Regularne utrzymanie drożności kanalizacji to wyzwanie dla każdej gminy. Prace konserwacyjne często kończą się prośbą do mieszkańców o niepodrzucanie śmieci do rur, co pozwala uniknąć awarii i kosztownych napraw.
Niedawno z takim apelem wystąpiło Nowe Miasto nad Wartą po zakończeniu czyszczenia sieci deszczowej i sanitarnej.
Urzędnicy apelują: „Kanalizacja to nie wysypisko”
W trakcie prowadzonych prac ekipa techniczna wydobyła z rur odpady, których absolutnie nie wolno wrzucać do kanalizacji. Były to m.in. telefony komórkowe oraz elementy garderoby.
Urząd gminy opublikował zdjęcia znalezisk w mediach społecznościowych (poniżej). Wydano też stanowczy komunikat:
Pamiętajmy: sieć to nie wysypisko! Instalacja wodno-kanalizacyjna jest przystosowana wyłącznie do przyjmowania nieczystości sanitarnych i papieru toaletowego - czytamy we wpisie.
Urzędnicy podali również zatrważające dane:
Ponad 95% awarii i zatorów sieci wynika z wrzucania do toalet odpadów stałych - napisali.
Dalsza część tekstu pod zdjęciem
fot. archiwum gminy
To nie powinno trafiać do toalety
Pracownicy gminy wyliczają, co najczęściej blokuje kanalizację. Na długiej liście znajdują się:
- Chusteczki nawilżane i ręczniki papierowe: Są mocniejsze niż papier toaletowy, nie rozpuszczają się i tworzą w rurach zwarte „korki”.
- Środki higieniczne: Podpaski, tampony i pieluchy pęcznieją pod wpływem wody, całkowicie blokując przepływ.
- Tłuszcze i oleje: W zimnej wodzie twardnieją, osadzają się na ściankach rur i drastycznie zmniejszają ich średnicę.
- Włosy i nici dentystyczne: Tworzą trwałe sploty, które wyłapują inne nieczystości.
- Resztki jedzenia: Przyciągają szczury i powodują gnicie wewnątrz przewodów.
- Gruz, żwirek dla kota i odpady budowlane: Opadają na dno, tworząc osady niemożliwe do usunięcia bez specjalistycznego sprzętu.
- Chemia i leki: Zabijają pożyteczne bakterie w oczyszczalni i zatruwają wody gruntowe.
- Do toalety nie powinny trafiać także niedopałki papierosów, plastry opatrunkowe czy waciki kosmetyczne.
Zapłacą mieszkańcy
Zatory sieci kanalizacyjnej generują nie tylko odór i ryzyko lokalnych zalań, ale również wysokie koszty serwisowe. W ostateczności to mieszkańcy pokrywają straty wynikające z droższej eksploatacji systemu.
Bądźmy odpowiedzialni! Odpady segregujmy i wrzucajmy do odpowiednich pojemników lub oddajmy do punktów zbiórki - zaapelowali nowomiejscy urzędnicy.
Komentarze (0)