Piorun uderzył w nią kilkadziesiąt metrów przed schroniskiem. Ania walczy o powrót do zdrowia i rodziny

Opublikowano:
Autor:

Piorun uderzył w nią kilkadziesiąt metrów przed schroniskiem. Ania walczy o powrót do zdrowia i rodziny - Zdjęcie główne
Autor: archiwum Fundacji Bread of Life | Opis: 38-letnia Ania przeżyła dramat na górskim szlaku. Teraz walczy o powrót do sprawności i rodziny

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościAnia z Pleszewa pojechała z mężem w góry, by odpocząć i spędzić razem czas. Zamiast wspomnień z udanego weekendu rodzina mierzy się dziś z dramatem. Kobieta została ciężko ranna po uderzeniu pioruna i potrzebuje intensywnej i kosztownej rehabilitacji.
reklama

Czas odpoczynku zmienił się w koszmar. Dla Ani i jej męża to miał być wspaniały weekend w górach - wspólne chwile na szlaku i rowerowe wycieczki. Gdy zaczął padać deszcz, para postanowiła schronić się w schronisku. Do bezpiecznego miejsca brakowało zaledwie kilkudziesięciu metrów...

Jedna chwila zmieniła wszystko

Piorun uderzył mieszkankę Pleszewa bezpośrednio w głowę. Potężny impuls elektryczny przeszedł przez jej ciało, powodując rozległe obrażenia. Doszło do ciężkich uszkodzeń głowy, płuca i wątroby oraz rozległych poparzeń.

Jej serce przestało bić.

Mąż, który po chwili odzyskał przytomność, zobaczył ukochaną leżącą bez oznak życia. Natychmiast rozpoczął resuscytację i wezwał pomoc. Dzięki błyskawicznej reakcji przypadkowych świadków oraz ratowników udało się przywrócić Ani funkcje życiowe. Był 20 czerwca 2026 roku. Dramat rozegrał się w pobliżu stacji „Orle” w Górach Izerskich. 

reklama

Każdy dzień to walka

38-letnia kobieta trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Przeszła operację tętnic szyjnych. W wyniku porażenia piorunem doszło do rozległego obrzęku mózgu oraz dwóch wylewów podpajęczynówkowych. Każdy dzień to walka lekarzy o jej zdrowie i szansę na powrót do normalnego życia.

- Dziś Ania jest już wybudzona ze śpiączki, jednak nadal nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem. Przed nią długie miesiące intensywnej rehabilitacji neurologicznej, specjalistycznego leczenia oraz kosztownej terapii, która będzie jedyną szansą na odzyskanie sprawności. W domu czekają na nią najbliżsi – kochający mąż oraz dwaj synowie: 2,5-letni Franciszek i 14-letni Ksawery. Każdego dnia wierzą, że Ania wróci do nich, uśmiechnie się i znów będzie mogła ich przytulić - mówi Konrad Świderski, prezes pleszewskiego oddziału Fundacji Bread of Life, która uruchomiła zbiórką na rzecz kobiety.

reklama

Każdy może pomóc. Link do zbiórki - kliknij TUTAJ.

- Każda wpłata, każde udostępnienie i każde dobre słowo mają ogromne znaczenie. Pokażmy Ani i jej bliskim, że nie są sami. Już niedługo ruszamy z licytacjami - przekazuje Konrad Świderski.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo