Do maja do Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęło prawie 2 tysiące skarg na nieprawidłowe kontrakty cywilnoprawne - to 100% więcej niż rok temu.
Zmiana przepisów o inspekcji pracy ma ograniczyć „ukryte etaty”
Nowe przepisy mają ułatwić inspekcji zakwestionowanie podejrzanych form zatrudnienia. Na przykład w sytuacji, kiedy pracownik od kilku lat wystawia jedną fakturę miesięcznie temu samemu zleceniodawcy, pracuje w wyznaczonych godzinach i wykonuje polecenia przełożonego.
Zmiana ma zatem ograniczyć „ukryte etaty” i jest jednym z „kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy”. Temat jednak budzi sporo emocji, bo dla części pracujących może oznaczać większą ochronę, ale dla przedsiębiorców, konieczność szybkiego uporządkowania umów.
Nawet 60 tysięcy kary grozi przedsiębiorcom za nieprzestrzeganie nowych przepisów
Reforma ma pozwolić inspektorom pracy reagować nie tylko przez kierowanie spraw do sądu, ale także przez uruchamianie procedury przekształcenia kontraktu. Chodzi o umowy, które w praktyce mają cechy stosunku pracy, choć formalnie są zawierane jako B2B albo cywilnoprawne.
Planowany mechanizm ma działać w dwóch etapach. Najpierw inspektor wyda polecenie przekształcenia umowy, a jego wykonanie ma pozwolić pracodawcy uniknąć kary w ramach abolicji.
Jeżeli firma nie zastosuje się do polecenia, okręgowy inspektor pracy będzie mógł wydać decyzję administracyjną, a następnie sprawa może trafiać do sądu pracy.
Najbardziej odczuwalne dla pracodawców mogą być kary. Mandat przy pierwszej kontroli ma wzrosnąć z 1 - 2 tys. zł do 2 - 5 tys. zł, a przy powtórnych naruszeniach do 10 tys. zł. Z kolei maksymalna kara sądowa może wynieść do 60 tys. zł.
Komentarze (0)