Przewodniczący rady powiatu Jan Szczerbań w czasie ostatniego posiedzenia miał zastrzeżenia do postawy niektórych dyrektorów szkół średnich.
- Kieruję zaproszenia na posiedzenia rady do wszystkich kierowników jednostek. Na początku siedzą - nie mówię o pracownikach starostwa, ale o oświacie (dyrektorzy szkół ponadgimnazjalnych podległych powiatowi - przyp. red.), a pod koniec już nie ma nikogo. Mają nienormowany czas pracy i ich obowiązkiem, tak jak i moim, jest tu być - grzmiał Szczerbań. Przypomniał, że jest przewodniczącym całej rady. - I albo jest szacunek, albo nie ma. A widzę, że w tej chwili nie ma - stwierdził.
Do tych słów odniósł się radny i były starosta Stanisław Martuzalski. - Autorytetu nie buduje się na kazaniu komuś. Autorytet się ma albo się nie ma. (…) A jeśli się go samemu podważa, to później są takie efekty - skwitował.
- Ma pan rację, bo jeśli ja nie mam autorytetu wśród swoich, to jak ja mogę do was wyjść. Niestety, to boli - przyznał Jan Szczerbań.
Więcej w „Gazecie Jarocińskiej”.