Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę, 27 września, po godzinie 21.00, podczas drugiego dnia Hubertusa Wielkopolskiego w Tarcach. Impreza odbywała się na terenie kompleksu pałacowo - parkowego. W pewnym momencie młoda kobieta wpadła do stawu.
Po publikacji informacji o zdarzeniu w sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy, dywagacji i rozbieżnych wersji odnośnie przebiegu zdarzenia. Z redakcją portalu jarocinska.pl skontaktowała się poszkodowana.
Jak doszło do wypadku?
Dziewczyna tłumaczy, że była na imprezie z koleżankami, a do wypadku doszło, gdy chciała skorzystać z toalety.
- Tam gdzie były toalety z tyłu, były długie kolejki. Chciałam iść do tamtej, co była na przodzie, nie chciałam się przeciskać przez te tłumy, to po prostu szłam bokiem. Tak zwanym skrótem - opowiada.
Wówczas doszło do niefortunnego zdarzenia.
- Ześlizgnęłam się i wpadłam do stawu. Nikt mnie nie wrzucił - podkreśla.
W sieci internauci sugerowali, że dziewczynę ktoś wepchnął do zbiornika.
„Obudziłam się w szpitalu”
Poszkodowana nie pamięta momentu wpadnięcia do wody.
- Słyszałam, że ktoś krzyczy, że wołają o pomoc. Ja już w tym momencie musiałam po prostu stracić przytomność - relacjonuje.
Przyznaje, że nie umie pływać.
- Nigdy mi to nie wychodziło - zaznacza.
Obudziła się w szpitalu pomiędzy 5:00 a 6:00 rano.
- Pielęgniarki mi powiedziały, że o mało nie doszło do tragedii - opowiada.
Zapytałam.
- Ja się podtopiłam? One powiedziały, że wpadłam do stawu, że mnie wyciągnęli, udzielili mi pomocy. Przyjechało pogotowie i mnie zabrali do szpitala - dodaje.
„To była druga szansa”. Podziękowania dla ratowników
Dziewczyna dziękuję służbom, które jej pomogły.
- Bardzo bym chciała podziękować, bo wiem, że jakbym tam została pod tą wodą chwilę dłużej, to wtedy już by było gorzej - mówi łamiącym głosem.
Zwraca się też z apelem do innych.
- Nie korzystajcie z dróg na skróty, a przede wszystkim nie chodźcie sami - podkreśla.
I dodaje:
- Czuję się, jakbym dostała drugie życie. Jeszcze raz chcę z całego serca podziękować wszystkim, którzy ratowali mi życie.
Na ratunek ruszyli strażacy z OSP Witaszyce, OSP Tarce oraz ratownicy medyczni, którzy zabezpieczali imprezę.
Policja w Jarocinie potwierdza, że do zdarzenia nie przyczyniły się osoby trzecie.
- Kobieta przechodziła i się poślizgnęła - mówi podkomisarz Karolina Huderek z KPP w Jarocinie.
- Nie doszło do żadnego przestępstwa - zaznacza funkcjonariuszka.
Komentarze (0)