W sobotni wieczór JOK zamienił się w prawdziwą taneczną salę sprzed lat. Kolorowe światła, znajome rytmy i charakterystyczny klimat sprawiły, że wielu uczestników poczuło się jak na dyskotekach sprzed kilku dekad. Frekwencja dopisała – w imprezie wzięło udział ponad 300 osób, a parkiet niemal przez cały czas był pełny.
DJ sprzed 30 lat znów za konsoletą
Za sterami muzycznej zabawy stanął Grzegorz Grenda – doskonale znany bywalcom dawnych dyskotek. To właśnie on prowadził imprezy w JOK-u 30 lat temu i tym razem ponownie porwał publiczność do tańca. Jego doświadczenie i wyczucie nastroju sprawiły, że kolejne utwory trafiały idealnie w gusta uczestników.
- Kolejny raz przenieśliśmy się w świat z naszych młodych lat. Trzeci raz uczestniczyliśmy w tej tej dyskotece. Atmosfera jak za tamtych czasów. Fajnie, że ta forma zabawy przyjęła się w Jarocinie. Prócz zabawy można spotkać znajmych z dawnych lat - mówi Justyna.
Publiczność współtworzy kolejną dyskotekę
Organizatorzy zadbali o ciekawy element interakcji z uczestnikami. Na biletach można było zapisać propozycje utworów, które powinny pojawić się podczas kolejnej imprezy. Zebrane sugestie posłużą do stworzenia playlisty na wrześniową dyskotekę.
Komentarze (0)