W niedzielne popołudnie - 4 października - w kościele pw. św. Marcina w Jarocinie odbył się wykład "Krypty w kościele pw. św. Marcina". Prelekcję poprowadzi dr Emilian Prałat - kustosz Muzeum Adama Mickiewicza w Śmiełowie. W kościele św. Marcina zachowały się do dziś trzy krypty: pod kaplicą Radolińskich, pod kaplicą św. Stanisława Kostki oraz najważniejsza i najbardziej prestiżowa - pod ołtarzem głównym. Jak podkreślił dr Emilian Prałat, dawnych miejsc pochówku było jednak znacznie więcej.
Dlaczego w kościele chowano zmarłych?
Historyk wyjaśnił, że pochówki w obrębie kościołów nie były przypadkowe. Już od średniowiecza obowiązywały regulacje dotyczące cmentarzy i sposobu grzebania zarówno duchowieństwa, jak i osób świeckich, jednak szczególne uprawnienia mieli kolatorzy - patroni świątyń.
- Świętym prawem kolatora było to, że mógł zostać pochowany w obrębie kościoła - powiedział dr Emilian Prałat.
Zdaniem prelegenta znaczenie miały też obowiązki finansowe. W czasach pruskich kolator pokrywał m.in. dwie trzecie kosztów remontów, napraw i budów. W zamian przysługiwało mu prawo do pochówku w kościele albo w jego bezpośrednim sąsiedztwie, jeśli nie istniała murowana krypta czy piwnica.
Krypta pod ołtarzem była najważniejsza
Najbardziej prestiżowe miejsce spoczynku znajdowało się pod ołtarzem głównym. Dr Prałat tłumaczył, że wiązało się to z przekonaniem, iż bliskość najświętszego miejsca w kościele zwiększała duchowe szanse zmarłego.
- Im bliżej jest się miejsca najświętszego w kościele, czyli w tym wypadku ołtarza Najświętszego Sakramentu, tym większe prawdopodobieństwo, że tego zbawienia dostąpi się nieco wcześniej - mówił kustosz Muzeum Adama Mickiewicza w Śmiełowie.
Z czasem, jak zaznaczył, ta tradycja uległa zmianom. Dziś pochówki w kościołach praktycznie nie są już stosowane - wyjątkiem pozostają m.in. biskupi.
Radolińscy i zaginione groby
Prelegent zwrócił uwagę, że historia Radolińskich związanych z ziemią jarocińską sięga XV wieku. Mimo że rodzina przez stulecia była ściśle związana z Jarocinem, o losach wielu jej przedstawicieli wiadomo bardzo niewiele. Jak podkreślił, wydawałoby się, że w polskiej tradycji i kulturze miejsce pochówku będzie szczególnie upamiętniane i zachowywane. Tymczasem najstarsze informacje o grobach Radolińskich są fragmentaryczne, a część szczątków mogła zostać przeniesiona w nieustalonych dziś miejscach.
Co kryje krypta Radolińskich?
Krypta Radolińskich pod kaplicą boczną została opisana przez historyka jako klasyczna forma grobu rodzinnego: jednokomorowe, murowane i tynkowane pomieszczenie ze sklepieniem, rozciągające się na całą szerokość kaplicy. Nie zachowały się w niej dekoracje wskazujące, do kogo należała.
- W niektórych często na wejściu pojawia się herb rodzinny lub sentencja wskazująca na wiarę w zbawienie - wyjaśnił dr Prałat.
Wejście do krypty prowadzi przez drewniane, mocno zmurszałe schody. Historyk zaznaczył, że wcześniejsze zejścia prowadziły zwykle ze środka kościoła, aby zmarły po ostatnim pożegnaniu pozostał już w przestrzeni sakralnej. Później zaczęto budować wejścia zewnętrzne, umożliwiające dłuższe odprowadzenie procesyjne.
Dokument z 1777 roku
Podczas wykładu omówiono także jeden z ważniejszych dokumentów dotyczących jarocińskiej świątyni. W 1777 roku spisano informacje o kościele i jego wyposażeniu, które stanowią cenne źródło wiedzy o historii obiektu i jego otoczenia.
Wykładu dr Emiliana Prałata wysłuchało bardzo wiele osób. W trakcie spotkania udostępniono zwiedzacym jedną z krypt.
Komentarze (0)