Prognozy pogody na najbliższe dni przewidują dość silne mrozy – nawet do -12 stopni Celsjusza w nocy z soboty 10 stycznia na niedzielę 11 stycznia. W przyszłym tygodniu minusowa temperatura ma się jeszcze utrzymać. To trudny czas dla zwierząt przebywających w głównej mierze na zewnątrz.
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Radlinie Wlkp. błaga o pomoc na czas mrozów
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Radlinie Wlkp. - Fundacja Bliżej Domu w środę 7 stycznia wystosowało apel w mediach społecznościowych: „pilnie potrzebujemy domy tymczasowe dla naszych psiaków na okres mrozów! Kiedy nadchodzą mrozy, marzymy tylko o tym, by schować się pod kocem przy kominku lub grzejniku... To normalne, potrzebujemy ciepła, by żyć... Nasze psy mieszkające w kojcach nie mają gdzie uciec przed mrozem. Budy wymoszczone słomą do granic możliwości nie zatrzymają niskiej temperatury... Błagamy o domy tymczasowe na najbliższe dni, by nasze psy uchronić przed porażającym zimnem... Nie oczekujemy kanapy czy miejsca przed kominkiem dla radliniaków, choć to byłaby piękna sprawa. Wystarczy ogrzewana sień, budynek gospodarczy czy kąt w ciepłej, czystej piwnicy. Każde takie miejsce jest na wagę złota, bo zaczęła się walka o przetrwanie. Kto z was chciałby mimo ciepłego ubrania spędzić najbliższe dwa tygodnie non stop na dworze? Błagamy o ciepły kąt dla naszych psiaków.”
- 70% naszych psów przebywa na zewnątrz, tj. około 70 podopiecznych – informuje Sławomira Duda, wiceprezeska Fundacji Bliżej Domu i dodaje: - Te zwierzęta nie nadają się do tego, żeby pójść do jakiegokolwiek domu, ale w momencie, kiedy zwierzęta, które przebywają teraz w odzyskanych pomieszczeniach pójdą na domy tymczasowe, a są adopcyjne, czyli wychodzą na spacery, dają się głaskać i umieją w towarzystwie człowieka jakoś zachować się na tyle, żeby jedna i druga strona czuła się komfortowo - wtedy mamy wolne kojce, ciepłe, ogrzewane. Poprzenosimy tam zwierzęta, które są na zewnątrz.
Jak informuje wiceprezeska, odzew na apel schroniska jest bardzo duży.
- Od wczoraj, jak wstawiliśmy ogłoszenie, mieliśmy jakieś 15 telefonów do wieczora, dzisiaj chyba z 7 i wszystkie te osoby, które się odezwały, po rozmowie wstępnej, kwalifikują się do tymczasowego przyjęcia zwierząt. Musimy tylko skonstruować odpowiednie umowy, bo nie dajemy psów „na twarz”.
Największy problem placówka ma z dużymi gabarytowo zwierzakami.
- Większość telefonów jest od osób starszych albo takich, które mieszkają w bloku z dziećmi, więc też musimy dla bezpieczeństwa wszystkich i żeby wszystko przebiegło w miarę bezpiecznie, dopasowywać te rodziny do odpowiednich psiaków. Odezwały się też dwie rodziny z Poznania, między innymi pani, która miała amstaffa przez 16 lat i nie boi się dużego psa. Mieliśmy też fajną adopcję jesienią. Państwo wzięli dużego psa jako drugiego psa i przyjadą jutro, wezmą dużą sukę na trzy tygodnie co najmniej.
Mimo licznego odzewu apel wciąż jest aktualny, bo potrzeby nadal są duże. Na jak długo schronisko potrzebuje pomocy?
- My z osobami chętnymi do pomocy będziemy o tym rozmawiać. Tydzień to co najmniej, ale są osoby, które deklarują dłuższy pobyt. To już później zależy od tego, kto jakie ma możliwości. Patrzyłam też na prognozy, następny tydzień też pokazuje -9 stopni Celsjusza. Wczoraj byliśmy w schronisku do 23:00. Wszędzie, gdzie można, jest podkładana maksymalna ilość słomy, kołdry są na budach, żeby te wloty były pozatykane, ale nadal to jest dwór.
Schronisko zapewnia przyjętym zwierzętom karmę suchą i mokrą, a opiekunom - stały kontakt. Gdyby z kolei coś się z podopiecznym działo – pracownicy dojadą i zawiozą psa do weterynarza.
- Chodzi tylko o ciepły kąt i troskliwość oraz żeby też to zwierzę nie uciekło, na co zwracamy bardzo dużą uwagę. Każdy pies dostaje szelki, nie ma wyprowadzania psów na obrożach. No i uczulamy, żeby dzieci nie wyprowadzały piesków. Eliminujemy osoby, które mają możliwość zapewnienia jakiegoś tam lokum, ale nie mają ogrodzonej posesji, bo wtedy jest niebezpieczeństwo, że pies nie wróci, a nam zależy na tym, żeby te psy znalazły jakieś domy, a jeżeli tak się nie zdarzy - żeby bezpiecznie wróciły po tych okresach mrozu do siebie.
Osoby, które chcą pomóc schronisku, proszone są o kontakt pod numerem telefonu: +48/508-316-989.
Gmina Żerków też wystosowała apel dotyczący zwierząt i warunków ich przebywania
Pamiętajmy nie tylko o zwierzętach przebywających aktualnie w schroniskach. W związku z mrozami gmina Żerków w mediach społecznościowych wystosowała apel do mieszkańców dotyczący psów i kotów w gospodarstwach domowych.„Prosimy właścicieli i opiekunów zwierząt o natychmiastowe działania:
- Psy: solidnie ocieplić budy (styropian, słoma), zabezpieczyć kojce przed wiatrem i wilgocią, zapewnić stały dostęp do niezamarzniętej wody, jeśli to możliwe — zabrać psy do ciepłego pomieszczenia (dom, garaż, piwnica).
- Koty: umożliwić kotom schronienie w ciepłym, suchym miejscu, ustawić ocieplane budki (kartony ze styropianem, słomą), regularnie dokarmiać — w mrozy zwierzęta szybciej tracą energię, sprawdzać maski samochodów i piwnice — koty często szukają tam ciepła.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.