Reklama

Obiady i inne specjały w słoikach. Gdzie je kupisz? Smaki spod weka prosto z Jarocina

Opublikowano: 24 grudnia 2020 14:18
Autor: Karina Muszalska

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kategoria

Reklama

Obiady i inne specjały w słoikach. Gdzie je kupisz?

 

Weki, słoje, słoiczki, a w nich dżemy, kompoty, konfitury, zupy lub gulasze. To coraz częściej spotykany asortyment w lokalach gastronomicznych. Taką sprzedaż produktów coraz bardziej cenią klienci, a restauratorzy i właścicieli gospodarstw czy plantacji, chętnie sięgają po wieczka.

 

 

Restauratorzy coraz częściej decydują się, aby w sąsiedztwie ich jadalni otworzyć minisklep, gdzie można zakupić na przykład dania na wynos. Choć ten trend pojawił się kilka lat temu, to w okresie pandemii zdobył jeszcze większe uznanie zarówno klientów, jak i właścicieli lokali gastronomicznych. Świadczą o tym ogłoszenia na grupie #wspieramjarocinskie. Restauracje, które musiały się znaleźć w nowej rzeczywistości i przyrządzać dania na wynos, zaczęły szukać nowych sposobów, które umożliwiłyby dodatkowy zarobek. Teraz położono na nie jeszcze większy nacisk.

 

 

Obiady i inne specjały w słoikach - ulubione smaki zamknięte w słoiku

Nikogo nie dziwią już słoiki pełne specjałów z efektownymi etykietami stojące na półkach w restauracjach. Wybór asortymentu jest bardzo szeroki. Można kupić przeróżne konfitury, dżemy, kiszone ogórki czy kapustę. Wszystko to przypomina nam smaki z dzieciństwa, kiedy to w domach latem wekowano to, co urosło w ogrodzie.

 

 

Restauracje poszły jednak dalej. W ofercie „słoikowej” znajdziemy również dania obiadowe. Taki słoik otwiera się o dowolnej porze, podgrzewa danie z ulubionego lokalu i obiad gotowy! Co najważniejsze tak kupiony produkt możemy znacznie dłużej przechować w domu.

 

 

Obiady i inne specjały w słoikach. Spiżarnia Stodoły

Wekowane specjały pojawiły się w ofercie lokalu już rok temu.

 

Pomysł Spiżarni okazał się bardzo trafny z uwagi na rozwój rynku z produktami w stylu homemade, czyli produktami przygotowywanymi domowymi sposobami. Można u nas znaleźć różne słodkie przetwory, dżemy, konfitury, musy, kompoty, a powidła które wyrabiamy są naszym numerem jeden oraz kiszone ogórki. Z zeszłego sezonu nie został nam żaden słoik - opowiada Mirosława Celka-Sójka właścicielka Stodoły.

 

 

Osobną grupę stanowią pasteryzowane dania obiadowe. W słoikowej ofercie są zupy tradycyjne oraz zupy krem, gołąbki, pulpety, bigos, czy gulasze. To świetna propozycją na późniejszy obiad. - Nasi klienci nie muszą się martwić, co przygotować do jedzenia, ani stać i gotować. Po prostu wyciągną słoik z lodówki i domowy pyszny obiad gotowy. Trzeba go podgrzać - zapewnia właścicielka. W Spiżarni Stodoły zakupimy wybrane słoiki bądź specjalnie przygotowane zestawy.

 

 

Obiady i inne specjały w słoikach. Bistro Tłusty Indyk

Właściciel lokalu wekuje swoje potrawy również od roku. Jego numerem jeden jest staropolska czernina gotowana na kaczce z żołądkami. - Jako jedyni w Polsce sprzedajemy czerninę w słoikach - zapewnia Przemysław Jędrzejczak, właściciel bistro. Asortyment jest dość bogaty i przeważają w nim dania obiadowe. Są więc zupy: dyniowa, gulaszowa, żurek, i oczywiście kalafiorowa według Magdy Gessler. Nie brakuje bigosu, leczo czy flaków. Specjałem okazał się również zapiekany smalec z cebulką.

 

 

Zamawiają go klienci z całego kraju, zwłaszcza ci którzy mieli możliwość go spróbować. Klienci kupują nasze słoiki za pośrednictwem sklepu internetowego, a my je wysyłamy paczką - chwali się właściciel.

 

 

Asortyment pasteryzowanych dań wciąż się poszerza. W bistro zakupimy również kiełbasę słoikową czy pasztet z orzechami. W sprzedaży są również swojskie szynki z wieprzowiny i indyka przygotowywane przez samego szefa.

 

 

Obiady i inne specjały w słoikach. Pasja zamknięta w słoiku

Okazuje się, że wekowanie, to nie tylko domena restauratorów. Kolejną grupę stanowią właściciele gospodarstw, ogrodów czy plantacji. Oni również pasteryzują swoje specjały i sprzedają je lokalnie. Asortyment zależny jest od produkcji i specjalizacji gospodarstwa. Na pewno jest on wyjątkowy i tworzony z pasją. Na grupie #wspieramjarocińskie często można znaleźć ofertę różnego rodzaju dżemów czy smalców, choćby ten przygotowywany przez Marzenę Matuszczak z Wolicy Pustej.

 

 

Dżemy z Goliny

"Dżemy z Goliny” zdobywają rynek już od kilku lat. Oryginalne smaki i nieduże słoiczki z iście limitowanymi seriami - rabarbarowy, truskawkowo-rabarbarowy czy agrestowo-truskawkowy. Tworzą je Małgorzata i Karol Matuszakowie z Goliny i tylko na potrzeby lokalnego rynku. To mała, rodzinna działalność, która przede wszystkim kładzie nacisk na jakość i oryginalne, niepowtarzalne smaki.

 

 

Podstawą jednego z bardziej oryginalnych smaków jest rabarbar, którego niedużą plantację od kilku lat posiada Karol Matuszak. Małżonkowie wszystko robią sami. - W ciągu półtora roku któryś tysiąc słoiczków już wyprodukowaliśmy. Słoiczki nie są duże - 200-gramowe - tłumaczy Karol Matuszak. Między innymi dlatego, że w dżemach nie ma konserwantów. - W naszych dżemach jest 70% owoców. Zależy nam, żeby to był produkt świeży. Żeby nie zalegał gdzieś w lodówce, tylko był jak najszybciej zjedzony - dodaje. Dżemy Matuszaków już taką markę zyskują, a ten, kto raz ich spróbował, wraca do tych smaków.

 

 

Smalec z gęsiny

Kilka tygodni temu na #wspieramjarocińskie pojawił się smalec z gęsiny. Okazało się pomysłodawczynią produkcji tego specjału jest 15-letnia Marzena, córka państwa Matuszczaków, którzy prowadzą gospodarstwo w Wolicy Pustej. Smalec gęsi od stuleci znany jest ze swoich niezwykłych właściwości.

 

 

To podobno sprawdzony sposób na przeziębienie. W lecznictwie ludowym czystym smalcem gęsim smaruje się klatkę piersiową i plecy przed snem, a lista dolegliwości, które nim się leczy jest bardzo długa. Smalec gęsi stosuje się również w kuchni, a przyrządzane na nim potrawy mają wyjątkowe walory smakowe oraz chrupiącą skórkę. O zaletach leczniczych gęsiego smalcu pisaliśmy TUTAJ.

 

 

To był impuls i postanowiłam pochwalić się samodzielnie wykonanym produktem, który w naszej rodzinie jest wyrabiany od pokoleń - opowiada Marzena Matuszczak.

 

 

W gospodarstwie pozyskuje się czysty smalec do stosowania w kuchni lub do zastosowań leczniczych, a także smalec ze skwarkami i cebulką. Niedługo pojawi się trzeci produkt - maść ze smalcu z żywokostem. Będzie to doskonały specyfik na wszelkiego rodzaju bóle kostno-stawowe.

 

 

Tutaj również przywiązuje się dużą rolę do jakości, dlatego gęsi żywione są na własnych paszach, a w okresie wiosenno-letnim trzymane na wolnym wybiegu. Wszystko to sprawia, że smalec wytapiany z gęsiego sadła jest zdrowy i ma odpowiednią konsystencję oraz kolor. Specyfik wytwarzany przez Marzenę trafia oczywiście do słoiczków o różnych pojemnościach i oznakowanych wyjątkowymi etykietami.

 

Szanowni Internauci. Komentujcie, dyskutujcie, przedstawiajcie swoje argumenty, wymieniajcie poglądy - po to jest nasze forum i możliwość dodawania komentarzy. Prosimy jednak o merytoryczną dyskusję, o rezygnację z wzajemnego obrażania, pomawiania itp. Szanujmy się. Również w sieci.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (4)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 miesiące temu | ocena +0 / -0

    Yh

    Całkiem spoko inicjatywa a ile dostała Gazeta za reklamę stodoły ? Miejsca w którym nikt nie chce pracować.

  • 2 miesiące temu | ocena +1 / -0

    Gospodarny

    Pan radny bezradny. Teraz zostały tylko dzemik

  • 2 miesiące temu | ocena +1 / -0

    Paweł

    Mamy wielu mądrych, przedsiębiorczych ludzi. Nie biadolą, tylko szybko wdrażają dobre pomysły. Brawo!