Msza św. żałobna została odprawiona w kaplicy na nowym cmentarzu w Witaszycach.
Jan Klauza zmarł w ubiegłym tygodniu, urodził się w 1946 roku. Był założycielem firmy „Ogrobud”, działaczem społecznym.
Ostatnie pożegnanie Jana Klauzy w Witaszycach
W 1996 roku był w grupie inicjatorów reaktywowania Strzeleckiego Bractwa Kurkowego w Pleszewie. 15 lat później za całokształt działań na rzecz ochrony przyrody został wpisany do Księgi 100 Wybitnych Wielkopolan. Prowadził prace lecznicze przy największych pomnikach przyrody, takich jak: dęby Rogalińskie, dąb Bartek czy platan w Dobrzycy. Jana Klauzę żegnało bardzo wiele osób. Prócz rodziny, znajomych, przyjaciół w ostatniej drodze znanemu społecznikowi towarzyszyli przedstawiciele Bractw Kurkowych z całego kraju, kół łowieckich, strażacy, myśliwi.
Bractwa kurkowe i myśliwi z całego kraju: „Pozostawił wielkie dziedzictwo”
Jana Klauzę żegnali przedstawiciele Bractw Kurkowych z całego kraju. Głos zabrał między innymi przedstawiciel Mazowiecko-Podlaskiego Kurkowego Bractwa Strzeleckiego.
- Jesteśmy tu całym zarządem. Tak często nas odwiedzałeś, wspierałeś, pomagałeś. Szczerze zwracałeś uwagę. Nie mam śmiałości, aby nawet w skrócie mówić o twoim życiowym dorobku i o tym, co pozostawiłaś - podkreślił przedstawiciel Mazowiecko-Podlaskiego Kurkowego Bractwa Strzeleckiego.
Zaznaczył, że Jan Klauza ciężko pracował, angażował się w działalność publiczną.
- Postawiłeś jakby cztery imperia. Pierwsze domowe, rodzina i wielkie przedsiębiorstwo, niezwykłe oryginalne przedsiębiorstwo w tamtych latach. Pozostawiasz wielki dorobek tej ziemi, gdzie żyłeś: pleszewskiej, wielkopolskiej, bo twoja działalność przekraczała tą małą ojczyznę. Żyłeś dla bractw (...) Wreszcie stworzyłeś imperium wielkie i je pozostawiasz, to przyjaciele, bliscy, ludzie, których chcą oddać ci szacunek, a ta obecność na tej uroczystości jest dowodem - podkreślił przedstawiciel bractwa.
Mowę pożegnalną wygłosiła również przedstawicielka koła łowieckiego nr 43 w Kaliszu.
- Jego śmierć to ogromna strata dla naszych braci łowieckich, ale przede wszystkim dla jego rodziny. Jan był nie tylko myśliwym, ale przede wszystkim człowiekiem prawym, pełnym pasji i szacunku do przyrody. Zawsze mogliśmy liczyć na jego pomoc, dobre słowo oraz zaangażowanie. Wielokrotnie dzieliliśmy z nim chwilę w kniei, słuchaliśmy jego opowieści i uczyliśmy się od niego mądrości. Teraz, gdy przyszedł czas pożegnania, nad jego trumną pochyla się sztandar naszego koła. Drogi Jasiu, dziękujemy ci za twoją obecność, za każdy wspólnie spędzony dzień w łowisku za twoją uczynność i wierność tradycji. Twoje łowy dobiegły końca, ale w naszych sercach i szumie drzew pozostaniesz na zawsze - zaznaczyła przedstawicielka łowczych.
Jana Klauzę pożegnano salwą armatnią. Urna z prochami zmarłego została złożona na Cmentarzu Parafialnym w Witaszycach
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.