Sześć osób nie żyje po strzelaninie w centrum Krakowa
Do zdarzenia doszło w ścisłym centrum Krakowa chwilę po godzinie 15:00 w sobotę, 7 listopada. Na Rynku Głównym 24-letni Michał O. z Ostrowca Świętokrzyskiego zaczął strzelać do przypadkowych osób. Sześć z nich zostało zastrzelonych, a kilkanaście kolejnych zostało rannych. Ostatecznie dwóch policjantów - st. post. Jakub Kulik i st. post. Artur Morański - zatrzymało sprawcę i postrzeliło go, ale sami także odnieśli rany.
Z kolei w godzinach wieczornych w Ostrowcu Świętokrzyskim służby odkryły w domu Michała O. trzy ciała. Ofiarami są najprawdopodobniej rodzice i siostra sprawcy.
W Polsce w dniach 8-9 listopada została wprowadzona żałoba narodowa.
Jarocińska pielęgniarka pomagała ratować rannych na Rynku w Krakowie
Poruszającą relacją w mediach społecznościowych podzieliła się pani Milena pochodząca z Zakrzewa. Zarówno ona, jak i jej najbliżsi przebywają w stolicy Małopolski.
- To miał być miły wypad z rodziną do Krakowa. Z mężem córką i naszymi mamami. To miał być weekend relaksu, odpoczynku i wspólnie spędzonych chwil. I nagle budzisz się z szybkiej drzemki poobiedniej i dowiadujesz się, że w Krakowie jest strzelanina. A Twojej mamy i teściowej nie ma z wami w apartamencie, bo się rozdzieliliście. Dzwonisz na nr swojej mamy, a ona nie odbiera… raz, drugi, piąty… Oblewają cię poty i przez głowę przebiegają miliony myśli… - relacjonuje w mediach społecznościowych pani Milena.
Okazuje się, że jej mama - pani Iwona - na co dzień pracuje w jarocińskim szpitalu jako pielęgniarka. W tragicznym momencie - razem z teściową pani Mileny - była na rynku.
- Weszły do Zary na rynku w Krakowie, weszły na drugie piętro, a 3-4 minuty później parter został ostrzelany. I wtedy nie zastanawiała się nawet chwili, zbiegła na dół nie wiedząc co się dzieje, tylko po to by udzielać pomocy rannym i postrzelonym ludziom. Wtedy, kiedy ja do niej dzwoniłam, Ona reanimowała ludzi, wtedy, kiedy nie odbierała telefonu wkłuwała się w żyłę postrzelonej w brzuch dziewczynie - opisuje pani Milena.
Pani Milena o swojej mamie: "Wychował mnie najlepszy człowiek na świecie"
Nie kryje dumy ze swojej mamy:
- Wychował mnie najlepszy człowiek na świecie, pielęgniarka, która jest dla mnie wzorem do naśladowania (Ona zaszczepiła we mnie miłość do pomocy innym). Nie każdy bohater musi nosić pelerynę. Mamo, jestem z Ciebie dumna, dziękuję Ci za to, że każdego dnia pokazujesz mi jakim być człowiekiem. A komuś kto, chyba czuwał nad nami i Wami, dziękuję za to, że żyjemy.
Komentarze (0)