Duży sukces młodego zespołu z Jarocina. Zdobyli Złotego Glana

Opublikowano:
Autor:

Duży sukces młodego zespołu z Jarocina. Zdobyli Złotego Glana - Zdjęcie główne
Autor: arch. zespołu | Opis: Zespół z Jarocina wygrał konkurs w Dołach Biskupich.
Zobacz
galerię
4
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KulturaGrają od maja 2025 roku. Występowali przy okazji Jarocin Festiwal, ale też m.in. w Poznaniu, Kaliszu czy Toruniu. Sami zorganizowali dwa koncerty charytatywne w Spichlerzu. Właśnie zostali docenieni na Festiwalu Pieśni Zbuntowanej. Z Dołów Biskupich wyjechali ze… Złotym Glanem.
reklama

Zespół Rewers to czterech młodych (19-26 lat) chłopaków z Jarocina: Stanisław Hejduk, Kamil Komorniczak, Tymoteusz Rychlik i Bartosz Serafin. Grają punk rocka. Inspirują ich Dezerter, Pidżama Porno, The Misfits czy The Exploited. 

Tworzą dopiero od maja zeszłego roku, a już zdobywają uznanie. Jarocinian i nie tylko. W naszym mieście zorganizowali już dwa koncerty charytatywne w Spichlerzu (na rzecz seniorów i zwierzaków ze schroniska), występują na jam session czy przy okazji wydarzeń towarzyszący Jarocin Festiwal (w 2025 debiutowali na rynku, a w tym roku zagrali w Kamienicy Kultury, poza tym Stanisław Hejduk dołączył na moment do grającego na rynku zespołu Rozkład Jazdy). W kwietniu brali udział w przeglądzie „Spichlerz poszukuje młodych talentów”, stanowiącym eliminacje do Wielkopolskich Rytmów Młodych. Nie dostali się do półfinału jarocińskiego konkursu, ale wygrali inny. 

reklama

Festiwal Pieśni Zbuntowanej

Po zagraniu trzech koncertów młodzi punkowcy postanowili wysłać zgłoszenie na konkurs w ramach Festiwalu Pieśni Zbuntowanej organizowanego we wsi Doły Biskupie (województwo świętokrzyskie). To wydarzenie tworzone od 6 lat przez i dla miłośników muzyki niezależnej. Podczas trzydniowej imprezy odbywają się koncerty kilkudziesięciu zespołów, wykonujących takie gatunki jak punk, metal, reggae, zimna fala, ale również folk czy hip-hop. 

Festiwal składa się z dwóch części: koncertu konkursowego i koncertu głównego. Nie ma tu jednak ścisłego podziału na kapele młode i typowych headlinerów. Wszyscy tu są równi, a granica między publiką i zespołami zaciera się - podkreślają organizatorzy, działający pod szyldem stowarzyszenia Alternatywni Aktywni. 

reklama

Spodobali się publiczności

Rewers do konkursu się dostał i w piątek, 10 lipca, o godzinie 12.00, Jarocinianie otworzyli cały festiwal

Jadąc tam, absolutnie nie spodziewałem się, że ktokolwiek się pofatyguje. Myślałem, że pod sceną pojawią się trzy osoby - w końcu to południe w dzień roboczy. Okazało się jednak, że przyszło całkiem sporo ludzi - opowiada Stanisław Hejduk, wokalista grupy. 

Zwycięzców konkursu wybierała publiczność. Każdy, kto kupił trzydniowy karnet, mógł oddać głos na jeden zespół. Jak się okazało, to właśnie Rewers spodobał się najbardziej. Dzięki temu muzycy zagrali na koncercie głównym i wyjechali z wydarzenia ze Złotym Glanem oraz nagrodą pieniężną w wysokości 2 tys. zł.  

reklama

Młoda ekipa grająca punk rocka, która nie boi się eksperymentować z brzmieniem. Świeża energia, pomysł na siebie i koncert, który najwyraźniej najbardziej przypadł do gustu publiczności. Gratulacje! - napisali w ogłoszeniu wyniku organizatorzy.

Nie zwalniają tempa

Dla grupy Rewers to pierwsza taka nagroda. Zespół nie zamierza zwalniać tempa. Przygotowali płytę demo ze swoimi utworami. Sprzedali 50 sztuk podczas Jarocin Festiwal i 20 na Festiwalu Pieśni Zbuntowanej. Niebawem planują wydać kolejną. 

reklama

Stanisław Hejduk tłumaczy nam, za co ceni muzykę punk. 

W wieku kilkunastu lat człowiek szuka swojego brzmienia i własnej drogi. Do mnie po prostu trafia przekaz zespołów punkowych. Nie łudzę się, że większość ludzi to zrozumie - sam potrzebowałem na to czasu. Ale w punk rocku chodzi właśnie o to: żeby nikt nie narzucał ci, jak masz żyć, i żeby zawsze robić swoje. Nawet jeśli czasem jest to walka z wiatrakami - podkreśla. 

Nie dla AI w sztuce

Członkowie zespołu wybrali się na tegoroczne Wielkopolskie Rytmy Młodych w jarocińskim amfiteatrze. Podczas koncertu jednej z finalistek (która ostatecznie została wyróżniona) postanowili zamanifestować swój sprzeciw wobec używania sztucznej inteligencji w sztuce. Teledysk Kyöku z 2023 roku do utworu „Wrony” został wygenerowany przez AI. Chłopacy z Rewers stanęli na widowni z transparentami „Jeb*ć AI”.

- Koleżanka, która gra na scenie, ma jeden teledysk wygenerowany w AI. To o jeden za dużo. To jest pójście na łatwiznę. Nie do takich celów, takie narzędzie powinno być wykorzystywane. Powinno być używane np. do optymalizacji, jakiejś produkcji roślinnej, a nie generowania śmiesznych obrazków, bo ktoś nie umie ich sobie narysować - tłumaczył wówczas powód protestu Stanisław Hejduk.

Jarocinianom towarzyszył kolega z Poznania z napisami „Rytmy Młodych próbują zabić awangardę” i „Tutaj nie ma już wolności”.

- To nie był nasz komunikat, ale rozumiem, o co mu chodziło. Chodziło o to, że Rytmy Młodych boją się wpuszczać na scenę agresywniejszą muzykę. Czasy się zmieniają - coraz mniej osób słucha stricte punka, a organizatorzy wolą iść w stronę tego, czego ludzie słuchają na co dzień. Zresztą na same Rytmy Młodych przyjeżdża już coraz mniej młodzieży. Zjawiają się głównie osoby z nostalgią do tego miejsca, co zresztą doskonale widać po zdjęciach publiki z tegorocznego finału - mówi wokalista Rewers. 

Dalsza część tekstu pod zdjęciem

Jarocin Festiwal oczami młodego punka

Stanisław Hejduk jest rozczarowany ostatnimi edycjami Jarocin Festiwal. Z entuzjazmem ocenia za to formaty takie jak: Alternativ Fest w Nowogardzie, Festiwal Pieśni Zbuntowanej, Chaos Piknik czy Festiwal Urwanych Filmów

- Jeżdżę po Polsce na festiwale stricte punkowe, gdzie grają bardziej niszowe zespoły, o których większość ludzi normalnie by nie usłyszała. Punk żyje dziś w podziemiu i tam ma się dobrze. Nie łudzę się, że na głównej scenie w Jarocinie usłyszymy nagle mnóstwo młodych, agresywnych kapel - ocenia młody Jarociniak.

W tym roku na jarocińskim festiwalu nie podobało mu się to, że zespoły takie jak Stacja B., Okrutnik czy Patyczak grali krótkie koncerty.

- Zespoły dostały po 20 minut. Zanim wejdą na scenę i powiedzą parę słów, zostaje im z tego 15 minut grania. Dosłownie: Patyczak nie zdążył jeszcze zejść ze sceny, a na telebimach już leciały reklamy Orlenu. To jest po prostu nieprzyjemna sytuacja - ocenia Jarocinianin.

Krytycznie spogląda również na występy starszych zespół, m.in. swoich idoli z Dezertera.

- Zauważyłem, że zespoły, które grają od 40 lat, skupiają się po prostu na odegraniu swojego seta. Nawet jeśli w piosenkach mówią mądre rzeczy, to nie próbują przekazać niczego więcej pomiędzy utworami. Jest praktycznie zerowy kontakt z publicznością. Ludzie skaczą pod sceną, bo to są ich ulubione utwory ulubionej kapeli, ale brakuje zwykłego rozmawiania z ludźmi - podsumowuje Stanisław Hejduk.

Dalsza część tesktu pod wideo

Rytmy Młodych poza Jarocinem i bez ekspozycji?

Wątpliwości 22-latka budzi również obecna formuła Jarocińskich Rytmów Młodych. 

- Dziś mechanizm wygląda tak: spośród ponad 400 zgłoszeń internetowych wybiera się 20 wykonawców, którzy trafiają do etapu telewizyjnego, a na samym festiwalu w Jarocinie występuje zaledwie finałowa piątka, grając 40-minutowe koncerty. Kiedyś większość eliminacji do finału odbywała się na miejscu, podczas festiwalu. Teraz grają w telewizji, a przecież młodzi ludzie telewizji nie oglądają. To daje tym dwudziestu kapelom, które próbują zaistnieć, praktycznie zerową ekspozycję - uważa wokalista Rewersu. - Boli mnie to, bo samych Rytmów w Jarocinie zostaje właściwie tyle, co nic.

Zapraszamy do przeczytania naszej relacji z Wielkopolskich Rytmów Młodych. Kliknij w poniższy link.

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo