Z inicjatywą, by odwołać wójta i radę gminy Kotlin wyszła grupa pięciu mieszkańców, do której należą Marek Dekert (pełnomocnik), Marian Niewiada, Robert Kołodziej, Krzysztof Gajewski oraz Kamila Mikołajczak. Jak podkreślają - stracili zaufanie do sposobu zarządzania samorządem przez włodarza. Wyliczają m.in. nawracające problemy z wodą, uciążliwości związane z funkcjonowaniem fermy w Twardowie oraz niedostateczny dialog z mieszkańcami przy planach dotyczących powstania biogazowni w Woli Książęcej. Radzie gminy zarzucają niedostateczną samodzielność oraz brak wystarczającej kontroli wójta.
Paweł Wyremblewski uznał stawiane mu zarzuty za zbyt ogólne i ocenił, że ewentualne referendum uszczupli budżet gminy o około 100 tysięcy złotych. Z kolei przewodniczący rady gminy, Dariusz Walczak, stanowczo odrzucił krytykę wymierzoną w kierowany przez niego organ.
W tle konflikt wójta z sołtysem
Zarówno sołtys Kotlina Marek Dekert, jak wójt Paweł Wyremblewski nie ukrywają, że ich relacje są chłode. Do ich pogorszenia doszło w 2025 roku, gdy negatywnie rozpatrzono wniosek Marka Dekerta o wydzierżawienie gruntu gminnego.
Sołtys twierdzi, że organizując referendum, nie kieruje się prywatnymi pobudkami.
- Szczerze mówiąc, nie mam za bardzo czasu na organizowanie referendum, ze względu na liczne obowiązki zawodowe. Ta inicjatywa powstała przede wszystkim dlatego, że mieszkańcy do mnie dzwonili i prosili mnie, żebym się tym zajął, więc to zrobiłem - tłumaczył Marek Dekert.
Liczba podpisów i frekwencja
Inicjatywa zbierania podpisów już ruszyła. Mieszkańcy odwiedzani są z wnioskiem bezpośrednio w domach. Jak tłumaczy nam Marek Dekert, akcja ma nabrać rozpędu po 1 listopada.
Aby doprowadzić do referendum, inicjatorzy muszą zebrać odpowiednią liczbę ważnych podpisów mieszkańców, a więc co najmniej 540 podpisów.
By jednak samo głosowanie referendalne zostało uznane za ważne, musi w nim wziąć udział odpowiednia liczba osób:
- W przypadku rady gminy próg ważności wynosi 1818 osób.
- W przypadku wójta: 1680 osób.
Odwołanie wójta lub rady następuje w przypadku uzyskania przez to rozwiązanie więcej niż 50% ważnych głosów.
Chcą odwołać sołtysa?
We wtorek, 20 października, Marek Dekert napisał na profilu sołectwa Kotlin w mediach społecznościowych, że w wiosce ruszyła zbiórka podpisów mająca na celu odwołanie go z funkcji sołtysa. Wiadomości o takich działaniach przekazali mu sami mieszkańcy.
Według nieoficjalnych informacji, do których udało nam się dotrzeć, w próbę odwołania sołtysa zaangażowane są dwie gminne radne. Jedna z naszych rozmówczyń przyznaje, że miała propozycje zbierania podpisów, ale ostatecznie tego nie zrobiła.
- Z tego co wiem, podpisy nie są teraz zbierane. Nie chcemy dolewać oliwy do ognia. Czekamy na rozwój sytuacji - usłyszeliśmy od drugiej radnej.
Komentarze (0)