Przypomnijmy - do niepokojącej sytuacji doszło w poniedziałkowe popołudnie, 2 listopada. Uwagę osób przebywających w jednym ze sklepów spożywczych w Witaszycach przyciągnął mężczyzna, którego zachowanie od początku wzbudzało obawy. Świadkowie zauważyli, że z jego kieszeni wystaje duży nóż. Zgłoszenie o niebezpiecznym mężczyźnie trafiło do służb ratunkowych od jednej z mieszkanek miejscowości.
- Otrzymaliśmy zgłoszenie, że w sklepie jest mężczyzna, który dziwnie się zachowuje i któremu z kieszeni wystaje nóż - przekazała nam rzeczniczka jarocińskiej policji.
Kiedy patrol policji przybył pod wskazany adres, mężczyzny nie było już wewnątrz placówki handlowej. Jak się okazało, skierował się on ulicą Szkolną w stronę pobliskiego Zespołu Szkół w Witaszycach i wszedł na teren szkolnego boiska.
Jak poinformowała w rozmowie z naszym portalem dyrektor placówki Małgorzata Trybek, mężczyzna został wyproszony przez nauczycielkę pełniącą dyżur. Dyrektor zaznaczyła, że zareagowano zgodnie z wewnętrznymi standardami bezpieczeństwa obowiązującymi w szkole.
Mężczyzna został zlokalizowany przez funkcjonariuszy, a następnie przewieziony na komendę policyjną w Jarocinie. Mundurowi znaleźli przy nim nóż wskazany w zgłoszeniu.
Utrudniony kontakt i brak dokumentów
Podczas interwencji oraz późniejszych czynności na komendzie 56-latek - obywatel Ukrainy, mieszkający na terenie gminy Jarocin - zachowywał się irracjonalnie. Mężczyzna odmówił podania swoich danych osobowych, nie reagował na polecenia funkcjonariuszy, a kontakt z nim był znacząco utrudniony.
W trakcie weryfikacji tożsamości zatrzymanego wyszło również na jaw, że nie posiada on żadnych dokumentów uprawniających go do legalnego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Seryjne kradzieże alkoholu i lekceważenie polskiego prawa
Dalsze czynności wyjaśniające prowadzone przez jarocińskich policjantów wykazały, że 56-latek w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy dokonał czterech kradzieży na terenie województwa łódzkiego, a jego głównym łupem padał alkohol.
Ponadto obywatel Ukrainy wielokrotnie dopuszczał się różnego rodzaju wykroczeń na obszarze województw łódzkiego i wielkopolskiego. Mimo wielokrotnego nakładana na niego mandatów karnych, mężczyzna konsekwentnie ignorował przepisy i nie zmieniał swojego postępowania.
Wniosek o deportację i przekazanie Straży Granicznej
Ciągłe naruszanie ładu prawnego oraz incydent w Witaszycach doprowadziły policjantów do jednoznacznych wniosków. Funkcjonariusze uznali, że zachowanie 56-latka rażąco odbiega od przyjętych norm społecznych i moralnych, a jego stosunek do polskiego prawa jest wyraźnie lekceważący, co stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego.
W związku z tym Komendant Powiatowy Policji w Jarocinie wystąpił do Komendanta Placówki Straży Granicznej w Kaliszu z oficjalnym wnioskiem o wydanie decyzji o zobowiązaniu obywatela Ukrainy do powrotu do kraju pochodzenia.
Mężczyzna we wtorek, 4 listopada, został przewieziony do placówki Straży Granicznej w Kaliszu, skąd w ramach procedury deportacyjnej zostanie przekazany odpowiednim służbom na Ukrainie.
- Każda osoba wjeżdżająca na teren Polski ma obowiązek znać prawo obowiązujące na terenie naszego kraju i zachowywać się zgodnie z ogólnie przyjętymi normami społecznymi. Osoby popełniające przestępstwa i wykroczenia, przebywające w Polsce nielegalnie muszą liczyć się z tym, że za takie postępowanie poniosą adekwatne do popełnionego czynu konsekwencje, a jedną z nich jest deportacja - przypomina Agnieszka Zawroska z KPP w Jarocinie.
Komentarze (0)