Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek, 13 października, około godziny 13:00. Oficer dyżurny jarocińskiej policji odebrał wówczas informację o rzekomym podrzuceniu ładunku wybuchowego w budynku jednego z lokalnych komorników.
Jak relacjonuje Agnieszka Zaworska, rzeczniczka jarocińskiej policji, do wnętrza budynku wszedł nieznany mężczyzna, który rzucił jakiś przedmiot, a następnie wybiegając, krzyknął „bomba”. Świadomie wywołał w ten sposób panikę wśród obecnych osób, przekonując je, że ich życie może być zagrożone.
Mobilizacja służb i akcja pirotechnika
Gdy tylko wpłynęło zgłoszenie, na miejsce natychmiast skierowano patrole.
- W związku z tym, że każde tego typu zgłoszenie traktowane jest przez policję bardzo poważnie, na miejsce udali się zarówno policjanci patrolówki, jak i kryminalni oraz pirotechnik - infromuje asp. sztab. Agnieszka Zaworska.
Po przeprowadzeniu czynności weryfikujących stwierdzono, że nie ma realnego zagrożenia. Przedmiot wrzucony przez mężczyznę okazał się jedynie zepsutym urządzeniem elektronicznym.
Zatrzymanie w miejscu zamieszkania
Policjanci Wydziału Kryminalnego natychmiast rozpoczęli działania operacyjne, stawiając sobie za priorytet szybkie ustalenie i ujęcie sprawcy wywołania alarmu.
Wytypowanie podejrzewanego zajęło im niespełna dobę. Do zatrzymania doszło dzień po zdarzeniu w miejscu zamieszkania sprawcy - okazał się nim 27-letni mieszkaniec Jarocina.
„Spontaniczny żart” z widmem 8 lat więzienia
Jeszcze tego samego dnia 27-latek został przesłuchany i usłyszał zarzut świadomego wywołania fałszywego alarmu oraz sytuacji przekonującej o istnieniu zagrożenia dla życia, zdrowia i mienia.
Mężczyzna przyznał się do popełnienia przestępstwa. Podczas przesłuchania tłumaczył się przed policjantami, że miał to być tylko… „spontaniczny żart”.
Agnieszka Zaworska przypomina, że wywołanie fałszywego alarmu to poważne przestępstwo wymierzone w porządek publiczny oraz bezpieczeństwo obywateli. Za ten bezmyślny wybryk grozi teraz 27-latkowi kara pozbawienia wolności na okres od 6 miesięcy do 8 lat.
Komentarze (0)