bez odpowiedzi. [...] Utwory są ułożone od najmniej do najbardziej uduchowionych. Gdy słucha się tych trzynastu numerów po kolei, początek płyty wydaje się wręcz chamski, ale końcówka sprawia, że masz poczucie wysłuchania głębszej treści. Mimo że na samym początku w ogóle się na to nie zapowiada - ale taki właśnie był plan. Słuchacz doświadcza ogromnego gradientu wartości. Wychodzimy od zwykłego chamstwa, od bycia niewolnikiem taniej dopaminy, a kończymy na pewnej przemianie duchowej - mówił w dużym wywiadzie dla jarocińska.pl lider zespołu, Łukasz Konopnicki.
Radek Baranowski, producent i gitarzysta dodawał:
- Album jest zdecydowanie „o czymś” i ma swój wyraźny charakter. To chyba najważniejsze w dzisiejszych czasach - żeby twórczość była „jakaś”.
Wydawnictwo to również dowód na rozwój grupy.
- Brzmieniowo, to coś innego od wszystkiego, co robiliśmy wcześniej. Radek i Kamil, jako multiinstrumentaliści i producenci, sporo kombinowali. Przy pisaniu zrezygnowaliśmy z dotychczas powielanych schematów - podkreślał Łukasz.
Kamil Jagiełło, producent i gitarzysta opowiadał o drodze, jaką przeszła grupa.
- Przed tym albumem cafetrauma była tworem, w którym często zmieniali się muzycy, a kawałki pisaliśmy głównie we dwójkę - ja przelewałem swoje pomysły na podkłady, a Łukasz dopisywał teksty. Tym razem oddajemy w pełni zespołowy charakter tej muzyki - słyszalny jest styl gry Jędrka na perkusji, czy brzmienie gitary Radka. Każdy z nas włożył do tego materiału coś od siebie.
Krążek komentował również Jędrzej Cypryjański, perkusista.
- Dużo się tam dzieje i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Co ważne, materiał wciąż jest spójny. Eksperymentujemy z różnymi gatunkami, ale wszystko jest osadzone w konkretnej konwencji.
Album wydany przez StepHurt można zakupić w dobrych sklepach muzycznych.
Tracklista:
- MAM Z TYŁU GŁOWY DRUGĄ TWARZ
- NA ŚWIĘTY SPOKÓJ NIE MA SZANS
- STRACONY RAJ
- CHCIAŁBYM SIE MYLIĆ
- BOJĘ SIĘ, ŻE NIE MA NIEBA
- TU NIE WOLNO KRZYCZEĆ
- TU JEST WROCŁAW, TU SIĘ CIERPI
- BYPASS
- DRACENA
- ZA JAKIŚ CZAS
- JAKA PIĘKNA KATASTROFA
- NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAK SAMO JAK WCZEŚNIEJ
- DLA MNIE TO WŁAŚNIE JEST PUNK ROCK
Komentarze (0)