Szczury roznoszą truciznę po osiedlu? Mieszkańcy alarmują: zagrożenie dla dzieci i psów

Opublikowano:
Autor:

Szczury roznoszą truciznę po osiedlu? Mieszkańcy alarmują: zagrożenie dla dzieci i psów - Zdjęcie główne
Opis: Na osiedlu przy ul. Zapłocie w Witaszycach pojawił się poważny problem z deratyzacją. Mieszkańcy alarmują, że trutki na szczury wypadają ze stacji i leżą w ogólnodostępnych miejscach

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościNa osiedlu przy ul. Zapłocie w Witaszycach pojawił się poważny problem z deratyzacją. Mieszkańcy alarmują, że trutki na szczury wypadają ze stacji i leżą w ogólnodostępnych miejscach - przy parkingach i blokach. Ich zdaniem to realne zagrożenie dla dzieci oraz zwierząt. Sprawą zajęło się Jarocińskie TBS.
reklama

W redakcji interweniowali mieszkańcy ul. Zapłocie w Witaszycach. Osiedla wybudowanego niespełna trzy lata temu przez Jarocińskie Towarzystwa Budownictwa Społecznego. 

Trutki poza karmnikami na osiedlu w Witaszycach 

Wskazują, że w poniedziałek - 6 lipca - na osiedlu leżały trutki na szczury. Podejrzewają, że trutki nie są odpowiednio zabezpieczone w stacjach deratyzacyjnych.

 - Saszetki z trucizną są prawdopodobnie wkładane luzem, a nie zabezpieczone tak, aby gryzoń nie mógł ich wyjąć. To tylko kwestia czasu, aż jakieś zwierzę wyniesie truciznę i stworzy zagrożenie dla innych zwierząt i dzieci - podkreśla rozmówczyni portalu jarocinska.pl 

Zagrożenie dla dzieci i zwierząt na osiedlu  

reklama

Mieszkanka zwraca również uwagę na niebezpieczeństwo dla dzieci i czworonogów.  

 - Trutka leżała przy aucie na parkingu. Gdyby któryś z psów ją zjadł, mogłoby to skończyć się tragicznie. Psy są na smyczy, ale wystarczy chwila nieuwagi - dodaje.

Niepokój budzi także możliwość przeniesienia trutki w okolice placu zabaw.

 - Co będzie, jeśli szczur wyniesie saszetkę w pobliże miejsca, gdzie bawią się dzieci? - pytają mieszkańcy.

Interwencja mieszkańców i reakcja JTBS

Sprawą zajęło się Jarocińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Prezes spółki zapewnia, że reakcja była natychmiastowa.

 - Dostałam zdjęcia, choć nie wiadomo, gdzie dokładnie zostały wykonane. Jak tylko otrzymaliśmy informację, od razu zareagowałam. Pracownicy zostali skierowani do Witaszyc, a wszystkie stacje deratyzacyjne zostały sprawdzone – mówi Kinga Ławniczak, prezes JTBS.

reklama


 Mieszkańcy wskazują, że prace zostały wykonane niedokładnie, co może nadal stanowić zagrożenie dla zwierząt i dzieci.

- Przyjechał ktoś posprzątać kostkę z trutki i wyciągnąć ją z karmników, jednak zostało to zrobione niedokładnie. Z mojego karmnika saszetki nie wypadają, ale na innej klatce leżały obok i sąsiadka musiała sama je wkładać. Kostka po trutce też nie została dokładnie posprzątana -  mówi mieszkanka ulicy Zapłocie.

 Sprawa zostanie ponownie sprawdzona 

 Prezes JTBS podkreśla, że nie było zgłoszeń dotyczących niedokładnie wykonanych prac.


 - Nikt do nas nie zadzwonił i nie poinformował, że coś zostało niedokładnie posprzątane. Nie mieliśmy takich sygnałów. Sprawa zostanie jednak ponownie zweryfikowana i skierujemy tam pracowników - dodaje.

reklama

 

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo