Ponad trzy miesiące temu doszło do tragedii w Witaszyczkach. Na przejeździe rowerowym pod kołami ciężarówki zginęła 39-letnia rowerzystka. Wypadek poruszył nie tylko lokalną społeczność. Kobieta, która straciła życie była sympatyczką Stowarzyszenia RoweLOVE Jarocin, doświadczoną cyklistką. Wszyscy zadawali sobie pytanie, jak doszło do wypadku?
Zginęła pod kołami ciężarówki
Policja w Jarocinie podała wówczas wstępne ustalenia odnośnie zdarzenia.
- 39-letni mieszkaniec gminy Żerków jechał ciężarówką od Zakrzewa w kierunku drogi krajowej nr 11 i na przejeździe drogi rowerowej najechał na cyklistkę, która przejeżdżała od strony Auto Portu w kierunku Jarocina - relacjonowała wtedy asp. sztab. Karina Migalska, kierownik Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie.
39-letnia mieszkanka gminy Jarocin zginęła na miejscu. Kierowca był trzeźwy. Od 39-latka pobrano krew do badań na obecność alkoholu i środków odurzających w organizmie.
- Na obecną chwilę nie jesteśmy w stanie określić, kto jest winny tego zdarzenia - podkreślała policjantka.
Biegły wskazał, z czyjej winy doszło do tragedii
Do sprawy został powołany biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Opinia eksperta dała odpowiedź, z czyjej winy doszło do zdarzenia. Prokuratura zakończyła postępowanie w sprawie wypadku?
- Śledztwo zostało umorzone 5 sierpnia wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego. Z opinii biegłego ds. rekonstrukcji wypadków wynika wyłączna wina pokrzywdzonej rowerzystki. Postanowienie o umorzeniu jest nieprawomocne. Od decyzji przysługuje zażalenie - mówi prokurator Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
Komentarze (0)