Zaproszeniem do wspólnej zabawy stała się legenda autorstwa Justyny Daniel-Korzyniewskiej, przewodniczącej KGW Roszków „Niezłe ziółka”:
Wieki temu, gdy Roszków otaczały nieprzebyte lasy, a w dolinie Lubieszki pracował stary młyn, dumnym rodem Łodziców wstrząsnęła tragedia. Ich potęga i bogactwo ściągnęły na wieś gniew i zazdrość potężnych wiedźm z roszkowskiej Łysej Góry. Podczas sabatu rzuciły one straszliwą klątwę na ziemię i jej mieszkańców. Zaklęły duszę dawnego Roszkowa w sześciu potężnych głazach, odbierając osadzie dawną pomyślność i skazując jej najpiękniejsze budowle na zapomnienie.
Przepowiednia mówiła jednak, że klątwę przełamać mogą wielopokoleniowe drużyny. Wydarzenie zorganizowane przez KGW w ramach projektu „Most Pokoleń - śladami historii Roszkowa” przyciągnęło aż 13 zespołów, czyli blisko 50 osób z Roszkowa i okolic.
Sześć prób na historycznym szlaku
Trasa gry prowadziła przez najważniejsze oraz najbardziej urokliwe zakątki wioski, a na każdym stanowisku na uczestników czekały unikalne wyzwania przygotowane przez zaangażowanych mieszkańców i wolontariuszy.
Na terenie dawnej cegielni („ceramiki”) drużyny pod nadzorem Tomasza Weinerta musiały przenieść 10 tradycyjnych cegieł bez użycia rąk, wykorzystując specjalne szczypce kolejarskie. Przy „Łysej Górze” Elżbieta Duszyńska oraz Katarzyna Borowczyk, członkinie KGW, zabrały graczy w świat zielarstwa. Zadaniem było rozpoznanie roślin z zamkniętymi oczami, wrzucenie ich do kotła i wypowiedzenie specjalnego zaklęcia.
W rejonie starej szkole i dawnego krzyża Grażyna Hojak przygotowała matematyczny szyfr. Wyniki działań prowadziły do haseł oraz wskazówek topograficznych ukrytych przy głazie, świerku lub domku dla owadów. Zaś w alei grabowej obok dworu sołtys Dariusz Kubacki oraz Maciej Borowczyk wyposażyli uczestników w wykrywacze metali - pod ziemią ukryto stare monety, klucze i sztućce.
Przodownicy pracy, Eugeniusz Weinert i Piotr Małecki, zorganizowali inwentaryzację roszkowskich dóbr przy dawnym RSP i czworakach. Największym wyzwaniem okazało się zliczenie koni oraz jajek na płotach i podliczenie wszystkiego na tradycyjnym liczydle. W końcu w pobliżu kościoła dama dworu - w tę rolę wcieliłą się Weronika Wesołek - zbierała grosiki na budowę świątyni, po czym zapraszała na seans historyczny oraz interaktywny test wiedzy.
Wielki finał u strażniczki uroków
Po zebraniu kompletów kamieni z runami drużyny docierały do leśnej groty strażniczki uroków - granej przez Sylwię Nowakowską. Tam odgadywały nazwy 13 uroków i symbolicznie rozbijały magiczne kule, niszcząc klątwę raz na zawsze. Każdy uczestnik otrzymał pamiątkowy, drewniany medalion „pogromcy uroków”.
Po blisko dwóch godzinach zmagań i poszukiwań wszyscy spotkali się na wspólnym finale z ogniskiem, pieczeniem kiełbasek, słodkim poczęstunkiem i nagrodami.
Autorką gry terenowej była Justyna Daniel-Korzyniewska, zaś fotorelację z wydarzenia (poniżej) przygotowała Sandra Andrzejczak.
Organizatorzy podziękowali w mediach społecznościowych wszystkim uczestnikom, opiekunom stanowisk, wolontariuszom oraz mieszkańcom, którzy włączyli się w zabawę.
- Jak na debiut, wyszło rewelacyjnie! Gra przyciągnęła nie tylko mieszkańców, ale i gości z okolic. Dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w naszą zabawę - podkreśla Weronika Wesołek, przedstawicielka rady sołeckiej oraz KGW w Roszkowie.
Komentarze (0)