"Jego słuchajcie"
Pielgrzymka rozpoczęła się od mszy świętej w intencji pątników. Koncelebrowali ją ksiądz Dariusz Matusiak i ksiądz Paweł Gomółka. W kazaniu ksiądz Paweł podkreślał znaczenie pielgrzymki i porównał ją do wyjścia Pana Jezusa na górę Tabor, o czym dziś była mowa w Ewangelii z racji Święta Przemienienia Pańskiego.
Myślę, że jesteście zaproszeni do tego, żeby przeżyć to, co przeżył Pan Jezus, który wyszedł na górę. Wy też dzisiaj wychodzicie na górę, na Jasną Górę, przeżyć to, co przeżył Jezus na tej górze, doświadczyć tego, jak Pan Bóg nas przemienia.
W homilii kapłan mówił także o tym, że pielgrzymów, podobnie jak Kościół, czeka w trakcie drogi kryzys.
Był moment w historii Kościoła, kiedy był autorytatywny. Ludzie chętnie Kościoła słuchali, do niego walili. Musi też przyjść moment w historii Kościoła, kiedy ludzie będą od niego, tak jak od Jezusa, odchodzić i nie będą go słuchać; przestanie być autorytetem. Nie ma sensu się gorszyć ani denerwować tym. To znaczy, że dobrze idziemy, że idziemy do Jezusa, ale to nie tylko Kościół musi to przeżyć. Każdy, kto idzie na serio za Jezusem, musi to przeżyć na sobie. Myślę, że czas pielgrzymki to jest taki czas, kiedy będziecie to przeżywać, bo będą na pielgrzymce momenty piękne. Będą na pielgrzymce momenty, kiedy Jezus będzie czule do was mówił, kiedy będzie do was mówił bardzo ważne rzeczy. Będą na pielgrzymce momenty, kiedy naprawdę będziecie widzieli Jego niezwykłe znaki i słowa. Za takim Jezusem łatwo się idzie i łatwo się z Nim idzie. Nie chcę straszyć, ale uwaga - na pielgrzymce też przyjdzie moment schodzenia z Góry Tabor do Jerozolimy. Przyjdą momenty niełatwe, przyjdą momenty trudne. Nawet nie chodzi o to, że będziecie zmęczeni, że będą boleć nogi, że przyjdą pęcherze, że nie będziecie spać na wygodnym łóżku, że nie będzie ulubionego obiadu i zimnego dobrego napoju. Z tym sobie jakoś poradzicie. Myślę, że o wiele trudniejsze rzeczy będą się działy w was, bo czas pielgrzymki, to też czas pewnej walki, która się będzie w was dokonywała. Pielgrzymujecie z różnymi rzeczami. Dlatego to jest naprawdę czasami ogromny ból w sercu i nieraz bardzo trudne. Co robić wtedy? Dzisiaj Bóg nam podpowiada, co robić w takich momentach trudnych: "Jego słuchajcie. Jego słuchajcie" - mówił ksiądz Paweł Gomółka.
70 osób wyruszyło do Częstochowy
Na zakończenie Eucharystii ksiądz Dariusz Matusiak, który jest także ojcem duchowym grupy, pokropił wszystkich wiernych wodą oraz pobłogosławił Najświętszym Sakramentem. O godzinie 8:20 grupa siedemdziesięciu osób wyruszyła w kierunku Częstochowy. Jarocin opuścili kilka minut przed godziną dziewiątą rano.
Osiem dni drogi pielgrzymów
Przed pątnikami teraz osiem dni wędrówki. Codziennie pokonują oni około trzydziestu kilometrów. Dzisiejszy, pierwszy odcinek zakończą w Pleszewie. Następnie miną m.in. Ostrów Wielkopolski, Grabów, Byczynę, Opatów i Kłobuck.
Po drodze pielgrzymi codziennie będą uczestniczyć w mszy świętej. Zaplanowanych jest także masa postojów oraz pielgrzymkowy "chrzest", który będzie miał miejsce dzień przed zakończeniem wędrówki.
Do Częstochowy dotrą w przyszłą środę, 13 sierpnia.
Komentarze (0)